Ha! Byłem dzisiaj w kinie, oglądałem film AVATAR na który wybierałem się już od dawna. Jestem pewnie jednym z ostatnich którzy obejrzeli ten film, przecież grają go już od jakiegoś czasu. Powiem krótko, film świetny! O ile jeszcze kilka lat temu robiono filmy dla efektów, tak teraz (a w tym przypadku Avatar) efekty robi się dla filmu.
Jestem pod ogromnym wrażeniem efektów, fabuły – od dawien dawna nie wierciłem się na fotelu wyczekując końca, choć Avatar do krótkich nie należy (ponad 160 minut). Oczywiście wszyscy Ci którzy radzili obejrzenie filmu w 3D mieli rację, rewelacyjne wrażenia :o)
Spotkałem w kinie Hanię, moją instruktorkę jogi z przed lat. Poza Asią była jedyną świetnie prowadzącą zajęcia na Foksal, niestety (a może i stety) już tam nie prowadzi zajęć. Podobno czyni asany gdzieś na Wiertniczej, ale tylko o 7:00 rano. Jak dla mnie to środek nocy – mowa tutaj o dniach luźnych, iedy nie muszę bladym świtem wstawać na szkolenia lub inne zajęcia :o)
Miałem przyjemność jako jeden z pierwszych przejechać nowym rondem Marsa/Płowiecka. Akurat w drodze powrotnej z kina wstrzymali ruch, by ponownie go puścić ale już po nowemu czyli nie skrzyżowaniem a rondem – choć trudno to jeszcze nazwać rondem :o)
W poniedziałek jadę na Woronicza nagrać kilka zdań o stresie dla programu “Pytanie na śniadanie”. Pewnie jak zwykle z godzinnego monologu zrobią jedno minutową wypowiedź. To i tak dobrze, że nie na żywo.
A w niedzielę? A w niedzielę prawdopodobnie jednodniowy wypad do Poznania, czy dojdzie do skutku? Zobaczymy :o)
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Nie wiem po co tyle krzyku. Wyraziła swoją opinię i kropka. Podnoszą rwetes bo ktoś wyraził swoje zdanie?
Sam kiedyś zapytałem znawcę Biblii – a jaką mam pewność, że przez te setki lat, kiedy Biblia była przepisywana, jej treść nie została zmieniona?
Nie dał mi 100% pewności.
Słowa Doroty “Dody” Rabczewskiej o “naprutym winem i palącym jakieś zioła” autorze Biblii wzbudziły gniew Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami. Przewodniczący komitetu – Ryszard Nowak – złożył do Prokuratora Generalnego zawiadomienie w sprawie publicznego znieważenia Biblii. Menagerka piosenkarki, Maja Sablewska, sprawę jednak bagatelizuje: – Z tego co wiem, Dodzie chodziło o wino bezalkoholowe – tłumaczyła w rozmowie z tvn24.pl.
Na pytanie dziennikarki czy bardziej wierzy “mówiąc w cudzysłowie, w dinozaury niż w Biblię” Rabczewska miała odpowiedzieć: “Wierzę w to, co nam przyniosła matka Ziemia i co odkryto podczas wykopalisk. Są na to dowody i ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła”.
Zgodnie z prawem, za obrażanie uczuć religijnych innych osób, publiczne znieważanie przedmiotów czci religijnej lub miejsc przeznaczonych do publicznego wykonywania obrzędów religijnych grozi do dwóch lat więzienia.
FRAGMENT WYWIADU Z DODĄ – DOROTĄ RABCZEWSKĄ Jeden z czytelników pyta: „Mówisz, że papież jest dla ciebie autorytetem, jesteś religijną osobą, dlaczego więc spotykasz się z człowiekiem, który bezcześci Biblię i przekazuje antychrześcijańskie treści”?
Ponieważ jestem zafascynowana człowiekiem i nie poruszamy z Adamem tematów religii. Nigdy zresztą nie poruszaliśmy. Każde z nas ma zupełnie inny pogląd na to wszystko, natomiast rzeczywiście mamy jakieś wspólne zdanie. Ja osobiście do końca Kościoła nie popieram, jeżeli chodzi o poczynania niektórych księży, choć zdarzają się księża z powołaniem jak nasz papież czy Popiełuszko, natomiast reszta no to wiadomo: akcja w bok.
Jeżeli chodzi o Biblię, to są tam super, zajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości, chęć bycia dobrym człowiekiem, natomiast ciężko mi wierzyć w coś, co nie ma przełożenia na rzeczywistość, bo gdzie w tej Biblii są dinozaury? Jest siedem dni stworzenia świata i nie ma dinozaurów. To mi się kłóci. Także staram się rozsądnie podchodzić do rzeczywistości, oczywiście wierzę w siłę wyższą, niekoniecznie nazwaną bogiem. Są różne religie, każdy człowiek stara się w coś wierzyć, ja też w coś wierzę. Staram się modlić, jestem wychowana w duchu religijnym, natomiast mam swój pogląd i nie jest to związane z tym, że spotkałam się z Adamem. To już było sprecyzowane od dawien dawna.
Czyli bardziej wierzysz, mówiąc w cudzysłowie, w dinozaury niż w Biblię?
Wierzę w to, co nam przyniosła matka Ziemia i co odkryto podczas wykopalisk. Są na to dowody i ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła…
Przepraszam, o kim mówisz?
O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie.
Najnowsze komentarze