Science Fiction i latające talerze. 1 komentarz


Grafik napięty, a czy dopięty na ostatni guzik? Nigdy tak nie jest, zawsze „coś” wypada i trzeba rzeźbić w grafiku. Dzisiaj były Katowice, Euro City do Pragi. Jadąc pociągiem, jak by nie patrzeć międzynarodowym, zastanawiałem się, kiedy wagon się rozleci. Czesi, albo puszczają kiepskie składy do Warszawy, albo mają kiepski tabor – jedno jest pewne, gorszy od polskiego.
Kolejna niespodzianka, w postaci e-mail’a od mojego ulubionego duetu ze szkolenia – asertywność i komunikacja.
Życzę sobie Was moi drodzy, na każdym szkoleniu które będę prowadził :o)

Tekst który mnie totalnie ubawił, przy okazji rozmowy o filmach SF z pewnym sympatycznym Dżentelmenem:
Moja żona kręci filmy Science Fiction (ironiczny uśmieszek)
Taaaaak? Poważnie?
No, rzuca spodkami jak się wkurzy.

Jutro rano pobudka i biorę się za pakowanie!

1,364 total views, 4 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Owady podniosły skrzydła do lotu…… Zaczynamy kwiecień moi mili, przyroda rwie się do życia, owady nieśmiało zaczynają swoją krótką egzystencję, wiosna naprawdę budzi się z zimowego snu....
Poranna kawa Poranna kawa. Siadam do kompa, odpalam gadu gadu, ktoś na liście znajomych umieścił opis: Wolę być niedoskonałą wersją siebie samego, niż najlepszą...
Szalone nożyczki Jadę leniwie do serwisu. Marcin, fachowiec od moich 4kółek zajmuje się wymianą przednich świateł, ja w tym czasie przeszkadzam Agnieszce ? ma pełne rę...
  • Ja za to lubię pociągi na lewo od mojego miasta, czyt. niemieckie i holenderskie, o rany tam to się można wozić… 🙂

    No i cieszę się, że poznałeś znowu fajnych ludzi. Działa chyba faktycznie w obie strony, miałeś rację :))