Jak na dłoni. 3 komentarze


To wspaniałe, gdy z pozoru głupie gry i zabawy podczas szkoleń, powodują, że uczestnicy angażują się bez reszty. Do tego świetnie się przy tym bawią.
Jedne pobudzają kreatywność inne asertywność, jeszcze inne koncentrację, są i takie, które przełączają uwagę.

Nawet ???????? wyglądający menadżerowie puszczają wodze fantazji, pobudzają wewnętrzne dziecko.
Widać jak na dłoni – kto jest zadaniowcem, kto stawia na kreatywne rozwiązania, kto ma problem ze spontanicznością lub nie potrafi szybko podejmować decyzji.
Wychodzę z założenia, że także poprzez zabawę można się uczyć, rozwijać i trenować nasze umiejętności.
No bo dlaczego nie mieliby łączyć skutecznego zarządzania z pewną dozą „spontaniczności” 🙂
Dzięki stwórcy, tylko jedna osoba na milion uważa, że takie ćwiczenia nie są dla poważnych menadżerów tylko dla przedszkolaków.
Szczerze? Tylko jedna osoba w mojej wieloletniej praktyce szkoleniowca miała taki problem 🙂
Czwartek i piątek szkolenie otwarte, a takie są najtrudniejsze, ale brygada była super!
To tam właśnie zamiast słowa „kryzys” na usta cisnęło mi się słowo „orgazm” )
Dzięki wielkie wszystkim uczestnikom 🙂
No i DUSZKI – LENIUSZKI wpiszą się do historii ;))))))

1,390 total views, 2 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Owady podniosły skrzydła do lotu…… Zaczynamy kwiecień moi mili, przyroda rwie się do życia, owady nieśmiało zaczynają swoją krótką egzystencję, wiosna naprawdę budzi się z zimowego snu....
Mewy Jutro jadę do Gdańska, całe wieki w Trójmieście nie byłem. Wyjazd oczywiście służbowy więc nawet nie wiem czy uda mi się choć na molo Sopockie wyrwać ...
3miasto Expres do Gdańska jedzie 4:30h ? na odcinku W-wa Wschodnia Nasielsk pociąg (+/- plus/minus) jedzie około 2 godziny ? śmiać się czy płakać? 😉 IC Int...
  • P.S. A o co chodzi z tymi Duszkami-Leniuszkami?

  • A ja chodziłam na zajęcia Szkoły dla Rodziców. Uwielbiałam odgrywać role w inscenizowanych scenkach. Dziką frajdę sprawiało mi odgrywanie bójki z „siostrą” albo matki nakładającej swoim skłóconym o zabawki córkom po tyłku:)
    Dodam, że zajęciom towarzyszyła ciepła atmosfera i poczucie bliskości. Czekało się na nie cały tydzień.

  • Pracowałam w korporacji 7 lat. Przez ten czas tylko dwukrotnie uczestniczyłam w szkoleniach. Jedno świetne: dobra, mądra zabawa, z dobrymi skutkami. Drugie (ponoć kosztowniejsze) beznadzieja, która w zespole 16 osobowym na trwałe poróżniła dwóch, zdawałoby się bardzo dobrych kumpli. Pani, która zajęcia prowadziła zachowywała się jakby zeżarła wszystkie rozumy, a narobiła smrodu, którego już się nie dało wywietrzyć.