Dryndnięty 2 komentarze


Kilka dni temu rozmawiałem z Elą, moją znajomą z Wałcza, o kontaktowaniu się ze znajomymi. Doszliśmy do wniosku że nawet kilka minut rozmowy przez telefon nie zastąpi najbardziej *wypasionego e-maila’a pod słońcem. (*słowo zasłyszane, ale bardzo mi się podoba)
Wprawdzie w mail’u można dużo napisać, o tym co słychać u nas, czego nie da się streścić w kilkuminutowej rozmowie, jednak zawsze można tego kogoś usłyszeć. Oczywiście rozmowy telefoniczne to marzenie, rzadko mi się zdarza mieć wolny czas na to by pogadać – nooo, chyba że stoję w korku, albo jestem w miarę wcześnie w domu.
Blog, choćby taki jak ten, może służyć do dzielenia się tym wszystkim co dzień przynosi, nawet taki zwykły, bez specjalnych wydarzeń. Czyta go wtedy każdy kto ma na to ochotę, przyjaciele, znajmi, bliscy… Dlatego serdecznie pozdrawiam tych wszystkich którzy czytają moje wypociny, a zwłaszcza pozdrawiam moją przyjaciółkę Alicję, która w tej chwili mieszka i pracuje w Stanach i wiem że czyta, a właściwie chciałaby czytać jak najwięcej rzeczy z mojego życia codziennego. Alu! Obiecuję, żepostaram się poprawić ;-))))))))))

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

1,102 total views, 1 views today

Please follow and like us: