• Jarek

    oo dugong! 🙂 No a my się z żoną wybieramy i wybieramy do tego dugonga – czyli do Marsa El Alam. Bywają tam też delfiny. Ja właściwie tylko po to jeżdżę żeby pływać z aparatem i kręcić filmy. Nic innego mnie nie kręci 🙂

  • sandra

    Myślałam , że za mną ; [ ; ((

    tęnskinsz….

  • boonoonoos

    nie możliwe, że tęsknisz za tym paskudnym, słonecznym miejscem, z zawsze taką samą pogodą, fuj ;-p