25 lutego, 2009 | 23:36 |15 komentarzy »
Śnieg topnieje, pojawiają się dodatnie temperatury, a dzisiaj nawet słyszałem śpiewającego ptaka – gdybym zamknął oczy to już prawie wiosna ;-)
Chyba „jadę na oparach” i pora podładować bateryjki, dlatego tak bardzo tęskni mi się za wiosną. Pisanie książki idzie, jak dotąd, całkiem sprawnie, choć jeśli chodzi o mnie, ewidentnie nie jest to moje de best, ale jak już wspominałem, akumulatorki są na wyczerpaniu ;-)
To tak, jak akumulator mojego auta, rozładował się podczas mrozów kilka tygodni temu, tak i ja (rozładowany także) wyjątkowo mam dosyć zimy.
Tylko że z akumulatorem było łatwo, do łazienki na całą noc – ładowanko i rano jak nowy ;-)
Podobno ponad 2 miliony polaków jest przeziębionych, niby to nie wiele jak na trzydziestoośmiomilionowe państwo, ale gdybym ten wpis zakończył dwoma milionami kropek to mielibyśmy ogromną połać zakropkowanego monitora.
Tym, którzy chorują, zdrówka życzę, tym których dopadł zimowy „niechciej” dedykuję poniższy rysunek ;-)

24 lutego, 2009 | 20:52 |18 komentarzy »
Prawda że mam kreatywnych sąsiadów? ;o)
Fotka wysłana MMS’em z telefonu komórkowego – niestety moje zboczenie, czasami będą się pojawiały – gdzieś tam zrobione i natychmiast przesłane na bloga.
Najczęściej dopada mnie ochota na MMSowanie kiedy stoję w korku – sposób na nudę? ;o)

23 lutego, 2009 | 03:01 |6 komentarzy »
Słyszałem niedawno, gdzieś w mediach, że kryzys finansowy zmusza europejczyków do zmiany miejsc wyjazdów turystycznych. Podobno do łask wracają między innymi Tunezja, Grecja i Egipt – wyjazdy to dych krajów są tańsze. Nie wiem czy to z powodu większej ilości turystów, czy może przypadek ale w Egipcie znowu był zamach terrorystyczny. W Kairze wybuchła bomba, są ofiary tego zamachu. Taki piękny kraj, tacy sympatyczni ludzie tam mieszkają a takie kreatury hodują na swej ziemi.
foto: tvn24.pl
więcej informacji na ten temat »
21 lutego, 2009 | 23:51 |6 komentarzy »
Kazimierz Marcinkiewicz – życie prywatne
Wiele osób zastanawia się, jaki jest Kazimierz Marcinkiewicz prywatnie. Dla tego wielkiego polityka rodzina zawsze była wartością nadrzędną, o czym świadczą jego słowa: ” Z perspektywy czasu i doświadczeń jeszcze bardziej przekonuje się, że rodzina jest najważniejsza.” Choć życiorys Marcinkiewicza jest bardzo bogaty, zawsze znajdował czas dla swojej rodziny. Kazimierz Marcinkiewicz jest bardzo dumny ze swojej rodziny i czwórki dzieci: Macieja (ur. 1982), Urszulę (ur. 1983), Stanisława (ur. 1986), Piotra (ur. 1995). Dla Marcinkiewicza najważniejsza jest atmosfera i klimat domu rodzinnego.
Źródło: www.marcinkiewicz.waw.pl
“..Warto tu wspomnieć o przeszłości i korzeniach byłego premiera – zaczynał on bowiem jako katolicki konserwatysta z ZChN. Na każdym kroku podkreślał swoje przywiązanie do chrześcijańskich tradycji, sprzeciwiał się nawet wprowadzeniu wychowania seksualnego do szkół. Już jako premier RP i prawdziwy prawicowiec wielokrotnie opowiadał o miłości do żony, gościł w Radiu Maryja i Telewizji Trwam, sprzeciwiał się in vitro i potępiał homoseksualistów”
Źródło: www.tvn24.pl
Jedyne co mogę napisać to że chyba jestem zniesmaczony.
21 lutego, 2009 | 17:10 |6 komentarzy »
Film pod tytułem „Amelia” jest jednym z moich ulubionych.
Jak zwykle to bywa, wszyscy moi znajomi już wcześniej go oglądali – ja mam opóźniony zapłon i pierwszy raz obejrzałem go w zeszłym roku. Urzekła mnie nie tylko fabuła filmu, ale i postać samej Amelii. Do tego przecudowna ścieżka dźwiękowa, którą po wielu trudach kupiłem na CD.
Często słucham, rzadziej oglądam. Jestem zafascynowany tym pięknym i wzruszającym filmem.
Arcydzieło kina francuskiego i rewelacyjna gra aktorska Audrey Tautou, która wystąpiła w roli tytułowej bohaterki.
19 lutego, 2009 | 23:00 |11 komentarzy »
Przedwczoraj wizyta u Ewy, dość późna ale za to jaka sympatyczna.
Wracałem przez centrum, kilka godzin wcześniej w Warszawie zaczął padać śnieg – chyba nawet deszcz ze śniegiem. Wszystko natychmiast przymarzało, piaskarek jak na lekarstwo.
Na Chałubińskiego, nie wiedzieć czemu, pojechałem przez wiadukt. Pojechałem to za dużo powiedziane. Było tak ślisko, że wjeżdżałem bokiem (bokami?) bo zarzucało moim samochodem na wszystkie możliwe strony. Gdyby nie auta za mną już na wiadukcie, które zresztą miały ten sam problem, to może zrezygnowałbym i puścił pedał gazu – na luzie stoczyłbym się z podjazdu. Podjazd na wiadukt trwał jakieś 10, może 15 minut a mnie wydawało się że całe wieki. Z górki już było …… na pazurki, jeśli jeździliście kiedyś na sankach z górki to wiecie co mam na myśli, było mi już wszystko jedno. Samochód w zasadzie sam się stoczył, a właściwie ześlizgnął.
Normalnie o tej porze, grubo po 23:00 jadę od Ewy z centrum do siebie (Rembertów) około 15 minut, tego dnia jechałem ponad godzinę.
Chciałbym powiedzieć że książka idzie jak burza, ale chyba raczej piaskowa, jedno jest pewne – będzie na wiosnę ;-)
Na dzisiejszy popołudniowy spacer z moją pociechą dodatkowo przyplątało się dwóch chętnych, pies miał przynajmniej radochę bo tyle par rąk do rzucania patyczkiem, ulalaaaaaaaaa, ale miała frajdę. Merdała ogonem jak śmigłowiec, no i ciągle uśmiechnięta ;-)
Zima nam się zrobiła jak za dawnych lat bywało, biało, puszyście. Dobrze że dużego mrozu nie ma, nie lubię minusowych temperatur.
zdjęcie opublikowane bez zgody Michała i bez zgody mojego czworonoga ;oP
Spokojnego piątku wszystkim życzę.
tagi:
auto,
fotografia,
książka,
merdająco,
pies,
pisanie książki,
przyjaciele,
samochód,
śnieg,
spacer,
Warszawa,
zima,
znajomi
17 lutego, 2009 | 20:01 |8 komentarzy »
Dzisiaj obchodzony jest międzynarodowy dzień kota. Wszystkim kociakom jak i ich wielbicielom – wszystkiego brykającego życzę ;-)

16 lutego, 2009 | 22:23 |5 komentarzy »
Fanatyk, zwłaszcza w obecnych czasach kojarzy nam się z terrorystą. Faktem jest, że większość z terrorystów to religijni fanatycy, no bo z czym nam się łączą zamachy z 11 września w Nowym Jorku? Z czym nam się kojarzą zamachy z 11 marca w Madrycie, jak nie z fanatyzmem religijnym? Wreszcie z czym nam się kojarzą zamachy terrorystyczne w Bombaju, sprzed kilku miesięcy jak nie z fanatykami religijnymi? Można by mnożyć przykłady terroru panującego na świecie opartego na fanatyzmie religijnym, ale przecież nie w tym rzecz.
Kim jest fanatyk, czym jest fanatyzm?
Fanatyzm (od łacińskiego „natchniony”, „zagorzały”, „szalony”), zjawisko społeczne i postawa społeczna (religijna, ideologiczna, polityczna) przejawiające się w ślepej wierze w przyjęte poglądy religijne, społeczne, polityczne. Fanatyzm charakteryzuje się skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli innych ideologii, religii, poglądów społecznych czy politycznych.
Fanatyk religijny, to jednak nie tylko osobnik podkładający bomby, rozbijający samoloty o budynki, czy wreszcie wysadzający siebie w powietrze, w pomieszczeniu pełnym ludzi. To tylko ta najgorsza forma fanatyzmu.
Warto jednak zwrócić uwagę na nieco „lżejsze” formy fanatyzmu, co nie znaczy że nie powodujące konfliktów, czy też wyrządzające krzywdy innym ludziom, często jedynie posiadającym odmienne zdanie.
Fanatyzm religijny który niesie za sobą ofiary śmiertelne, głównie dotyczy wyznawców fundamentalnego Islamu. Nie oznacza to jednak, że wszyscy muzułmanie to terroryści, co więcej bardzo znikomy promil wyznawców tej religii to fanatycy.
W naszej kulturze, gdzie dominuje katolicyzm, także mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym. Oczywiście nie są mi znane tak ekstremalne zachowania jakie mają miejsce w przypadku terrorystów-fanatyków ale u części wyznawców zdecydowanie widać antypatię, wrogość czy wręcz nienawiść do innych religii. Brak tolerancji pojawia się wobec argumentów osoby która uważa, na przykład, że religia, czy wiara to indywidualna sprawa każdego człowieka, nawet jeśli jest tego samego wyznania co fanatyk. Nie docierają do niego argumenty, że nie ważne jest wyznanie, ale najistotniejsze jest to, jakim człowiekiem jesteś.
Czasami mamy także do czynienia z osobami które w sposób fanatyczny przedstawiają swoje racje, próbując przy tym zrzucić winę za swoje niepowodzenia na innych. Zrzekanie się odpowiedzialności za własne życie i pójście łatwiejszą drogą – wszyscy wokół są winni, tylko nie ja. Szukanie ofiary, niczym myśliwy, która będzie winna za nie radzenie sobie z życiem, za niepowodzenia, czy nawet za zwykłe lenistwo. Lepiej jest przecież przylepić komuś łatkę – „winny”. W tym przypadku fanatycznie, oznacza – bez żadnych zahamowań – narzucenie komuś swojej, jedynej, niepodważalnej i bezspornej prawdy. Nie dopuszczana jest opcja, że to „ja” mogę się mylić. W przypadku fanatyka-terrorysty nienawiść skierowana jest zawsze na niewinnych ludzi, często nawet nie popierających polityki ich rządu. W przypadku fanatyka-„myśliwego”, strzelanie słowami odbywa się na oślep do ludzi, na których można wyrzucić wytwory chorego umysłu opluć ich i obrzucić błotem. Mechanizm jest prosty – szukam ofiary aby zemścić się za krzywdy (realne i wyimaginowane), które mnie spotkały. To także terroryzm, tylko psychiczny!
Czy fanatyzm to destabilizacja emocjonalna, czy już choroba psychiczna? A może brak kontaktu z rzeczywistością, która tak bardzo daje się we znaki, że pole widzenia i postrzeganie są mocno zawężone?
Odpowiedź zapewne nie jest taka prosta, jakiej byśmy sobie tego życzyli…
15 lutego, 2009 | 23:01 |10 komentarzy »
Wśród wielu moich znajomych pojawiła się prawdziwa obsesja spowodowana sierpniowym koncertem Madonny w Warszawie. Wszyscy mnie pytają czy idę na ten koncert, widzę że emocje u niektórych osób sięgają zenitu.
Prawdopodobnie nie wybiorę się z kilku powodów.
Po pierwsze, byłem we wrześniu na jej koncercie w Londynie. Wyjazd ten była na iście wariackich papierach. Koncert był 11 września, tego dnia bardzo porannym samolotem poleciałem do Londynu, wieczorem koncert a następnego dnia bardzo wcześnie powrotny samolot do Warszawy. Po wylądowaniu w te pędy do domu na pół godzinki po zmianę walizek, w samochód i kierunek Ruciane Nida na szkolenie dla NBPu. To był zwariowany wyjazd, mało brakowało a nie doleciał bym do Warszawy, więc wszystko było okraszone tak ogromną dawką adrenaliny, że mógł bym sprzedawać ją hurtowo.
Drugi powód, to miejsce w którym ma być koncert. Byłem kilka lat temu na koncercie Michaela Jacksona na Bemowie i było masakrycznie – jednymi słowy, jeden wielki chaos, o dramacie komunikacyjnym nie wspomnę. Brak zaplecza do parkowania samochodów, tragedia jeżeli chodzi o komunikację miejską – niestety jako miasto, nie mamy się czym pochwalić, linie autobusowe, kilka linii tramwajowych i jedna nitka metra. Nie zamierzam przez pół nocy wracać do domu.
Koncert Madonny w Londynie był rewelacyjnie przygotowany pod względem organizacyjnym, zresztą, Wembley to świetny obiekt na takie imprezy – o Bemowie togo powiedzieć nie można.
Nawet mój czerwcowy udział w koncercie Kylie Minogue w Berlinie także wspominam z uśmiechem na twarzy. Wszystko – czyli wejście na koncert i całe ewakuowanie się ludzi po koncercie – było fantastycznie zorganizowane.
W Bemowo jakoś nie mogę uwierzyć, tak jak w Euro 2012 coraz mniej wierzę ;-)
Podobno tylko krowa zdania nie zmienia, więc …….. ;-)
Pozdrowienia i serdeczności zasyłam.
tagi:
Bemowo,
Berlin,
Euro 2012,
koncert,
Kylie Minogue,
Londyn,
Madonna,
Michael Jackson,
muzyka,
refleksje,
Warszawa,
YouTube
14 lutego, 2009 | 23:55 |3 komentarzy »
„Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego. Miłość może nas pogrążyć w ogniu piekieł, albo zabrać do bram raju – ale zawsze gdzieś nas prowadzi. I czas się z tym pogodzić, albowiem jest ona treścią naszego istnienia. Miłości trzeba szukać wszędzie, nawet za cenę długich godzin, dni, tygodni smutku i rozczarowań. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie miłości – ona zawsze wyjdzie nam na przeciw. I nas wybawi.”
Paulo Coelho
Dzień Zakochanych, czyli potocznie mówiąc Walentynki zbliżają się ku końcowi. Tego dnia wszyscy zakochani i nie zakochani składają sobie życzenia. Sprzedawcy wszelkich gadżetów związanych z miłością zacierają ręce bo dochody tego dnia idą w górę.
Serduszka pod każdą postacią znikają z półek jak świeże bułeczki, sieci komórkowe z radością klaszczą w ręce bo ilość SMS’ów i MMS’ów tego dnia znacznie wzrasta.
Innymi słowy wszechobecna miłość, eksplozja miłości.
Właściwie to prawie wszyscy wiedzą że patronem Dnia Zakochanych jest Święty Walenty, biskup żyjący w III wieku naszej ery.
Założę się jednak, że mało kto wie kto jest patronem epileptyków?
Także Święty Walenty.
Pozdrawiam weekendowo.
Najnowsze komentarze