18 sierpnia, 2010 | 23:12 |2 komentarzy »
Ktoś na moim osiedlu próbuje pojedynkować się ze mną na kiczowate wiatraki :)
Tuż przed wejściem, ku mojemu zaskoczeniu zauważyłem zakręcony kiczowaty wiatrak, ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu po godzinie, może dwóch, słonecznikowy kicz zniknął – why? było tak swojsko, tak odpustowo :))))))


17 sierpnia, 2010 | 00:51 |5 komentarzy »
Rzadko wklejam artykuły, ale tym razem zrobię wyjątek i zadam pytanie.
Czym się różni sponsoring od prostytucji?
Chyba tylko nazwą.
“Dojrzały i zadbany spędzi weekend z 18-latką. Fajny samochód, luksusowy hotel, zakupy, miło spędzony czas. Plus konkretne kieszonkowe. Warunkiem jest tylko niebanalna uroda. Czekam na zdecydowane oferty” – takich ogłoszeń w różnych konfiguracjach są w internecie setki, jeśli nie tysiące. Kobiet chętnych na sponsorowane wakacje jest równie wiele.
Marek, biznesmen z Warszawy
Monika ma 31 lat. Jak twierdzi, nigdy wcześniej nie interesowała się sponsoringiem. Zakończyła niedawno długi związek i potrzebuje wyjechać. Odpocząć. – Wakacje z przystojnym, bogatym mężczyzną to jest właśnie to, czego teraz potrzebuję – pisze w mailu. Myśli, że odpowiada na anons 40-letniego Marka, biznesmena z Warszawy. Z ogłoszenia wie, że Marek jest właścicielem firmy budowlanej i wybiera się na urlop do Maroka. Mężczyzna proponuje 2 tygodnie w pięciogwiazdkowym hotelu w Agadirze, wylegiwanie się na plaży, wycieczki quadem po pustyni. Pokrywa wszystkie koszty i… obiecuje też niezłe kieszonkowe – 6 tys. zł.
więcej na Onet.pl
14 sierpnia, 2010 | 22:57 |1 komentarz »
Nie! Nie! Nie! Nie będę narzekał.
Nie będę narzekał, że jest upał nieziemski i nie sposób wyściubić nosa z chłodnego pomieszczenia.
Wszystkim powtarzam, ciesz się chwilą bo w przeciwnym razie czas będzie Ci uciekał z prędkością światła i nim się obejrzysz, będziesz miał życie za sobą.
Co mi po tym, że zaraz jesień a chwilę potem zima.
Będzie i na to pora, by cieszyć się jesienią i co dla niektórych wyda się dziwne, cieszyć się zimą.
Nie będę narzekał, że siedzę nad tą książką już tyle czasu, a ostatnio non-stop.
Przecież nikt mnie do tego nie zmuszał, a i z tego można wynieść radość.
Nie będę narzekał na kiepskie samopoczucie.
Przecież mam wszystkie kończyny, dwie ręce i dwie nogi.
Nie spędzam życia na wózku inwalidzkim.
Widzę i słyszę. Mogę cieszyć się kolorami drzew, krzewów, trawy, nieba, chmur, wody czy nawet kolorami spranego, ulubionego t-shirta.
Słyszę i słucham, muzyki, tego co do mnie inni mówią, tego jak do mnie mówią.
Mogę cieszyć się muzyką, każdą nutą, każdym dźwiękiem.
Mogę podejść do drzewa, dotknąć zielony liść, cieszyć się jego zapachem, kształtem i kolorem.
Zbyt rzadko doceniamy takie, z pozoru proste ale jakże wspaniałe właściwości normalnego życia.

14 sierpnia, 2010 | 16:55 |4 komentarzy »
Pan Wojtek Dąbrowski podesłał mi kolejny kawałek swojego autorstwa (pierwsze dwa, których też jest autorem to: Wiersz na 4 lipca i ON CZY NIE ON?), który z przyjemnością umieszczam na blogu.
Dziękuję Panie Wojtku i polecam się na przyszłość :)
JEZUS NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU
Raz Jezus frasobliwy po wyjściu z kościoła,
Spacerował w zadumie Krakowskim Przedmieściem.
Słysząc modły, przystanął, widząc tłum, zawołał:
- Weźcie krzyż na ramiona i ze mną ponieście.
Wtem usłyszał, że naród na to nie pozwoli!
Że nie po to zadyma trwa kolejny tydzień.
- Ty nie jesteś prawdziwy Polak i katolik!
Albo będzie jak chcemy, albo spieprzaj, Żydzie!
Wojciech Dąbrowski
sierpień 2010
13 sierpnia, 2010 | 23:23 |1 komentarz »
Dziś już trzeci w tym roku, piątek 13 trzynastego.
Upłynął pod znakiem nudy (czytaj; nic ciekawego się nie działo), nawet żadnych newsów nie oglądałem.
Po co mam się ekscytować, tym bardziej, że polityce przyglądam się bacznie od katastrofy naszego Air Force One. To zbyt długo jak dla mnie. Jeszcze mi palma odbije i zacznę się bardziej angażować :)
Właśnie kończę rysunki do książki, jeszcze trochę obróbek graficznych i finito.
Czasu pozostało już bardzo malutko, bo wydawnictwo postawiło ostateczny termin – do poniedziałku.
Oczywiście, jeśli ktoś mi powie, że pisanie książek to łatwy kawałek chleba – wyśmieję go po stokroć :)
Spokojnego weekendu wszystkim życzę.
12 sierpnia, 2010 | 16:21 |11 komentarzy »
Przyznam szczerze, że ogromnym zaskoczeniem była dla mnie informacja o tablicy upamiętniającej – no właśnie, co, bo mam mętlik. Katastrofę smoleńską? Ludzi przebywających pod pałacem? Krzyż?
Sam napis na tablicy jest dla mnie dość enigmatyczny.
Tak właśnie wyglądał szkic mojego porannego wpisu, kiedy włączyłem telewizor i ku mojemu zaskoczeniu trafiłem na uroczystości odsłonięcia tablicy na ścianie pałacu prezydenckiego.
Zaskoczenie jest w dalszym ciągu, ale mieszane uczucia zastępowane są klarownym stanowiskiem.
Naczelna “celebrytka” tego całego cyrku, która najpierw 3 sierpnia przywiązywała się szarfami do krzyża, próbując tym samym udaremnić przeniesienie go z godnością do kościoła Św. Anny, potem zawsze widoczna w kadrze telewizora kiedy tylko nadarzyła się okazja. Wreszcie dzisiaj, kiedy to odbywała się konferencja Społecznego Komitetu Obrońców Krzyża, naczelna “celebrytka” perorowała do granic możliwości, używając w co drugim zdaniu “z pokorą”, gdzie sama na takową się nie zdobywała. Nie dawał nikomu dojść do słowa, najgłośniejsza z całego tego tłumu. Padały też takie słowa jak – masoni. Nie miałem wątpliwości, że pani ta prezentuje zasadę – Moja racja jest mojsza, niż twojsza, dlatego właśnie moja racja jest najmojsza!
Nie może grupka fanatyków terroryzować właściwie już wszystkich, bo i kościołowi nawet się dostało.
Naczelnej “celebrytce” uroiło się, że reprezentuje cały naród. Pewnie wydaje jej się, że ma misję do spełnienia.
Dochodzę do wniosku, że tablica była świetnym pomysłem, a pomnik którego tak bardzo domagają się protestujący, w tym także Jolanta Szczypińska, owszem, powinien stanąć ale nie pod pałacem prezydenckim.
To, że powieszono go i “uroczyście” otwarto nieomalże po partyzancku, argumentując to tym, iż chciano uniknąć protestów i niesmacznych sytuacji też mnie przekonuje.
Całej tej sytuacji z krzyżem i katastrofą smoleńską mam już po kokardę, jeszcze chwila i otworzę lodówkę, a tam ………. naczelna “celebrytka”!

fot. Grzegorz Jakubowski/PAP
źródło. interia.pl
10 sierpnia, 2010 | 22:41 |7 komentarzy »
Ufffffff, odebrałem dzisiaj auto z serwisu. Hura!
Ufffffff, poszedłem dzisiaj do przypadkowego fryzjera. Hura!
Wysłałem mms’y do znajomych z moją nową, wymyślną fryzurą ;p
Dostaję zwrotkę:
Kto Ci to zrobił?
Po moich ostatnich wariacjach z włosami, wszyscy doznają szoku na moją nową, wymyślną fryzurę ツ

7 sierpnia, 2010 | 23:19 |1 komentarz »
Jestem zdumiony, to jest inny Jarosław Kaczyński, to jest inny polityk niż ten którego ja znałem, niż ten z którym ja współpracowałem.
To jest polityk przepełniony bólem, przepełniony emocjami, przepełniony nienawiścią.
To jest bardzo złe w polityce, człowiek idzie do polityki po to, żeby zmieniać wokół świat.
Jeśli ma kierować się emocjami, a zwróćmy uwagę w PiSie, nie tylko ta wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, także niektóre poprzednie ale także wypowiedzi innych polityków Pisu, a także inne – płacz i tym podobne rzeczy, pokazują, że ci ludzie są przepełnieni emocjami, niezdrowymi, niedobrymi emocjami.
Dajmy takim ludziom władzę i wyjedźmy z kraju, dlatego, że nie będzie można w takim kraju żyć.
Kazimierz Marcinkiewicz | 6 sierpnia 2010 dla tvn24 “Fakty po faktach”

foto: tvn24.pl
Najnowsze komentarze