Moje drugie JA kontra komary (MMSem) 2 komentarze


To moje drugie JA. Każdy z nas ma drugie JA, często je skrywa albo uwalnia z łańcuchów dopiero wtedy kiedy zajdzie taka potrzeba – warunki ku temu są sprzyjające. Moje drugie JA dziś jest wQrwione na komary. Zabrałem z Polski 3 sztuki sprayu na te bzykające brzdące, właśnie zaczynam trzeci flakon. Nie dość, że te małe złośliwe ździry chyba się przyzwyczaiły do odstraszacza na nie (nawet ten w kontakcie nie zdaje egzaminu), to na dodatek tak tną, że mam bąbel przy bąblu, purchle wielkości pięciozłotówek – jakby się dobrze postarały to i banknot dziesięciozłotowy by z tego wyszedł ;P W jednym z komentarzy (Jarek) jest rada na oparzenia przez meduzy – traktować takowe moczem. Ciekawe czy na purchle po ukąszeniach przez komary też mocz zdałby egzamin. Jest mały problem, jeśli tak to musiałbym obsikać się całego a tego chyba nie chcę ;PPPPPP Póki co siedzę na balkonie a na dworze niemiłosiernie wieje więc z wiatrem sobie nie radzą, jest więcej niż pewne, że sąsiedzi fatfę na mnie rzucą 😉 Spokojnej nocy bez natrętnych komarzyc Wam życzę 🙂

20110417682.jpg

914 total views, 2 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Kreatywnie. Prawda że mam kreatywnych sąsiadów? ;o) Fotka wysłana MMS'em z telefonu komórkowego - niestety moje zboczenie, czasami będą się pojawiały - gdzieś ta...
Trzymam kciuki. Bez pracy nie ma kołaczy, ale za jakie grzechy przyszło nam cierpieć stojąc w korkach ;oP Powrót do domu to masakra. W Warszawie chyba jednak coś ru...
Zapachniało wiosną. Prawda że są słodkie? Wiosną zapachniało ;o)
  • sandra

    HAHA xD

  • Jarek

    Jako fan sztuki przetrwania poleciłbym preparaty z zawartością DEET. U nas z reguły sprzedają o faktorze 20 (średnia ochrona). Ale istnieją też o faktorze 50 oraz 95 (raczej w rejony malaryczne). Ale jest jeszcze inny sposób – odzież typu anti-mosqiuto (z dodatkiem permetryny, wytrzymuje ponad 500 prań i odstrasza owady). Niestety odzież jest droga, a permetryny raczej nigdzie sami nie kupimy… ale jest sprzedawana w sklepach zoologicznych jako spray dla zwierząt (za grosze) – i możemy użyć go do ubrań (byle nie na skórę! i spróbować najpierw czy nie odbarwia materiału). Są jeszcze piezoelektryczne niwelatory na ukąszenia i takie „widmo optyczne na ukąszenia” ale tego ostatniego jeszcze nie próbowałem. Pozdrowienia!