Nigdy nie jest za późno.
16 czerwca, 2010 | 22:33 |5 komentarzy »Udekorowano mnie tym, co matka natura stworzyła. Natychmiast przypomniały mi się czasy dzieciństwa i zabawy w indian. Haaaalllloooo! Na zabawy nigdy nie jest za późno :)))))
Kilka słów z mojego życia ... |
Udekorowano mnie tym, co matka natura stworzyła. Natychmiast przypomniały mi się czasy dzieciństwa i zabawy w indian. Haaaalllloooo! Na zabawy nigdy nie jest za późno :)))))
Lilja poprosiła mnie jakiś czas temu, żebym uczył ją języka polskiego. Nic wydumanego, ot po prostu język dla początkujących z naciskiem na mówienie ale też i pisanie – dwie pieczenie przy jednym ogniu. Lilja świetnie rozumie nasz język, natomiast ni w ząb nie potrafi sklecić zdania. Wczoraj była nasza druga lekcja, jednym z zadań domowych było wypisanie wszystkich słówek które zna – zadanie było o tyle utrudnione, że musiała napisać to w naszym języku.
To co Lilja pisała na filpcharcie wprawiło mnie w totalną głupawkę. Dzięki Bogu ona ma dystans do siebie, więc też przy tym się świetnie bawiła :o)
Kilka perełek, które mnie rozwaliły do tego stopnia, że ze śmiechu brzuch mnie bolał :o)

Potiong
- Lilja, co to jest potiong?
Potiong to miał być pociąg :o)
Wstydliście
- Lilja, co to znaczy wstydliście?
Oczywiście chodziło jej o – wstydzisz się
Szałfrok
Tutaj musiałem mieć minę co najmniej zasługującą na Oskara, próbowałem zachować powagę choć moja twarz walczyła ze śmiechem i wyglądałem jak pomidor.
Szałfrok, to zdaniem Lilji nic innego jak szlafrok :o)
Pront – po czym się zorientowała, że coś nie tak jej wyszło i zmieniła na prond nie kryjąc przy tym dumy.
Chyba nie trudno odgadnąć, że chodziło je o prąd :o)
Ćekołada
Dziwiłem się, że tak właśnie napisała słowo czekolada, bo akurat w tym przypadku pochłania dość duże ilości czekolady, a na każdym opakowaniu jest napisane co to za produkt którym się objada w ilościach hurtowych :o)
I w końcu – Śródmieście. Lilja napisała bezbłędnie!
- Wow! Lilja! Wielkie brawa! Jestem pod ogromnym wrażeniem! :o)
Na co Lilja:
- Ja psepisała :oP
- W takim razie małe brawa, zapomnij o ogromnym wrażeniu :o)
Zarówno Lilja, jak i inni obcokrajowcy których znam, zgodnie twierdzą, że w naszym języku jest bardzo dużo szczszpszkszczszzy – czyli czegoś szeleszczącego.
Lilja, żeby ćwiczyć akcent ma za zadanie uczyć się czytać starego jak świat powiedzonka:
Chsiąść byzimi w tysicinie w Ściebziesicinie :o)
Wierzę w nią, że kiedyś powie piękną polszczyzną:
Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie :o)

Udanego popołudnia wszystkim życzę.
No co? Szanse są jak jeden do miliona czyli żadne, ale to dobra zabawa ;o)
Za wszystkie głosy – serdecznie dziękuję :o)

W dzieciństwie, kiedy była burza i grzmiało, moja babcia mówiła mi że to aniołowie w kręgle grają….. ;o)










Najnowsze komentarze