Byczki w pomidorach. 2 komentarze


Joanna Chmielewska i „Byczki w pomidorach” rozczrowują mnie. Na stronie 107 dalej jesteśmy przy parzeniu kawy i paplaninie o tulipanach i długopisach. Fakt, książka ma 430 stron więc może coś zacznie się dziać bo inaczej można z nudów zejść. To już nie to co na przykład „Wszystko czerwone” albo bekonkurencyjny „Lesio” lub „Dzikie białko” czy nawet pisane całkiem niedawno „Harpie”.

20100601354.jpg

1,480 total views, 2 views today

Please follow and like us:
  • TC

    Moje wrażenia są czysto subiektywne, być może spodoba ci się ta pozycja :))))))
    Ktoś, kiedyś, uparcie wmawiał mi, że prawdziwy fan – czy to aktora, piosenkarza lub pisarza – musi bezkrytycznie chłonąć wszystko z taką samą atencją, uwielbieniem czy też błogością (otępieniem).
    Ja jestem innego zdania, można być fanem i jedne tworzywa ubóstwiać, inne zaś tolerować!
    Tak czy inaczej, życzę Ci udanej lektury :))))))

  • Joanna

    No wlasnie….Ja dopiero zaopatrzylam sie w pachnaca nowoscia ksiazke i ostrze sobie na nia zeby ,bo czasu na czytanie nie mam,ale mam obawy,ze bedzie tak samo ,jak z innymi pisanymi ostatnio.Czyli moja nadzieja,ze zachwyce sie tak samo,jak przy wymienionych przez Ciebie ksiazkach ,”ucieknie z krzykiem”(ze zacytuje autorke)…