3

Bezrękawniki dla żab made by Tomasz C.

Nie mogłem się powstrzymać, musiałem to posadzić u siebie, bo historia z żabami jest prawdziwa i zawsze wśród przyjaciół wywołuje istną zabawę 😀

Wczoraj napadł mnie tak silny wkurw na rzeczywistość, że kipiałem od rana. Jeden lekarz kretyn odsyła mojego brata do domu w stanie przedzawałowym , druga lala ma długi weekend a przed nim wbija mi igłę w okostną. Miast cieszyć się wisolatem ja łykam kilogramy środków przeciwbólowych i antybiotyku i żywię się tylko tym, co nie wymaga rozchylenia ust więcej niż na 9 mm. Bajka. Wtedy wpadł Tomek. Źle trafił bo musiałem się na kimś wyżyć. Facet, który ma zdecydowanie największe serce na świecie i jest ono jedyną przesłoną jego wybitnej inteligencji, przenikliwości, zainteresowania ludźmi, dobroci i wszystkich tych cech, za które można go tylko podziwiać i kochać. No więc swoim wrednym, sarkastycznym przynudzaniem pojechałem po Tomku i żeby mu dokuczyć jeszcze bardziej, przypomniałem mu o tym, jak w dzieciństwie pompował żaby. Na to przypomnienie Tomek oburzył się potwornie i odburknął, że pokręciłem fakty. Nie on pompował, tylko jego koledzy. On szył dla żab ubranka, żeby było im ciepło. No i teraz tragedia. Atak śmiechu przy bolącej jak cholera szczęce.

-Ty, jak ty zakładałeś te ubranka tym żabom to musiałeś im ręce wykręcać wariacie

– Nic im nie wykręcałem bo to były bezrękawniki

– Boże jak one musiały się na tych bagnach wstydzić, że zasuwają w takich kolorowych bezrękawnikach

Chyba mi wybaczył bo pomimo mojego bólu a jego wyraźnego focha na mnie, konaliśmy ze śmiechu dobre kilka minut.

źródło: miroslawslowikowski.pl

1,206 total views, 2 views today

Komentarze

Komentarzy

Share This:

Tomek

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*