Londyn, Paryż i ocean. 2 komentarze


Wczoraj dostaję SMSa od Sandry:
Tomek, u nas w szkole jest wycieczka do Paryża albo do Londynu!
Było dla mnie jasne, że to informacja w stylu – strasznie chce jechać tylko rodzice nie mają pieniędzy.
Niewiele myśląc wziąłem komórkę do ręki, bo przez SMSy przecież się nie dogadamy, i wykręciłem do młodej.
No cześć, to wreszcie dokąd jest ten wyjazd, do Londynu czy do Paryża, bo to ogromna różnica – zapytałem.
Noooo, nie wiem, ale chyba do Paryża – odpowiedziała Sandra – a może do Londynu? Dodała.
Ok Tomasz, pomyślałem, skup się.
Dopytywałem, podpytywałem, najwyraźniej sama Sandra niewiele wiedziała.
Poprosiłem ją żeby jutro, czyli dzisiaj, zapytała Panią w szkole o szczegóły tego wyjazdu.
Dokąd dokładnie, na jak długo, czy potrzebny jest paszport czy może jakiś dowód tymczasowy dla nielatów.
Dostała pełne instrukcje.
Dzisiaj cisza przez cały dzień, dostałem tylko SMSa, że to jednak wycieczka do Londynu.
Ok, skoro już wie, że to Londyn i zaklepała sobie miejsce to niech na chwilę obecną tak zostanie.
Jakieś trzy kwadranse temu dzwoni do mnie Cyryl, rozmawiamy, rozmawiamy i podpytuję go – to już Sandra wie na pewno, że ta wycieczka jest do Londynu?
To masz ją do telefonu, odpowiedział Cyryl i zawołał młodą do telefonu.
No cześć, usłyszałem po drugiej stronie słuchawki.
Cześć Sandra, co słychać? Czego się dowiedziałaś poza tym, że to Londyn?
Nooo, że muszę zabrać ze sobą rzeczy ….. (tutaj chwila milczenia) i szczoteczkę do zębów i pastę.
Szlag jasny mnie trafił, że ciuchy ma zabrać to chyba jasne, nie będzie przecież paradowała na golasa!
Sandra, ale to przecież jest oczywiste, że musisz zabrać ubrania! Mnie iteresuje kiedy jest ta wycieczka dokładnie, do kiedy należy wpłacić pieniądze? – zapytałem deko poirytowany.
No nie wiem, chyba w kwietniu ….. albo nie! W maju chyba – odpowiedziała Sandra.
Wrrrrrrrrrrrrr, zawarczałem w myślach. To pytałaś Panią o szczegóły czy nie?
No pytałam, odparła.
To nie wiesz kiedy dokładnie?
No nie pamiętam, usłyszałem.
No dobrze, a pytałaś jaki dokument musisz zabrać ze sobą? Bo jeśli paszport, to rodzice będą musieli Ci go wyrobić, zapytałem.
No tak, paszport ….. chyba – odpowiedziała Sandra, po czym dodała pytająco – a może na legitymację szkolną?
Dziecko drogie! Na legitymację szkolną to ty możesz SKMką się przejechać kupując bilet zniżkowy a nie do Londynu! odpowiedziałem zrezygnowany.
No to pewnie paszport – szybko odpowiedziała Sandra.
Dobrze Sandra, ustalmy fakty, wycieczka jest do Londynu, to już wiesz, natomiast całą resztę dowiedz się jutro, tylko dokładnie.
Dobrze, dowiem się – potwierdziła młoda.
Do telefonu poprosiłem Hankę która leży przeziębiona, ledwie zipie, zresztą Cyryl i Mateusz też rozwaleni chorobą. Dowiedziałem się, że Sandra taka rozkojarzona chodzi od kilku dni. Jakby pływała w obłokach, obecna – nieobecna. Pytam, może się zakochała? (już pierwszą swoją miłość przeżywała, wprawdzie trwała dwa tygodnie – jak szybko przyszła, tak jeszcze szybciej przeszła).
Chyba nie, raczej by mi coś powiedziała, uśmiechnęła się Hanka.

Rzeczywiście, to do niej niepodobne, bo na moje pytanie – gdzie leży Paryż, odpowiedziała – w ……. Polsce?
Załamałem się, ale po chwili zebrała się do kupy, bo chyba zorientowała się jaką gafę popełniła i odpowiedziała poprawnie, że we Francji.

Choć Mateusz, lat temu kilka kiedy chodził do zerówki, pobił chyba rekord, bo kiedy pytałem go jaki ocena dzieli Europę i Amerykę Północną odpowiedział:
Ocean Atlancycki 🙂

1,706 total views, 1 views today

Please follow and like us:

RelatedPost

  • Cyryl

    Zapomniałeś dodać że pytałeś Sandrę oto kiedy jadą : odpowiedziała ci że w maju , a gdy zapytałeś do kiedy należy wpłacić kasę to odpowiedziała że w czerwcu ?! haha

  • boonoonoos

    Kobieta, nie ważne w jakim jest wieku, zawsze uzna, iż najważniejsze do zabrania są rzeczy (czytaj ciuchy i kosmetyki), paszport i tym podobne, to drobiazgi nie godne uwagi.
    Żeby się tylko nie okazało, że wycieczka jest do Lądka Zdroju.
    ;-p
    Dla faceta jednak co cycki to cycki, mogą być nawet oceaniczne.