Paradoksalnie. 9 komentarzy


Samochód znowu w serwisie. Konkretnie od środy tam stoi, nie wiem czy już coś przy nim robiono choć już piątek mamy. Idę o zakład, że nic nie zostało ruszone. Powoli zaczyna mnie krew zalewać, powoli zaczynam tracić cierpliwość.
Akurat teraz zostaję bez samochodu kiedy we wtorek lecę do Maroka, akurat teraz kiedy najbardziej by się przydał żeby pozałatwiać w poniedziałek różne różności.
Nerw zaczyna pukać do moich drzwi.
Paradoksalnie, robiłem wczoraj i dzisiaj szkolenie z „Zarządzania stresem”

Zdj__cie0240T.jpg

2,160 total views, 2 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Chmurkowy Jaszczur Dzisiaj mam bardzo pracowity dzień, przygotowuje projekt na najbliższe szkolenie. Jestem tak pochłonięty pracą, że nawet nie zorientowałem się że już ...
Mgła Ostatnio nic nie pisałem, a wszystko z braku czasu, choć co poniektórzy pewnie powiedzą, że napisanie kilu zdań to nic wielkiego i pewnie mają rację, ...
Luksor ? copyright Tomasz Curlej
  • ys -> Nie uważam, że należy odpowiadać za coś co się stanie. Natomiast kupujący powinien wiedzieć w jakim stanie auto jest gdy je sprzedajemy i co było wcześniej naprawiane. Każdy postąpi tak, jak będzie uważał za słuszne. Ja niczego nie ukrywałam jak sprzedawałm swój samochód.

    radosny -> Uczciwość ładne słowo, prawda? 🙂

    tibi et igni -> tematy motoryzacyjne podejmuję bardzo chętnie, choc może ten to był tak przyk okazji 🙂

  • tibi et igni

    radq, nie kwestionuję żadnej ze stron, wręcz jestem pod wrażeniem – zazwyczaj kobiety nie reagują tak żywo na tematy motoryzacyjne – a może jestem ‚do tyłu’? :))

    reasumując, sprzedając samochód: powiesz dużo – źle, powiesz za mało – jeszcze gorzej :))

  • radosny

    tibi et igni
    Ja w pełni rozumiem stanowisko ys. Nie ma możliwości wychwycenia wszystkich usterek w samochodzie który się kupuje albo który się sprzedaje. Nie wiem o co chodziło Doris, o uczciwość? Posiadacz samochodu nie jest wróżką i w momencie sprzedaży nie dołączy przecież listy „Co może jeszcze zepsuć się w aucie”.
    Każdy kto kupuje samochód z drugiej ręki powinien się liczyć że będą się psuły niektóre rzeczy, to jest nieuniknione i nieprzewidywalne.
    Nawet w nówkach sztukach prosto z salonu.

  • tibi et igni

    Dziewczęta! Pozostając w tematyce motoryzacyjnej, sugeruję bitwę w smarze lub oleju silnikowym :PPPP

  • ys

    Doris akurat w momencie sprzedaży wszystko może być na tip-top. I co? Uważasz, że jak trzaśnie coś następnego, to będzie wina sprzedającego? I niby jak sobie to wyobrażasz? „Wie Pan co? Sprzedaję bo co chwilę się coś w nim psuje. Ale proszę się tym nie przejmować, poza tym samochód jest w porządku”. Taaaa i już widzę, jak po takim tekście autko idzie jak świeże bułeczki

  • Doris

    ali.ant -> Nic nie sugeruje, wyraziłam swoje zdanie. Ys pisze aby szybko sprzedać samochód po to by pozbyć się kłopotu. Wtedy kłopot przejdzie z jednych rąk w drugie. Jeśli kupujący nie będzie świadomy co kupuje.

  • ali.ant.

    Doris, cóż za przemyślana konkluzja. Czyżbyś coś sugerowała?

  • Sprzedać można ale wydaje mi się, że kupujący powinien wiedzieć co kupuje.

  • ys

    Zmień samochód 😉 😛
    A tak bardziej poważnie, to jakiś felerny ten Twój wóz, co chwilę coś w nim siada. Mnie by już dawno szlag najjaśniejszy trafił i w te pędy bym się go pozbyła. No szczęście mój jak na razie (odpukać) działa bez zarzutu 🙂