3

Wzruszający.

Byłem dzisiaj na filmie, który poruszył we mnie całą gamę emocji.
Continue Reading

2,203 total views, no views today

Share This:

1

Bilans strat.

Kiedyś, dawno temu, jeden z nauczycieli śpiewu Tadeusz Konador kazał mi coś zaśpiewać – tak bez powodu, tak po prostu.
Oczywiście po wielu oporach coś tam zacząłem śpiewać przy akompaniamencie Tadeusza – po krótkiej chwili, zaczął marszczyć czoło, pomyślał, pomyślał i powiedział – no tak, śpiewa całkiem dobrze, nawet muzyka mu nie przeszkadza 🙂
Nie da się ukryć, że ja sobie a muzyka sobie, PO DZIŚ DZIEŃ 🙂
Continue Reading

1,275 total views, 2 views today

Share This:

7

„Odkrywaj dziką naturę każdym zmysłem.”


Dziś nie lada rozrywki, zwłaszcza dla Sandry. Mirek porwał nas do Cinema Park na Bemowie, jedyne tego typu kino w Warszawie – jeszcze jedno znajduje się w Krakowie.
Continue Reading

1,427 total views, no views today

Share This:

2

Tablica Mendelejewa.

Przed wczorajszym seansem „Sex and the City 2” kręcę się przy stoisku z elektronicznymi papierosami. Pytam Panią sprzedającą jaka jest różnica między konwencjonalnym papierosem a tym elektronicznym (pytanie było raczej retoryczne).
– No przede wszystkim to nie wdycha Pan ten całej tablicy Mendelejewa – odparła Pani.
– Dobrze, że nie zaczęła Pani wymieniać tych wszystkich pierwiastków każdego z osobna, bo ja z fizyki to byłem cienki.
Stojący obok Waldek mówi do mnie:
– Tablica Mendelejewa to chyba raczej chemia.
Na co ja, już dopadnięty całkowitą głupawką:
– No widzisz, przecież mówiłem, że z fizyki nie byłem mocny ;)))))))))))

Oczywiście doszło do przejęzyczenia, bo chemia (też) nie była moją mocną stroną 🙂

1,316 total views, 2 views today

Share This:

1

Avatar

Ha! Byłem dzisiaj w kinie, oglądałem film AVATAR na który wybierałem się już od dawna. Jestem pewnie jednym z ostatnich którzy obejrzeli ten film, przecież grają go już od jakiegoś czasu. Powiem krótko, film świetny! O ile jeszcze kilka lat temu robiono filmy dla efektów, tak teraz (a w tym przypadku Avatar) efekty robi się dla filmu.
Jestem pod ogromnym wrażeniem efektów, fabuły – od dawien dawna nie wierciłem się na fotelu wyczekując końca, choć Avatar do krótkich nie należy (ponad 160 minut). Oczywiście wszyscy Ci którzy radzili obejrzenie filmu w 3D mieli rację, rewelacyjne wrażenia :o)
Spotkałem w kinie Hanię, moją instruktorkę jogi z przed lat. Poza Asią była jedyną świetnie prowadzącą zajęcia na Foksal, niestety (a może i stety) już tam nie prowadzi zajęć. Podobno czyni asany gdzieś na Wiertniczej, ale tylko o 7:00 rano. Jak dla mnie to środek nocy – mowa tutaj o dniach luźnych, iedy nie muszę bladym świtem wstawać na szkolenia lub inne zajęcia :o)
Miałem przyjemność jako jeden z pierwszych przejechać nowym rondem Marsa/Płowiecka. Akurat w drodze powrotnej z kina wstrzymali ruch, by ponownie go puścić ale już po nowemu czyli nie skrzyżowaniem a rondem – choć trudno to jeszcze nazwać rondem :o)
W poniedziałek jadę na Woronicza nagrać kilka zdań o stresie dla programu „Pytanie na śniadanie”. Pewnie jak zwykle z godzinnego monologu zrobią jedno minutową wypowiedź. To i tak dobrze, że nie na żywo.
A w niedzielę? A w niedzielę prawdopodobnie jednodniowy wypad do Poznania, czy dojdzie do skutku? Zobaczymy :o)
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

1,087 total views, no views today

Share This:

5

Rzeczpospolita Dziurlandzka.

Jak się mówi na Szczecinian? Paprykarze :o))))
Żyłem w błogiej niewiedzy aż do poniedziałku, jeden z uczestników szkolenia, zresztą Szczecinianin, oświecił mnie z pełnym wdziękiem zresztą. Szkolenie dla DB było jednym z fajniejszych, bo to oczywiście zasługa samych uczestników – atmosfera była wyjątkowo zajefajna (uwielbiam to słowo hehe). Może dlatego, że ludzie z tamtych rejonów są inni. Nie ma wydęcia i bufonerii, jest normalność.
Zima powoli odpuszcza, śniegi topnieją i naszym oczom ukazują się dziury na drogach, tysiące dziur i równie ogromne ilości psich kup które wcześniej skrzętnie zakrywał padający śnieg.
No cóż, do krainy mlekiem i miodem płynącej nam daleko ale zasrana dziurlandia to już lekka przesada. Na niektórych ulicach, jadąc samochodem trudno zwracać uwagę na to co dzieje się na drodze bo człowiek skupia się na tym, żeby slalomem omijać wszystkie kratery. Zresztą to samo tyczy się chodników i wspomnianych psich odchodów.
Od jakiegoś czasu dobijała się do mnie Pani z Who is Who, to takie encyklopedie biograficzne w których znajdują się krótkie notki biograficzne różnych osób. Nie mogłem pojąc dlaczego konieczne jest spotkanie z osobą, która miała przeprowadzić ze mną wywiad. Przecież wszystkie informacje można było przesłać mailem. Teraz już wiem. (!)
W wolnych chwilach podglądam sejmową komisję hazardową i nie dlatego, że uwielbiam się molestować tym jakże jałowym tematem. Powód jest prozaiczny, skład komisji dostarcza mi tak skrajnych emocji, że nie muszę suszyć sobie głowy tym, że nie mogę wygospodarować czasu na pójście do kina. Choć przyznam, że Avatara to ja sobie nie odpuszczę! Same pochlebne opinie słyszałem o tym filmie. Do kiedy go grają? ;oP

1,068 total views, no views today

Share This: