Jak w oparach butaprenu…. 7 komentarzy


Czasami bywam zakręcony jak loki Nicole Kidman. Nie wiedzieć czemu mózg zaczyna mi pracować na innych obrotach, przenoszę się w inny wymiar 🙂

Kiedyś jadąc samochodem widzę patrol stojący na poboczu, przy radiowozie stoi Pan policjant i wykonuje gest dłonią. Niewiele myśląc pomachałem uradowany do policjanta myśląc sobie – ale sympatyczna ta dzisiejsza policja 🙂
Siedzący obok mnie pasażer pyta:
– Tomasz, a co ty robisz?
– No jak to co? Pan policjant do mnie machał to mu odmachałem – odpowiedziałem przeszczęśliwy ;D
– Nie Tomku, Pan policjant pokazywał Ci, że nie masz włączonych świateł – odpowiedział ironicznie pasażer.

Innym razem z Mirkiem (chyba w drodze na jakieś szkolenie) jedziemy przez jakąś małą miejscowość.
Mirek trzymał mapę na kolanach i próbował robić za GPS:
– To teraz Tomku na rondzie skręć w lewo.
– Się robi – odpowiedziałem i skręciłem w lewo.
– Co ty robisz?!!!!!!! – usłyszałem głośno
– No skręcam w lewo – odpowiedziałem
– Przecież to jest rondo a teraz jedziesz pod prąd! – wykrzyknął Mirek

Faktycznie, miał rację, rondko było ale małe takie, jakaś kupka trawy pośrodku i radiowóz a obok radiowozu dwóch policjantów. Oczywiście Panowie mundurowi patrzyli na nas i najwyraźniej byli w szoku, bo z wybałuszonymi gałami i opadniętymi szczękami obserwowali co ja wyprawiam. Najwyraźniej tak ich zamurowało, że nawet nie drgnęli. Kiedy wjechałem już w boczną ulicę (tę w którą na rondzie miałem skręcić w lewo) patrzyłem tylko w lusterka, bo czekałem aż pojawi się radiowóz. Nie pojawił się – chyba stali tam zszokowani i pewnie długo dochodzili do siebie 🙂

Jakiś czas temu poszedłem do urzędu rejestrować samochód, Pani (bardzo sympatyczna zresztą) dała mi kwestionariusz do wypełnienia i powoli zaczyna mnie instruować jak wypełniać rubryczki:
– Zacznijmy od tego jaki samochód pan ma?
– (cisza i tępy wzrok na kobietę)………
– No czy to jest sedan, coupe, hatchback?
– (znowu cisza) ……
– Ile drzwi ma Pana samochód?
Zerwałem się na równe nogi, powiedziałem do Pani – jedną chwileczkę – wystawiłem głowę z pokoju w którym załatwiałem formalności do poczekalni w której siedział Mirek i kilkoro innych ludzi czekających w kolejce.
– Mirek! Ile drzwi ma mój samochód?!
Mirek popatrzył na mnie dziwnie, najwyraźniej zastanawiał się czy ja go wkręcam.
– No czy mój samochód to sedan czy może coupe albo może hatchback? – wystękałem szybko
Mirka twarz nabierała z sekundy na sekundę koloru czerwonego, usta zaczęły się wyginać w dziwne kształty, ledwo mógł powstrzymać śmiech i wyjąkał – sedan.
Wróciłem dumny na krzesełko i wpisałem sedan jednocześnie głośno mówiąc co piszę, żeby Pani wiedziała jaki typ samochodu posiadam.
– W kolejnej rubryce proszę wpisać kolor – i w tym momencie kobieta wyszła na chwilkę do pomieszczenia obok po jakiś dokument a ja dumny i blady wpisałem do rubryczki słowo KOLOR zgodnie ze wskazówką Pani urzędniczki.
Po dwóch, może trzech minutach wracając do biurka kobieta zapuściła żurawia w mój kwestionariusz i tylko widziałem jej minę, ledwo powstrzymując śmiech wyartykułowała:
– Ale proszę wpisać jaki kolor, biały, zielony, czarny, niebieski?
– Czarny! – wykrzyknąłem z dumą.
– Dobrzeeeee, to proszę wpisać czarny – odpowiedziała z wymuszoną powagą kobieta.
W kolejnej rubryczce proszę wpisać rodzaj paliwa – dodała urzędniczka.
Pomyślałem, zmarszczyłem brwi i po krótkim namyśle mówię do kobiety:
– No wie Pani, ja zawsze tankuję E95……
Pani urzędniczka ostatkiem sił hamowała śmiech i ze stoickim spokojem odpowiedziała mi:
– Wystarczy, że napisze pan benzyna.
Załatwiłem formalności, kobieta miała ubaw, ja zresztą też bo tak odleciany dawno nie byłem ;P
Wychodzę z pokoju do poczekalni i wszyscy siedzący, łącznie z Mirkiem, nerwowym ruchem przybrali pozycję wyprostowaną robiąc przy tym jak na zawołanie poważne miny.
Mirek wstał i wyszedł ze mną. Wystarczyło, że opuściliśmy urząd a Mirek dostał głupawki:
– To ty na prawdę nie wiedziałeś jaki masz samochód?
– No nie – odpowiedziałem.
– A ty wiesz co się działo w poczekalni jak zamknąłeś drzwi? – zapytał Mirek
– No nie, skąd mam wiedzieć?
– Wszyscy pokładali się ze śmiechu – odparł Mirek płacząc i śmiejąc się przy tym jednocześnie.
W skrócie opowiedziałem mu jakiego debila z siebie zrobiłem w pokoju, koloryyyyyy, benzynyyyyyyyy ……. i to była ta kropka nad „i” bo Mirek i ja na głównej ulicy Rembertowa zaczęliśmy pokładać się ze śmiechu, klęcząc na chodniku jeden przez drugiego, zapowietrzając się od śmiechu powtarzaliśmy tylko – kolor ……… benzyna ………. jaki ja ……. mam ……. samochód ……..

Tak, tak, czasami zachowuję się jak w oparach butaprenu (dla niezorientowanych – substancja chemiczna używana jako klej do gumy i skóry). Ale czymże byłoby życie bez odrobiny bezmózgowia 🙂

2,274 total views, 2 views today

Please follow and like us: