Kilka słów z mojego życia ...

Wrzosowisko.

29 sierpnia, 2010 | 14:42 |brak komentarzy »

Na chwilkę wyszło słoneczko, więc skorzystałem z okazji i poszedłem z Pelaśką na spacer.
W lesie wrzosy już zaczęły kwitnąć, ta odmiana zawsze kwitnie w połowie września co sugeruje, że już jesień nam się zaczęła. No tak, to lato minęło wyjątkowo szybko……

….. właśnie za oknem zaczęło padać :)



Sobotnich chwil kilka dla siebie w piątek.

23 lipca, 2010 | 23:49 |1 komentarz »

Odkąd otworzyłem oczy dzisiejszego poranka, mam nieodparte wrażenie, że dzisiaj jest sobota.
Dodatkowo “sobotnią” atmosferę w piątek potęgował dzisiejszy upał, który powodował, że funkcjonowałem na zwolnionych obrotach. Od dawien dawna, nie miałem okazji pobyczyć się na tarasie – takie “trochę czasu dla siebie na nic nierobienie”.
Udało się, jak tylko słońce zaszło za budynek i na moim tarasie zapanował cień, wywaliłem swoje zwłoki na bardzo wygodny fotel, który (nie wiedzieć czemu) kojarzy mi się z fotelem u ginekologa.
Mechanizm jest prosty, siadasz i korzystasz z wygody fotela. Wystarczy chwila nieuwagi w równowadze i tracąc balans oparcie opada na dół a część gdzie są nogi podnosi się do góry.
Jedno jest pewne, baaaaardzo wygodny sprzęt, głowa nisko a nogi wysoko ;)
Moja biedna psina zawsze towarzyszy mi wszędzie. Ja w sypialni, ona za mną, ja w kuchni, ona za mną, ja na tarasie, ona za mną.
Tak samo było i dzisiaj, pomimo zabójczej temperatury ona dzielnie ze mną :)
Na szczęście prognozy pogody przepowiadają ochłodzenie. Oby, bo chyba większość z nas ma dosyć tych upałów ;)




Merdająco, mrucząco, na czterech łapach.

23 maja, 2010 | 22:22 |4 komentarzy »

Nie wiem co takiego jest w ludziach, którzy mają jakiegoś zwierzaka, ale zawsze są oni bardziej otwarci na drugiego człowieka. Na moim osiedlu najsympatyczniej rozmawia się z psiarzamia lub kociarzami. Najgorzej z matkami snującymi się z wózkami dziecięcymi po osiedlu lub pobliskim lesie. Wszyscy Ci (no dobrze, prawie wszyscy) którzy posiadają jakiegoś zwierzaka, to ludzie z którymi zawsze można porozmawiać, wymienić uśmiechy, powiedzieć zwykłe dzień dobry – mam wrażenie, ze większość ludzi na moim osiedlu reaguje alergicznie na te zwykłe, ludzkie odruchy.

Burbon, jeden z moich ulubionych mieszkańców mojego osiedla, jest tutaj od niedawna a już podbił serca niejednego mieszkańca. Ten młodzieniec z lokiem na głowie (lok już niebawem będzie obcięty), powoduje, że zawsze kiedy go widzę, rozpływam się – jest taki słodki :o)
Jest jeszcze Czika, która mieszka z Burbonem, ale ona jak tylko widzi aparat daje dyla :o)


Klepka, wredziocha nad wredziochy ale też przesłodka. Jej piękne, zielone (a może żółte?) oczęta zawsze mnie hipnotyzują. Nie lubi aparatu zatem dziwię się, że pozwoliła na kilka (dosłownie) kliknięć :o)

Jupik, rozbrykany, bardzo przyjacielski dżentelmen. Zawsze uśmiechnięty i pozytywnie zakręcony. W zimowym wdzianku, wszystkie psie panienki zawieszają wzrok na nim :o)

Imienia, a tym bardziej płci tego kociaka nie odkryłem jeszcze. Często przychodzi na mój taras, co więcej, raz nawet był w moim mieszkaniu :o)
Mieszka w tym samym bloku i kiedy moja pociecha biegnie, chcąc się bawić, tylko odrobinę sierści na ogonie staje na baczność :o)

Czarny, bardzo krzykliwy i niebotycznie ruchliwy młodziak. Zawsze kiedy mnie widzi, merda ogonem i domaga się czułości. Mieszka kilka ulic dalej :o)

Rita, widuję ją rzadko ale zawsze przewraca mnie z radości kiedy jestem z wizytą. Jest duża, bardzo duża i bardzo, bardzo spragniona myziania :o)
Szkoda tylko, że jej opiekun nie zawsze to dostrzega.

Gretta, kilka miesięcy temu przyjechała do Polski. Na początku dogadanie się z nią graniczyło z cudem, ale trochę praktyki – ja ją uczę mojego języka, ona mnie swojego …… Zawsze kiedy widzi mój samochód, jest pierwsza do przejażdżki :o)

I wreszcie moja pociecha.
Tyle już o niej pisałem, że chyba wystarczą fotki :o)
Kochany psiak -Pelka Morelka :o)


Z ostatniej chwili?
Czika, ta która daje dyla na widok aparatu (nawet tego w telefonie komórkowym) uwieczniona!
Dzięki Małgosiu :o)

Wiosenne igraszki żab i zapach żywicy.

29 marca, 2010 | 20:50 |8 komentarzy »

Wczoraj byłem z moją czworonożną pociechą na baaaaaardzo długim spacerze po lesie. Było pięknie, słonecznie i ciepło. Wiosna była wszechobecna, nawet pobliskie jeziorko (choć niektórzy na to staw wołają) wypełnione było setkami, a może nawet tysiącami żab. Zapach ściętego drzewa które spotkałem w drodze powrotnej był zniewalający, świeży zapach żywicy. Bosko!
Nawet brzozy mnie nie zawiodły, jak już kiedyś pisałem, podobno przytulanie się do tych drzew powoduje pozbycie się negatywnej energii – prawda to czy też nie, ja się tam zawsze przytulam ;o)
Teraz słyszę, jak deszcz pada za oknem …..




W jak Wiadomość.

29 stycznia, 2010 | 22:00 |4 komentarzy »

Dobra wiadomość? Olga dostała paszport, radość jest ogromna. Lilja cieszy się, że spotka już niebawem córkę, Olgę zaś rozpiera szczęście, że lada chwila przyjedzie do Polski, spotka się z matką i będzie kontynuowała studia.

Smutna wiadomość? Przed chwilą dostałem e-mail od mojej znajomej sąsiadki. Jej czworonożny pupil umarł, jak to pięknie ujęła – odszedł za Tęczowy Most.
Smutno mi bo wiem jak bardzo kocha zwierzęta, jak bardzo była przywiązana do Gronia.
Jak napisała …. Już go nic nie boli……
Smutne to.

Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła.

22 stycznia, 2010 | 22:26 |1 komentarz »

Zima w tym sezonie nas nie rozpieszcza. Obfite opady śniegu, siarczyste mrozy. Synoptycy zapowiadają bardzo mroźny weekend, w Warszawie nawet do -33 stopni z soboty na niedzielę. Moja merdająca Pelaśka nigdy tak szybko nie zaliczała spacerów jak w ostatnich dniach. Myk jedno, myk drugie i do domu. Do tego ten zdziwiony wzrok i droga powrotna na trzech łapach :o)
Idę odpalić samochód choć na chwilę. Pomimo, że stoi na parkingu podziemnym to i tak jest tam potwornie zimno. Nie ruszałem się dzisiaj z domu z powodu przeziębienia, a akumulator mojego auta ledwie zipie. Muszę go trochę rozruszać.
Spokojnego piątkowego wieczoru wszystkim życzę :o)

Merdająco we wdzianku.

17 stycznia, 2010 | 19:28 |4 komentarzy »

Obawiałem się, że sweterek który zrobiła moja znajoma Lilja dla mojej pociechy na mroźne dni będzie zmarnowaną pracą. Ku mojemu zaskoczeniu, ona chyba nawet lubi to wdzianko ;oD
W butach już nie chciała chodzić hihihi

30122009174.jpg

Zima sroga.

13 stycznia, 2010 | 12:12 |1 komentarz »

Zima bywa czarująca, pod warunkiem, że nie daje w kość.
Ta wyjątkowo jest upierdliwa.
Będąc z moją czworonożną pociechą na spacerze porobiłem trochę zdjęć. Zima to też wdzięczny temat do fotografii.





-20 za oknem a Madonna dla Domenico Dolce i Steffano Gabbany

20 grudnia, 2009 | 23:29 |2 komentarzy »

Siarczysty mróz nie daje za wygraną, wczoraj wieczorem -20 na termometrach, dzisiaj też nie lepiej.
Moja czworonożna pociecha na spacerach staje się trójnożną pociechą. Mróz jest tak wielki, że nie daje rady dłużej spacerować, bo szybko naprzemiennie podnosi łapki do góry. Kupić jej psie kozaczki? Dobre pytanie, bo nie wiem czy będzie chodziła. Lilja, znajoma z Ukrainy, robi jej sweterek na drutach więc za kilka dni będzie paradowała w wełnianym wdzianku. Już widzę ten bunt w jej oczach :o)

Wyjątkowo podobają mi się zdjęcia Madonny w nowym numerze włoskiego Vanity Fair.
Ukazała się zapowiedź kampanii promocyjnej Domenico Dolce i Steffano Gabbany na sezon wiosna/lato 2010.
Wystrzałowa babka na tych zdjęciach :o)



Jesiennie, bardzo jesiennie.

1 grudnia, 2009 | 23:31 |2 komentarzy »





Dzisiejszy spacer z moją czworonożną pociechą, pozwolił mi delektować się słońcem i napływającymi chmurami. Oczywiście słońce w połowie spaceru schowało się za chmury i już do końca dnia nie wyjrzało. No cóż, też bym na jego miejscu uciekał z jesiennego kraju. Wracając do domu przez las, natknąłem się na ……
mały podręczny zestaw imprezowicza? Imprezowicz, lub imprezowiczka chyba popija Lubelską Żurawinówkę zagryzając Kinder czekoladką i przepalając LD ;o)