Ukraińskie hokus pokus i Donald Tusk.
28 stycznia, 2010 | 22:44 |1 komentarz »Dzień, pomimo niskiego ciśnienia i spowolnionych reakcji, rozpoczął się pozytywnie. Zadzwoniła do mnie z dobrą wiadomością moja znajoma Lilja. Udało się, jej córka Olga dostanie jutro paszport. Oczywiście jeśli chodzi o Ukrainę to dla mnie na pewno = jakieś 90% pewności. Jak już wcześniej pisałem, Olga przyjechała do Polski studiować, niestety musiała wrócić na Ukrainę po nowy paszport i po wizę. Paszport zaczęła sobie wyrabiać w połowie grudnia i wpłacając sporą kwotę pieniędzy, miała ów paszport odebrać w przeciągu tygodnia – tak zwany tryb expresowy.
Niestety okazało się, że z przyczyn do końca nie wyjaśnionych paszporty nie są wydawane. Urząd paszportowy najpierw był przez prawie miesiąc zamknięty, później, kiedy już go otworzono nie dawano żadnych satysfakcjonujących informacji. Jedyna jaka była serwowana to taka, że zamknięta jest fabryka produkująca paszporty.
Dzięki znajomościom, kilka osób na Ukrainie próbowało się dowiedzieć, dzwoniąc tu i ówdzie, co się dzieje. Okazało się, że konto na które wpływały pieniądze za paszporty jest wyczyszczone i nikt nie wie gdzie one się podziały. Fabryka produkująca paszporty nie odnotowała wpływu, pieniądze po prostu wyparowały z konta.
Wiadomo, że na paszporty czeka około 60 tysięcy osób. Postanowiono odrobinę rozładować atmosferę, która stała się już dość mocno napięta i rozdzielono na wszystkie obwody na Ukrainie te paszporty, które pozostały ze starych druków. Na jeden obwód przypada 40 sztuk paszportów, czyli z jednego Urzędu paszporty dostanie jedynie 40 osób. W swoim obwodzie, Ola była 39 na liście, czyli załapała się, czego nie mogą powiedzieć pozostali oczekujący.
Córka Liljii paszport ma odebrać jutro, dlatego do czasu aż będzie go miała namacalnie w ręku wszystko jest „na słowo honoru”.
Jestem dobrej myśli, mam nadzieję, że nic się nie zmieni i Ola już niebawem będzie w Polsce ze swoją matką i będzie mogła spokojnie rozpocząć sesję.
Inna dobra wiadomość? Dzwonił dzisiaj do mnie J. – trzymam kciuki i pamiętaj, że zmiany czasami są potrzebne ;o)
Kolejna dobra, już e-mailowa wiadomość? Doszły mnie dobre nowiny, że wszystkie pieski znalazły już domy, zatem apel z prośbą o pomoc jest już nieaktualny :o)
Przyglądam się scenie politycznej od lat, odkąd uporałem się z trądzikiem i wyrósł mi pierwszy włos pod nosem (czytaj wąs) interesuje się co nieco tym, kto rządzi, jak rządzi czym rządzi w naszym kraju.
Bywało różnie, czasami fatalnie innym razem zadowalająco. Nigdy jednak nie było idealnie. Nigdy idealnie nie będzie.
Nie sądzę, żeby kiedyś naszym krajem kierował taki rząd, który zadowoli wszystkich – jak nie wszystkich to może większość. Zawsze znajdą się osoby, czyli zwykli obywatele którzy będą narzekać.
Jak dotąd nie było partii politycznej która w pełni owładnęłaby moje jestestwo. Zapewne nigdy takiej nie będzie. Dlatego z obecnie nam „panujących” najbardziej odpowiadająca mi osobiście jest Platforma Obywatelska. Nie jest może idealną partią współrządzącą, ale jest jedną z lepszych. Jak już pisałem, nie jestem zagorzałym sympatykiem PO, ale uważam, że rząd który ona współtworzy jest jednym z lepszych rządów naszego kraju po 89 roku.
Teraz czekam (już chyba z zapartym tchem) na wybory prezydenckie – będzie pikantnie, zwłaszcza po tym jak dzisiaj Donald Tusk ogłosił oficjalnie, że nie będzie brał udziału w tych wyborach :o)




Najnowsze komentarze