MEGA głupawka. 1 komentarz


Zwariowany dzień i to na dodatek poniedziałek.
Jak zawsze po szkoleniu dla Deutsche Banku, śmigamy z Mirkiem do EuCPu zawieźć tony dokumentów.

W między czasie dzwoni Ann z wydawnictwa, dostała skan stronki jednego z miesięczników. Oczywiście nie trudno się domyślić, że treść na stronce dotyczyła książki „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta”, propozycja zachęcająca do przeczytania naszego „dzieła”. W życiu nikt nigdy nie napisał takiej laurki, no normalnie rozpłynąć się można. Szybko okazało się, że wspomniany miesięcznik to HUSTLER.
W związku z tym, iż rozmowa z Ann była krótka nie dopytaliśmy który to numer, jakoś tak wyszło nam, że to kwietniowy numer.
Niewiele myśląc, zatrzymaliśmy się przy pierwszym napotkanym kiosku. Mirek poszedł kupić pismo i wracając do auta przeglądał je. Kiedy do mnie dotarł zdążył już przejrzeć całe pismo – nie ma, to pewnie nie w tym numerze, powiedział. Przejrzyj je jeszcze raz, bo może coś przegapiłem.
Mirek siadł za kółkiem a ja wziąłem się za przeglądanie pisma.
Dostałem kociokwiku i jedyne dźwięki jakie mogłem z siebie wydobywać to między innymi – yyyyyy, uuuuuuu, aaaaaaaaa, jeeeeeeeeejjjjjjjjQ!
Od prehistorycznych czasów nie trzymałem w rękach takiego pisma! 🙂
– Nie ma, miałeś rację – powiedziałem do Mirka – po czym dostałem głupawki.
Wyobraziłem sobie, jak znajomi pytają o tę recenzję a ja zachęcam ich do nabycia HUSTLER’a – no tak, kupcie sobie, tam w gąszczu pogoni genitaliów za genitaliami, gdzie cycek, penis (czy jak kto woli fallus) i wagina dają po oczach tak, jak halogeny, znajdziecie fantastyczną recenzję 🙂
Nabywajcie, oglądajcie, chcę widzieć Wasze miny :DDDDDDD
Głupawka długo nie odpuszczała, bo przed oczami miałem obraz ludzi, którzy są strasznie konserwatywni jeśli chodzi o pornografię – moja wyobraźnia robiła swoje, ich miny były bezcenne 🙂

Przyjechałem do domu, odpaliłem kompa. Ściągnąłem pocztę, szybki przegląd stron informacyjnych i blog.
Brzdęk! -to dźwięk mojej opadającej szczęki.
Tylko dzisiaj odwiedzin na blogu było prawie 5 000! To jakaś pomyłka, przecieram oczy, to jakiś miraż, przecieram oczy, no nie! Faktycznie tak pokazuje stat!
Ale o co chodzi? Długo myślałem, długo dłubałem, długo rozprawiałem. Jedyne co wiedziałem, to że wejścia są z onetu. Hmmmmm, wlazłem na stronę główną portalu i moim oczom ukazały się znajome miniaturki – pierwsza myśl, skąd ja je znam? Przecież to moje miniaturki, to znaczy miniaturki moich zdjęć z Wrocławia!
Sprawa była już jasna, dlaczego i w ogóle i tak dalej i tak dalej ……

Mega głupawka mnie ogarnęła 🙂

974 total views, 5 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
A łyżka na to – nieeeeemożliwe! Sobota, ale nie ta jutrzejsza tylko ta z przed tygodnia. Spotkanie z Dorotą która dzielnie pokonuje trasę pomiędzy rodzimym Krakowem a Warszawą, wybyw...
Miniewmgnieniuoka. Już dawno się tak nie ugotowałem, jak dzisiaj podczas coachingu. W związku z tym, iż czasami mówię bardzo szybko, to zakręciłem się przy .... minie w ...
Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie. Lilja poprosiła mnie jakiś czas temu, żebym uczył ją języka polskiego. Nic wydumanego, ot po prostu język dla początkujących z naciskiem na mówienie a...
  • ali.ant.

    Tomaszek! Wielu dałoby się pochlastać za taką reklamę na onecie! Gr8! ;D