Kilka słów z mojego życia ...

Warszawa stolicą czopków i nadpobudliwych kierowców.

4 września, 2010 | 14:33 |7 komentarzy »

Wczorajsza jazda do pracy to 2 godziny z Rembertowa na ulicę Taśmową.
Powrót z pracy to 2 i pół godziny. To miasto jest nieznośne. O kierowcach już nie wspomnę, nadpobudliwi, chamscy, bezmyślni.
Jedyną pozytywną stroną powrotu do domu, było to, że jechałem jako pasażer, więc podczas drogi mogłem robić fotki.




Choć, pomaluj mój świat …..

1 września, 2010 | 14:12 |2 komentarzy »

Jeden z moich ulubionych kolorów, ale nie koniecznie w takiej formie :)
Niespodzianka – zwłaszcza dla tych, którzy nastawili pranie :)



Przesłane MMS’em – Dziwny ten świat, pochmurny Poznań.

30 sierpnia, 2010 | 15:29 |1 komentarz »

W Poznaniu pochmurno i deszczowo.
W Warszawie podobno słonecznie i nawet co poniektórzy w krótkich galotach hasają.
Jeszcze inni podobno na plaże biegają i hebanowym licem oślepiają ;)))))
Dziwny ten świat – jak to kiedyś Czesław Niemen śpiewał :)

201008301070.jpg

Przesłane MMS’em – Poznań Główny

29 sierpnia, 2010 | 18:35 |brak komentarzy »

W Poznaniu pogoda nie rozpieszcza :)

201008291064.jpg

Przesłane MMS’em – Nudzi mi się.

29 sierpnia, 2010 | 17:37 |3 komentarzy »

Nudzi mi się ;)))

a201008291048-001.jpg

a201008291047-001.jpg

Wrzosowisko.

29 sierpnia, 2010 | 14:42 |brak komentarzy »

Na chwilkę wyszło słoneczko, więc skorzystałem z okazji i poszedłem z Pelaśką na spacer.
W lesie wrzosy już zaczęły kwitnąć, ta odmiana zawsze kwitnie w połowie września co sugeruje, że już jesień nam się zaczęła. No tak, to lato minęło wyjątkowo szybko……

….. właśnie za oknem zaczęło padać :)



Monotematyczny.

25 sierpnia, 2010 | 21:29 |1 komentarz »

Tak, wiem, wiem, wiem.
Monotematyczny jestem, ale ja tak lubię zachody słońca :)



Zielono mi.

24 sierpnia, 2010 | 21:59 |7 komentarzy »

Tydzień rozpoczął się intensywnie. Dużo się dzieje od poniedziałku, jak by nie patrzeć zaczyna się sezon jesiennych szkoleń. Za kilka dni kierunek Poznań, za kilkanaście dni – kierunek Poznań. Wszystko za sprawą szkolenia dla Deutsche Banku. W między czasie Aegon i coś tam jeszcze. To wrzesień.
W październiku też grafik napięty. Dodatkowo, tfu tfu, tfu – żeby nie zapeszyć – szykuje się premiera książki. Wydawnictwo ostro zabrało się za przygotowania do druku, nawet wiem jak będzie okładka wyglądała – ha! :)
Szybko się uwijają, o niebo szybciej niż pisanie tej książki. Można było ją napisać piętnaście tysięcy razy szybciej ale wciąż brakowało czasu. Dokończenie jej odbyło się w trybie błyskawicznym. Kolejna książka, kolejna satysfakcja. Tym bardziej, że bardzo, bardzo różni się od poprzednich. Zmiany są fajne, zabawa życiowymi szansami i wyzwaniami jest fascynująca, nawet jeśli daje w kość, to siadasz później w fotelu na tarasie z kubkiem herbaty i śmiejesz się z przeciwności losu.
Dni nasiadówek na tarasie z kubkiem gorącej herbaty są policzone.
Lato nieubłaganie kończy się, wieczory są coraz krótsze i coraz bardziej chłodne.
Niebawem piękną zieleń zastąpią bajeczne kolory jesieni. Liście na drzewach będą prześcigały się, ciesząc nasze oko orgią barw.
Mieszkając na Krakowskim Przedmieściu (o boże! znowu to Krakowskie) uwielbiałem jesienią spacerować w Parku Saskim, spadające liście i ten szelest pod nogami.
Teraz mam las pod nosem, w którym rośnie trochę liściastych piękności więc liczę na …. spacery, spadające liście i ten szelest pod nogami :)

Modlący się próbowali “przemodlić” młodzież, a młodzież próbowała “prześpiewać” modlących się.

22 sierpnia, 2010 | 23:48 |4 komentarzy »

Dzisiaj, późnym wieczorem, wybrałem się ze znajomymi ….. no właśnie, znowu na Krakowskie Przedmieście :)
Oczywiście najpopularniejszy i najładniejszy deptak Warszawy oblegany był przez tłumy spacerujących. Jeszcze większe tłumy, znajdowały się przed Pałacem Prezydenckim. Nie wiem czy dlatego, że dzisiaj niedziela, ale ludzi pod Pałacem było więcej niż w piątek. Począwszy od modlących się przy fotografiach Lecha i Marii Kaczyńskich, poprzez młodzież bawiącą się tuż obok przy głośnej muzyce, a skończywszy na przechodniach-gapiach. Takich jak my :)
Modlący się próbowali “przemodlić” młodzież, a młodzież próbowała “prześpiewać” modlących się. Z tłumu przechodniów, co chwila można było usłyszeć głośne teksty “komuchy” lub “żydzi”. To oczywiście podchmieleni, rozbawieni całą sytuacją przechodzący ludzie nie mający nic wspólnego z grupą modlących lub grupą młodzieży, próbujących “przekrzyczeć” zebranych.

Oczywiście nasza przechadzka nie skupiała się na staniu pod Pałacem, przyszliśmy żeby delektować się spacerem. Krakowskie Przedmieście, zwłaszcza wieczorem, zwłaszcza w weekend kiedy ruch samochodowy jest zamknięty, wygląda olśniewająco.
Moje ulubione, stare ruchome schody przy trasie W-Z już nie są stare, wymienili je i teraz są nowe – to już nie to samo, tamte miały swój klimat, robiły tyle hałasu, że podczas jazdy nimi człowiek zastanawiał się czy się nie rozlecą :)

To co widzicie powyżej, to nie modlitwy, to także nie prośba o pomstę do nieba, to też nie porywanie przez UFO.. To rozpacz, gdzie są moje stare schody!!!!!!! :)
Pozdrawiam serdecznie.

Krakowskie Przedmieście tętniące życiem – trzy miesiące i 10 dni.

20 sierpnia, 2010 | 23:14 |1 komentarz »

Dzień był koszmarny więc postanowiłem sobie zrobić dobrze. Wsiadłem w samochód i pojechałem na Krakowskie Przedmieście, żeby sobie połazić jak za starych dobrych czasów – kiedy jeszcze tam przez bardzo, bardzo długo mieszkałem, tuż przy kinie kultura :)

Pamiętam, kiedy na ekrany kin miał wejść kontrowersyjny film “Ksiądz”, właśnie w Kinie Kultura miała być premiera. Któregoś pięknego popołudnia wychodzę z klatki schodowej, a tam tłum klęczących staruszek śpiewających pieśni religijne i trzymających do tego wysoko w dłoniach krzyże i różańce.
Było dość upierdliwe, bo i głośno i trudno było przedostawać się przez tłumek.
To co dzieje się teraz, przechodzi ludzkie pojęcie, cieszę się, że już nie mieszkam na przeciwko Pałacu Prezydenckiego, współczuję mieszkańcom tych okolic.




Oczywiście nie zastałem mojej ulubienicy ino grupkę najwyraźniej zmęczonych obrońców krzyża. Była też młodzież, przeciwnicy krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Bawili się w najlepsze, oczywiście nie obyło się bez zaczepek ze strony różnych osób, zwłaszcza starszych.

Aparaty fotograficznego ze sobą nie zabrałem, ale bez telefonu komórkowego raczej się nie ruszam więc trochę fotek porobiłem i filmik (jak widać powyżej) nakręciłem – to tak dla potomnych :)