Kilka słów z mojego życia ...

Buszujący w BP.

7 maja, 2010 | 20:37 |2 komentarzy »

Czwartkowo – piątkowe buszowanie po Białej Podlaskiej. Pogoda dopisała. Izba Celne też wyśmienicie (jak (prawie) zwykle zresztą) się spisała. Kolejne szkolenie dla IC, kolejni sympatyczni i otwarci (nie tylko na wiedzę) ludzie. Coraz większy sentyment do tego miasta czuję – spokojnie tam, sympatycznie, tak normalnie. Zresztą popatrzcie na te plotkujące babcie siedzące na ławeczce na rynku :o)





Niewątpliwie jesteśmy świadkami historii.

17 kwietnia, 2010 | 22:55 |2 komentarzy »

Wracałem wczoraj z Chełma, dwudniowe szkolenie dla Izby Celnej. W związku z sobotnimi uroczystościami żałobnymi w Warszawie i zapowiadanymi przez media tłumami, spodziewałem się korków w kierunku Warszawy.
Wjeżdżając do Lublina rozpoczął się spory korek, pierwsza myśl – zaczyna się to, co zapowiadali w mediach. Ku mojemu zdziwieniu, na rozdrożu dróg do Przemyśla i Warszawy okazało się, że ów korek jest na Przemyśl, do Warszawy kompletny luz. Wyjeżdżając z Lublina byłem szczerze zaskoczony gigantycznym korkiem od strony Warszawy w kierunku Lublina, kilkunasto kilometrowy korek ciągnął się imponująco.
Zaraz, halo, przecież to miało być inaczej, ten sznur samochodów powinien być w kierunku stolicy.
Mógłbym kontynuować podobny scenariusz dotyczący całej trasy od Lublina do samej Warszawy, wymieniając poszczególne miejscowości. Tysiące samochodów jadących z Warszawy. Podglądałem rejestracje, były różne w tym także te stołeczne.
Zatrzymaliśmy się w Mc Donaldzie w Starej Miłosnej, tłumy oblegały najbardziej znaną na świecie markę konsumpcyjną. Zauważyłem sporą grupkę młodzieży, ubrani byli na czarno, chyba gimnazjaliści. W obecnej sytuacji w jakiej się znajdujemy, z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że albo jechali oddać hołd Prezydentowi lub byli już po i jechali do domów. Co rzucało się w oczy, to fakt iż owi młodzi ludzie byli tak rozradowani, że aż strój, czarny (żałobny) kompletnie nie pasował do całości. No cóż, to tylko młodzież, jeszcze dzieci.
Dzisiaj odwiedziła mnie rodzina, nawet na sekundę nie włączałem telewizora by oglądać transmisję z Placu Piłsudskiego. Późnym popołudniem odwoziłem ich do domu znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów za Warszawą, miałem opory, bo obawiałem się korków. Nawet myślałem, żeby wysłać ich pociągiem, ale kiedy dowiedziałem się telefonicznie, że na uroczystościach nie ma zapowiadanego miliona uczestników tylko około 100 tysięcy zaryzykowałem.
Zaskoczenie, zaskoczenie, zaskoczenie! Nie pamiętam tak luźnych ulic Warszawy jakie były dzisiaj. Przemknąłem przez całą Warszawę (omijając oczywiście centrum) w trybie błyskawicznym. To mniej więcej tak, jak turbo doładowanie.
Wracając do Warszawy (a przed chwilą dotarłem do domu) też nie zauważyłem histerycznego ruchu, pusto, puściutko, puściuteńko na ulicach miasta.
Wczoraj na którejś ze stacji telewizyjnej był program który oczywiście poświęcony był parze Prezydenckiej. Zadzwoniła jakaś Pani która powiedziała, że gdyby wcześniej media puszczały takie programy w których w tak ciepły sposób przedstawiany jest Lech Kaczyński, miałby zupełnie inny stosunek do Prezydenta.
Owszem, emitowano takie programy, ale w ostatnich dniach mamy skumulowaną emisję nieomalże wszystkich wywiadów, filmów dokumentalnych i innych programów z Prezydentem w roli głównej.
Moim zdaniem, to całkiem normalne zjawisko, kiedy przez kilka dni puszczane są filmy i programy pokazujące nieżyjącą już głowę naszego państwa w taki sposób – nieskazitelny.
Oglądając różne stacje telewizyjne, z ubolewanie i lekkim zażenowaniem stwierdzam, że telewizja publiczna zapraszała głównie osoby pro PiSowskie i popierające Prezydenta Kaczyńskiego. Stacje komercyjne zachowały się zdecydowanie profesjonalniej, zapraszali różnych rozmówców reprezentujących wszystkie frakcje polityczne.
Oglądając czwartkowy program pana Pospieszalskiego, uderzyła mnie wypowiedź jednego z zaproszonych gości. Pewien socjolog porównywał Lecha Kaczyńskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego. Stwierdził, że Lech Kaczyński był niebotycznie inteligentny, błyskotliwy, że był człowiekiem który na spotkaniach z inteligencją rozumiał co mówią Ci wszyscy profesorowie, rozumiał bo był wybitnym myślicielem. Porównując Kaczyńskiego do Kwaśniewskiego, stwierdził, że Kwaśniewski nie dość, że wypowiada się zawsze używając sloganów to na dodatek nigdy nie rozumiał, języka inteligencji dając tym samym do zrozumienia iż daleko mu do Lecha Kaczyńskiego.
Obrzydliwe to za mało powiedziane. Potworny niesmak towarzyszy mi do dzisiaj. Nie mam już ochoty słuchać o tym jakim to wspaniałym prezydentem był Lech Kaczyński, człowiekiem być może był wspaniałym, tego nie wiem ale wierzę jego bliskim. Jego prezydentura była moim zdaniem nieudolna.

Chełmskie klimaty.

15 kwietnia, 2010 | 20:57 |2 komentarzy »

Chełm jest fajny, tutaj czas płynie inaczej, wolniej, spokojniej. Z dala od tego wielkomiejskiego zgiełku. Zwłaszcza teraz, kiedy w Warszawie taki harmider, atmosfera smutku i żałoby. Mam dwudniowe szkolenie dla Izby Celnej ale traktuję ten wyjazd jako oderwane się od Warszawy i tej wiszącej nad miastem atmosfery pogrzebów. Choć i tutaj na rynku jest maleńki ołtarzyk poświęcony ofiarom katastrofy z 10 kwietnia.



Om Mani Padme Hum

3 marca, 2010 | 21:13 |2 komentarzy »

Trzydniowe szkolenie dla Izby Celnej w Otwocku skończone. Mam nadzieję, że wszyscy bezpiecznie dotarli do domów.
Jestem już w Rembertowie i jadąc Marsa widzę przy stacji PKP straż miejską i policję, gdzieś tam też kręci się karetka pogotowia. Już w domu, dowiaduję się, że jakiegoś człowieka pchnięto nożem w autobusie. Pomimo tego “incydentu” i tak uważam, że Rembertów jest spokojną dzielnicą – bardzo sobie to cenię :o)
A teraz na zmęczenie zamiast Red Bulla ….. :o)

Wrocław? Kraków? Nie! Poznań!

19 lutego, 2010 | 22:22 |4 komentarzy »

Wszyscy się powoli sypią. Co bardziej starsi członkowie mojej rodziny ale też i członkowie rodzin moich przyjaciół zaczynają się “wykruszać”. Kiedyś, jakieś 3 lata temu będąc na pogrzebie Małgorzaty, żony mojego wujka, obiecałem sobie, że już nigdy nie będę brał udziału w żadnym pochówku – poza swoim bo to będzie raczej wskazane. Zbyt mocno przeżywam takie sytuacje jak pogrzeby. Co najmniej dwa ominąłem. Właśnie z tego powodu, że po wspomnianym pogrzebie długo do siebie dojść nie mogłem. Czterdziestokilkuletnia kobieta zostawia męża i małe dziecko. Zaczyna chorować w tempie zawrotnym na stwardnienie rozsiane i w bardzo krótkim okresie umiera. Niespodziewanie.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób moja decyzja będzie niedopuszczalna, ale to my sami dokonujemy wyborów i “odpowiedzialność” za te decyzje bierzemy na własne barki. Trudno. Jeśli ktoś tego nie zrozumie to już jego problem.
Pisanie książki (chyba) zbliża się małymi krokami ku końcowi. Dochodzę do wniosku, że taka pora roku jak zima to najbardziej sprzyjający okres na pisanie thrillerów a nie lajtowych pozycji (bo taka chyba będzie kolejna pozycja).
W niedzielę jadę do Poznania. Dawno nie byłem w tym mieście, może dwa lata minęły? Ciekawe czy bardzo się zmieniło w tym mieście? Miał być Kraków, ale kilka dni temu plan został zmieniony. I tak cieszę się, że to nie Wrocław, bo o tej porze roku wolałbym tam nie jechać. Wiosną, latem, to ja rozumiem bo to przecież piękne miasto ale zimą? ;o)
Luty minął bardzo szybko, kilka szkoleń, trochę spotkań, po drodze jakieś inne równie ważne sprawy.
Polkomtel, Izba Celna, Deutsche Bank ….. to tylko niektóre szkolenia w lutym. Wszystkim Wam bardzo, bardzo ciepło dziękuję za wspaniały udział w szkoleniach. Pozdrawiam serdecznie :o)

W Białej białej, r e w e l a c y j n i

18 grudnia, 2009 | 21:14 |brak komentarzy »

Pod koniec wczorajszego szkolenia w Białej Podlaskiej podchodzi do mnie jeden z uczestników i mówi:
- Tomek, o której planujesz zakończyć dzisiejsze szkolenie? Wiesz, pytam dlatego, że dziecko mi pod szkołą stoi i chciałbym wiedzieć czy długo jeszcze się zejdzie?
Na co ja przejęty mrozem na zewnątrz – Ojejku! Jak Ci stoi to idź szybko, nie czekaj na koniec!
I w tym momencie cała sala wybuchnęła salwą śmiechu :o)
Świetna grupa nam się trafiła, wyjątkowo sympatyczna. Nie jeden uczestnik szkolenia mógłby brać z nich przykład – r e w e l a c y j n i jesteście :o)

Biała, Biała Podlaska.

17 grudnia, 2009 | 18:41 |2 komentarzy »

Jestem w Białej Podlaskiej która przysypana jest śniegiem, całe miasto jest totalnie zaśnieżone. Białe chodniki, białe ulice, wszystko jest białe – Biała Podlaska jest rzeczywiście biała :o)
Na zewnątrz minusowa temperatura, w tej chwili jest minus (-) 13 stopni, wciąż pada śnieg i jest wiatr. Subiektywne odczucie temperatury jednak wynosi -25 stopni.
Jutro kończymy szkolenie, a z tego co wiem to od Warszawy aż po wschodnie kresy naszego kraju jest taka sama sytuacja – biała :o) Będzie się fajnie jechało, a może raczej sunęło? :oD
Przyszła zima, podobno tylko na chwilę, bo święta synoptycy zapowiadają bez śniegu. Zobaczymy.

White Podlaska

4 grudnia, 2009 | 18:22 |2 komentarzy »

Właśnie wróciłem z Białej Podlaskiej. Szkolenie dla Izby Celnej, kolejne zresztą. Trafiła mi się wyjątkowo sympatyczna grupa. Chłonni wiedzy, zainteresowani tematem, wnikliwi, zabawni z dużą dawką poczucia humoru – rewelacyjna mieszanka :o)
W drodze powrotnej, żeby uniknąć korków, pomiędzy Siedlcami i Mińskiem Mazowieckim odbiłem na Liw. Trochę wychodzę na tym jak Zabłocki na mydle, bo trasa jest wtedy dłuższa, ale za to spokojniej.
Nie dzisiaj. Zaraz za Białą zaczęło robić się mgliście. W okolicach Siedlec, odrobinę się przerzedziło. Kiedy odbiłem na tak zwane boczne drogi, zaczęła się istna gehenna. Mgła była tak gęsta, że jechałem z prędkością hulajnogi. W pewnym momencie, nie wiadomo skąd, pojawił się człowiek po prawej stronie, pojawił się i zatoczył na środek pasa. Trwało to sekundy. Odbiłem kierownicą żeby nie potrącić pieszego. Był kompletnie pijany, szedł takim slalomem, że nie jeden narciarz na stoku by mu pozazdrościł, do tego ta masakryczna mgła. Samochód jadący za mną, miał dokładnie ten sam problem. Na szczęście w porę ominą pijanego pieszego.
Kilkanaście kilometrów dalej, kiedy już minąłem miejscowość o dźwięcznej nazwie, Liw, zauważyłem migające niebieskie i pomarańczowe światła. Zwolniłem, samochody za mną także. Dwa tiry, jeden w lesie, drugi w poprzek drogi. Strażacy i policjanci kierowali ruchem. Widok fatalny.
Kilka kilometrów za miejscem wypadku, auta jadące za mną, w gęstej mgle, na wątpliwej jakości drodze, wyprzedzali jak wariaci, bez cienia wyobraźni, bez krzty rozumu w głowie.
Zastanawiałem się, czy widok wypadku spowodował, że do reszty wyparowały im mózgi?
Wcale się nie dziwię, że statystyki wypadków są przerażające. Jak patrzę, co wyprawiają kierowcy na drogach, o pieszych nie wspomnę bo Ci to dopiero potrafią, to mi się włos na głowie jeży.
Mam nadzieję, że uczestnicy szkolenia bezpiecznie dotrą do swoich domów.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

….. no właśnie, jaki był miniony tydzień?

5 września, 2009 | 23:44 |5 komentarzy »

Tydzień ….. no właśnie, jaki był miniony tydzień? Zastanawiam się i nie potrafię sobie przypomnieć poniedziałku. Co ja robiłem w poniedziałek? Aaaaaaa, już wiem. Wrażenie takie, jak by ów poniedziałek był pół roku temu. Intensywny okres towarzyszy mi od lutego. Na tyle intensywny, że jak widać trudno mi jest sobie przypomnieć co robiłem kilka dni temu. Ostatnie co pamiętam, to Biała Podlaska i szkolenie dla Izby Celnej. Fajna grupa to i fajne szkolenie, a takie się pamięta.
Od wczoraj, jak już wspominałem, problemy z blogiem i żeby tego było mało, problemy z kompem. Pan Jarek, mój fachowiec od komputerów, walczył z nim kilka godzin, ale nic nie wskórał. Chyba będzie trzeba podjąć bardziej drastyczne kroki. Komputer, jak szalał, tak szaleje nadal. Masakra.
SMS od znajomej znacznie poprawił mi nastrój.

Buhahahaha :-) wlasnie uslyszalam swietny tekst w filmie: Kobieta powyzej 35-tego roku zycia predzej zginie w zamachu terrorystycznym niz wyjdzie za maz :-D

Zdj__cie1622T.jpg