Szwedki wrzucające nutę. 7 komentarzy


Wróciłem. Zmęczony po długiej podróży (transfer na lotnisko + lot) i podziębiony. Wszystko wina klimatyzacji w pokoju hotelowym, która waliła wprost na mnie. Teraz czekam na rozwój przypadków, wszelakich – w tym także podziębieniowych. Wypad oczywiście był bardzo trafiony, nie licząc małżeństwa z dzieckiem w pokoju obok, gdzie małe bobo, życie rozpoczynało około 23:00. Było wielobarwnie, ciepło przeplatało się z deszczami, huraganowy wiatr który starał się zerwać dach hotelowy jednej nocy, innej zaś trzęsienie ziemi które pozostawiło pęknięcie w suficie które z dnia na dzień się powiększało. Śpiewające pół nocy Szwedki na balkonie, lub narąbani Polacy (też późną nocą) robiący zadymę na plaży.
Wyjazd uważam za bardzo udany, na brak „atrakcji” nie mogłem narzekać. Gdzieś tam, do notek z wyjazdu dolepiłem filmiki które wrzuciłem na youtuba.
Lubicie układać puzzle? Jeśli kiedyś mieliście okazję składać wszystkie cząstki w całość, to wiecie jakie to potrafi być wciągające. To taka mała metaforo-dygresja.


2,101 total views, 6 views today

Please follow and like us: