Kilka słów z mojego życia ...

OMG!

4 marca, 2010 | 21:58 |1 komentarz »

OMG! Spałem prawie 12h! Ewidentny deficyt snu. Tak sproszkowany to już dawno się nie czułem. Prawie jak zwłoki w urnie ;oP
Wróciła zima, za oknem -4 stopnie, na Węgrzech spada meteor – wprawdzie daleko mu do tego Tunguskiego, ale sporo zamieszania zrobił.
Poza tym? Nuda :o)

Poślizg.

9 lutego, 2010 | 23:13 |2 komentarzy »

Co Pan taki blady – pyta mnie sąsiadka którą spotkałem w windzie – Dobrze się Pan czuje?
Moje blade lico było efektem mało przyjemnego zdarzenia.
Jakąś godzinę temu wracając do domu, jakiś krewki kierowca zajechał mi drogę włączając się do ruchu z podporządkowanej. Jedno co mi pozostało to nadepnąć hamulec. Nadepnąłem ale wpadłem w poślizg i wylądowałem w zaspie śnieżnej.
O tyle pokręcone miejsce, że dwupasmówka którą jechałem łączy się na łuku z podporządkowaną z której wyjechał ów kierowca, do tego wszystko jest pod górkę z wjazdem na wiadukt.
Kilkanaście tygodni temu w tym samym miejscu tyle, że po drugiej stronie kierowca nie zauważył łuku jadąc od strony wiaduktu i dachował bo pojechał “prosto”.
Wredne miejsce, trwają tam roboty drogowe i wszystko jest prowizoryczne.
Dobrze, że to nie poniedziałek :o)

Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła.

22 stycznia, 2010 | 22:26 |1 komentarz »

Zima w tym sezonie nas nie rozpieszcza. Obfite opady śniegu, siarczyste mrozy. Synoptycy zapowiadają bardzo mroźny weekend, w Warszawie nawet do -33 stopni z soboty na niedzielę. Moja merdająca Pelaśka nigdy tak szybko nie zaliczała spacerów jak w ostatnich dniach. Myk jedno, myk drugie i do domu. Do tego ten zdziwiony wzrok i droga powrotna na trzech łapach :o)
Idę odpalić samochód choć na chwilę. Pomimo, że stoi na parkingu podziemnym to i tak jest tam potwornie zimno. Nie ruszałem się dzisiaj z domu z powodu przeziębienia, a akumulator mojego auta ledwie zipie. Muszę go trochę rozruszać.
Spokojnego piątkowego wieczoru wszystkim życzę :o)

Śnieg po kolana, zakwasy po łokcie, ubaw po pachy i czapka na głowie.

14 stycznia, 2010 | 20:36 |1 komentarz »

Śnieg po kolana, zakwasy po łokcie, ubaw po pachy i czapka na głowie. Tak wyglądają realia.
Tyle ile przez ostatni tydzień wypychałem samochodów, które zakopały się w zaspy albo po prostu utknęły w błocie pośniegowym na lodzie, nie zaliczyłem przez całe swoje życie. Co chwila ktoś się zakopuje, zwłaszcza w moim ukochanym Rembertowie, w którym zwłaszcza boczne uliczki są nie odśnieżane. Nie wspomnę o dojazdach na moje osiedle. Dzisiaj też miałem “przyjemność” :o)
Do tego wszechobecne zaspy na chodnikach w całej Warszawie. Parkując na ulicy Targowej przed szkoleniem dla Totalizatora, oczywiście wysiadając od strony pasażera co zrobiłem? Dałem nurka w olbrzymią zaspę. Wszędzie śnieg, jeszcze chwila a otwierając lodówkę co zobaczę? Śnieg!
To akurat by było bardziej prawdopodobne niż lądowanie Talibów w Klewkach.
Od kilku dni jestem niezmotoryzowany, auto stoi w garażu. Mam nadal letnie opony bo brakuje mi czasu na kupno i wymianę na zimówki :o)
W tym tygodniu nie uda mi się wymienić bo pracuję, w niedzielę zaś jadę wieczorem do Krakowa na dwa dni – szkolenie dla Deutsche Banku.
O stwórco! Daj mi środę bez wrażeń, to wymienię te cholerne opony :o)
Pozdrawiam serdecznie!
BTW, dziękuję pięknie wszystkim za sms’y :o))))))))

Perełki ze statystyk:

http://www.google.pl/search

nurkowanie kichanie

http://www.google.pl/search

chwilowa temperatura w Egipcie

http://www.google.pl/search

parkowanie helikoptera na zieleni miejskiej mandat straż miejska

minus dziewiętnaście.

14 stycznia, 2010 | 08:11 |2 komentarzy »

Godzina 7:00, za oknem termometr wskazuje temperaturę -19 stopni.
Dzisiaj szkolenie dla Totalizatora Sportowego. Dopijam kawę, narty na nogi i carry on Tomasz ;o)
Spokojnego dnia wszystkim życzę.

-20 za oknem a Madonna dla Domenico Dolce i Steffano Gabbany

20 grudnia, 2009 | 23:29 |2 komentarzy »

Siarczysty mróz nie daje za wygraną, wczoraj wieczorem -20 na termometrach, dzisiaj też nie lepiej.
Moja czworonożna pociecha na spacerach staje się trójnożną pociechą. Mróz jest tak wielki, że nie daje rady dłużej spacerować, bo szybko naprzemiennie podnosi łapki do góry. Kupić jej psie kozaczki? Dobre pytanie, bo nie wiem czy będzie chodziła. Lilja, znajoma z Ukrainy, robi jej sweterek na drutach więc za kilka dni będzie paradowała w wełnianym wdzianku. Już widzę ten bunt w jej oczach :o)

Wyjątkowo podobają mi się zdjęcia Madonny w nowym numerze włoskiego Vanity Fair.
Ukazała się zapowiedź kampanii promocyjnej Domenico Dolce i Steffano Gabbany na sezon wiosna/lato 2010.
Wystrzałowa babka na tych zdjęciach :o)



W Białej białej, r e w e l a c y j n i

18 grudnia, 2009 | 21:14 |brak komentarzy »

Pod koniec wczorajszego szkolenia w Białej Podlaskiej podchodzi do mnie jeden z uczestników i mówi:
- Tomek, o której planujesz zakończyć dzisiejsze szkolenie? Wiesz, pytam dlatego, że dziecko mi pod szkołą stoi i chciałbym wiedzieć czy długo jeszcze się zejdzie?
Na co ja przejęty mrozem na zewnątrz – Ojejku! Jak Ci stoi to idź szybko, nie czekaj na koniec!
I w tym momencie cała sala wybuchnęła salwą śmiechu :o)
Świetna grupa nam się trafiła, wyjątkowo sympatyczna. Nie jeden uczestnik szkolenia mógłby brać z nich przykład – r e w e l a c y j n i jesteście :o)

Biała, Biała Podlaska.

17 grudnia, 2009 | 18:41 |2 komentarzy »

Jestem w Białej Podlaskiej która przysypana jest śniegiem, całe miasto jest totalnie zaśnieżone. Białe chodniki, białe ulice, wszystko jest białe – Biała Podlaska jest rzeczywiście biała :o)
Na zewnątrz minusowa temperatura, w tej chwili jest minus (-) 13 stopni, wciąż pada śnieg i jest wiatr. Subiektywne odczucie temperatury jednak wynosi -25 stopni.
Jutro kończymy szkolenie, a z tego co wiem to od Warszawy aż po wschodnie kresy naszego kraju jest taka sama sytuacja – biała :o) Będzie się fajnie jechało, a może raczej sunęło? :oD
Przyszła zima, podobno tylko na chwilę, bo święta synoptycy zapowiadają bez śniegu. Zobaczymy.