23 lipca, 2010 | 23:49 |1 komentarz »
Odkąd otworzyłem oczy dzisiejszego poranka, mam nieodparte wrażenie, że dzisiaj jest sobota.
Dodatkowo “sobotnią” atmosferę w piątek potęgował dzisiejszy upał, który powodował, że funkcjonowałem na zwolnionych obrotach. Od dawien dawna, nie miałem okazji pobyczyć się na tarasie – takie “trochę czasu dla siebie na nic nierobienie”.
Udało się, jak tylko słońce zaszło za budynek i na moim tarasie zapanował cień, wywaliłem swoje zwłoki na bardzo wygodny fotel, który (nie wiedzieć czemu) kojarzy mi się z fotelem u ginekologa.
Mechanizm jest prosty, siadasz i korzystasz z wygody fotela. Wystarczy chwila nieuwagi w równowadze i tracąc balans oparcie opada na dół a część gdzie są nogi podnosi się do góry.
Jedno jest pewne, baaaaardzo wygodny sprzęt, głowa nisko a nogi wysoko ;)
Moja biedna psina zawsze towarzyszy mi wszędzie. Ja w sypialni, ona za mną, ja w kuchni, ona za mną, ja na tarasie, ona za mną.
Tak samo było i dzisiaj, pomimo zabójczej temperatury ona dzielnie ze mną :)
Na szczęście prognozy pogody przepowiadają ochłodzenie. Oby, bo chyba większość z nas ma dosyć tych upałów ;)




25 kwietnia, 2010 | 21:07 |10 komentarzy »
Zadzwonił telefon.
- Wybieramy się z Marią na spacer, zaprowadzisz nas do tego jeziorka w lesie bo my nie trafimy?
- No pewnie! Z przyjemnością tam się wybiorę! – odpowiedziałem bez namysłu i ani przez minutę nie żałowałem tej decyzji.
To też zabrałem czworonoga i wybrałem się z Mirkiem i jego Mamą do pobliskiego lasu na długi, długi spacer.
Pogoda była cudna, akuratna. Nie za zimno, nie za ciepło – w sam raz.
Wszyscy moi bliscy znajomi wiedzą, że mam fioła na punkcie brzóz, przytulam się do nich niebezpiecznie często ;oP
Jak już kiedyś wielokrotnie wspominałem, podobno wyciągają z człowieka negatywną energię i ODstresowują (co widać na ostatnim zdjęciu hihihi) – z przymrużeniem oka czy bez mrużenia, ja tam tulę się ile wlezie :o)








tagi:
bezsensacje,
brzoza,
brzozy,
czworonóg,
foto,
fotografia,
głupawka,
JA,
las,
merdająco,
przyjaciele,
spacer,
spotkania,
znajomi
29 marca, 2010 | 20:50 |8 komentarzy »
Wczoraj byłem z moją czworonożną pociechą na baaaaaardzo długim spacerze po lesie. Było pięknie, słonecznie i ciepło. Wiosna była wszechobecna, nawet pobliskie jeziorko (choć niektórzy na to staw wołają) wypełnione było setkami, a może nawet tysiącami żab. Zapach ściętego drzewa które spotkałem w drodze powrotnej był zniewalający, świeży zapach żywicy. Bosko!
Nawet brzozy mnie nie zawiodły, jak już kiedyś pisałem, podobno przytulanie się do tych drzew powoduje pozbycie się negatywnej energii – prawda to czy też nie, ja się tam zawsze przytulam ;o)
Teraz słyszę, jak deszcz pada za oknem …..




tagi:
brzoza,
brzozy,
czworonóg,
deszcz,
fotografia,
jeziorko,
las,
merdająco,
pies,
pupil,
ścięte drzewa,
spacer,
spacer po lesie,
słońce,
wiosna,
żaby,
zapach żywicy
29 stycznia, 2010 | 22:00 |4 komentarzy »
Dobra wiadomość? Olga dostała paszport, radość jest ogromna. Lilja cieszy się, że spotka już niebawem córkę, Olgę zaś rozpiera szczęście, że lada chwila przyjedzie do Polski, spotka się z matką i będzie kontynuowała studia.
Smutna wiadomość? Przed chwilą dostałem e-mail od mojej znajomej sąsiadki. Jej czworonożny pupil umarł, jak to pięknie ujęła – odszedł za Tęczowy Most.
Smutno mi bo wiem jak bardzo kocha zwierzęta, jak bardzo była przywiązana do Gronia.
Jak napisała …. Już go nic nie boli……
Smutne to.
tagi:
Cztery Łapy,
czworonóg,
dobra wiadomość,
e-mail,
merdająco,
pies,
przyjaciele,
smutna wiadomość,
wiadomość,
za tęczowy most,
znajomi
20 stycznia, 2010 | 23:18 |3 komentarzy »
Moi drodzy, dostałem e-mail od znajomej z prośbą o przesłanie dalej, do znajomych.
Postanowiłem także podać tę informację na blogu, bo zapewne zaglądają i tutaj ludzie wielkiego serca.
Kochani,
Szukamy domów dla czterech piesków:
cały biały – suczka
biały z czarną łatką – suczka
beżowy z białym trójkącikiem na głowie – suczka
czarno-brązowy – piesek
Znalezione w wykopanym w ziemi dole razem ze swoją mamą zostały przygarnięte przez dobrych ludzi, ale niestety nie mających warunków na to, żeby je zatrzymać.
Za trzy tygodnie mogą już być adoptowane przez tych, którzy chcą je pokochać, tulić i wychowywać na mądre i przyjazne pieski.
Bardzo proszę o przesłanie tego maila do jak największej liczby znajomych bo to na pewno pomoże nam uszczęśliwić kolejne zwierzaki… i kolejnych ludzi :)
Kontakt: już nieaktualne :o)







20 grudnia, 2009 | 23:29 |2 komentarzy »
Siarczysty mróz nie daje za wygraną, wczoraj wieczorem -20 na termometrach, dzisiaj też nie lepiej.
Moja czworonożna pociecha na spacerach staje się trójnożną pociechą. Mróz jest tak wielki, że nie daje rady dłużej spacerować, bo szybko naprzemiennie podnosi łapki do góry. Kupić jej psie kozaczki? Dobre pytanie, bo nie wiem czy będzie chodziła. Lilja, znajoma z Ukrainy, robi jej sweterek na drutach więc za kilka dni będzie paradowała w wełnianym wdzianku. Już widzę ten bunt w jej oczach :o)
Wyjątkowo podobają mi się zdjęcia Madonny w nowym numerze włoskiego Vanity Fair.
Ukazała się zapowiedź kampanii promocyjnej Domenico Dolce i Steffano Gabbany na sezon wiosna/lato 2010.
Wystrzałowa babka na tych zdjęciach :o)



tagi:
codziennik,
czworonóg,
Dolce&Gabbana,
Domenico Dolce,
fotografia,
Madonna,
Madonna fotografie,
merdająco,
mróz,
mroźne noce,
niskie temperaury,
pies,
pupil,
siarczysty mróz,
spacer,
Steffano Gabbana,
Vanity Fair,
zima
8 maja, 2009 | 19:35 |4 komentarzy »
Nie jestem jakimś maniakiem jeśli chodzi o prawa zwierząt ale przestrzegam kilku zasad.
Jedną z nich jest nie kupowanie produktów chemicznych i kosmetyków testowanych na zwierzętach. Zawsze sprawdzam czy jest informacja „nie testowano na zwierzętach”, oczywiście są sytuacje kiedy nie mam wyboru i muszę kupić produkt który albo nie ma takowej informacji lub testowany był na zwierzętach, są to jednak sporadyczne sytuacje.
Odkąd obejrzałem film dokumentalny, jak traktowane są zwierzęta w laboratoriach doświadczalnych, ogarnęło mnie obrzydzenie w stosunku do osób które bezdusznie maltretują zwierzęta.
Nie zapomnę do końca życia widoku psa, który był skrępowany i przywiązany do jakiegoś stołu żeby nie mógł się wyrywać – to nie wszystko, pies miał wycięte powieki żeby nie mógł zamykać oczu bo wkraplano mu jakieś testowane paskudztwo.
To tylko jeden z przykładów które można by było mnożyć i mnożyć i mnożyć.
Są tacy którzy uważają, że psy nie mają uczuć, moim zdaniem to idioci.
Moja sunia jest przykładem tego, jak bardzo pies może być istotą emocjonalną.
Jajka też kupuję tylko i wyłącznie oznaczone jako „0” (zero) lub „1” (jedynki). Przynajmniej wiem, że kury nie znosiły tych jaj w nieludzkich warunkach.
Może kiedyś doczekamy się czasów kiedy człowiek nie będzie w tak zezwierzęcony sposób traktował istot czujących jakimi są kury, koty, psy, konie, gęsi, świnie, krowy ……
Przed wczoraj, będąc na spacerze z moją czworonożną pociechą widziałem łosia, niby nic ale tak blisko siedlisk ludzkich to jednak ciekawostka. W moim ukochanym Rembertowie już dwa razy widziałem łosia. Pierwszy raz dwa lata temu, spacerował sobie jedną z głównych ulic, drugi raz we środę, niemalże pod moim domem. Za pierwszym razem beztrosko przechodził przez jezdnię zatrzymując ruch uliczny, przy drugim razie przemknął mi przed nosem bo uciekał przed jakimś psem.
Nic nie brałem, nawet witaminy C, więc nie ma mowy że mi się przewidziało ;o)
Pozdrawiam serdecznie.
6 kwietnia, 2009 | 23:10 |6 komentarzy »
Podobno jaki poniedziałek, taki cały tydzień będzie. Dzisiejszy dzień nie zaczął się dla mnie tak jak bym sobie tego życzył. Kilka obsuw rano przed szkoleniem – dobrze, że wyszedłem z tego obronną ręką.
Po południu moja czworonożna pociecha biegając na spacerze rozwaliła sobie tylną łapkę. Skończyło się na wizycie u weterynarza, okazało się, że ma przeciętą tętnicę i krew się leje obficie, do tego przecięła sobie ścięgna. Nie obyło się bez narkozy i porządnego szycia. Teraz biedna leży otępiała po narkozie i jeszcze nie wie jak się nazywa.

Jutro i pojutrze na antybiotyk do lekarza, a za dwa tygodnie zdjęcie opatrunku. Dostała na wszelki wypadek kołnierz, to po to gdyby przyszło jej do głowy pozbycie się tego ogromnego opatrunku z łapki. Mam nadzieję że nie będę musiał ją stroić w to cudo, bo nie wyobrażam sobie jej w tym kołnierzu – już widzę jakie będzie nieszczęście kiedy będę zmuszony ubrać ją w ten plastik.
Człowiekowi można wytłumaczyć że musi coś nosić, bo to dla jego zdrowia, ale jak wytłumaczyć psinie?
Mam nadzieję ze będzie dzielna.
Dzisiaj wracając ze szkolenia ze zdziwieniem zauważyłem, że kasztanowce już pączkują – rety, to znaczy że matury niebawem.
Ech, zmęczył mnie dzisiejszy dzień.

tagi:
czworonóg,
fotografia,
kasztanowce,
matury,
merdająco,
narkoza,
pociecha,
poniedziałek,
pupil,
szkolenie,
weterynarz
Najnowsze komentarze