Kochane „K” jak kilometry.


Kochane „K” jak kilometry, kochane „K” jak kalorie. Zrobiłem dzisiaj tyle kilometrów, że aż sam jestem z siebie dumny, ha! Najpier na południe a potem na północ i znowu na południe. Na wschód i na zachód nie dane mi było. Na zachód to jutro, do Luxoru ale to już autobusem. Zwłaszcza lubię się włóczyć po świątyni Kharnak. Cudny klimat magicznego miejsca 🙂

20110111796.jpg

201101117941.jpg

517 total views, 1 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Kreatywnie. Prawda że mam kreatywnych sąsiadów? ;o) Fotka wysłana MMS'em z telefonu komórkowego - niestety moje zboczenie, czasami będą się pojawiały - gdzieś ta...
Trzymam kciuki. Bez pracy nie ma kołaczy, ale za jakie grzechy przyszło nam cierpieć stojąc w korkach ;oP Powrót do domu to masakra. W Warszawie chyba jednak coś ru...
Zapachniało wiosną. Prawda że są słodkie? Wiosną zapachniało ;o)