4

Modlący się próbowali „przemodlić” młodzież, a młodzież próbowała „prześpiewać” modlących się.

Dzisiaj, późnym wieczorem, wybrałem się ze znajomymi ….. no właśnie, znowu na Krakowskie Przedmieście 🙂
Oczywiście najpopularniejszy i najładniejszy deptak Warszawy oblegany był przez tłumy spacerujących. Jeszcze większe tłumy, znajdowały się przed Pałacem Prezydenckim. Nie wiem czy dlatego, że dzisiaj niedziela, ale ludzi pod Pałacem było więcej niż w piątek. Począwszy od modlących się przy fotografiach Lecha i Marii Kaczyńskich, poprzez młodzież bawiącą się tuż obok przy głośnej muzyce, a skończywszy na przechodniach-gapiach. Takich jak my 🙂
Modlący się próbowali „przemodlić” młodzież, a młodzież próbowała „prześpiewać” modlących się. Z tłumu przechodniów, co chwila można było usłyszeć głośne teksty „komuchy” lub „żydzi”. To oczywiście podchmieleni, rozbawieni całą sytuacją przechodzący ludzie nie mający nic wspólnego z grupą modlących lub grupą młodzieży, próbujących „przekrzyczeć” zebranych.

Oczywiście nasza przechadzka nie skupiała się na staniu pod Pałacem, przyszliśmy żeby delektować się spacerem. Krakowskie Przedmieście, zwłaszcza wieczorem, zwłaszcza w weekend kiedy ruch samochodowy jest zamknięty, wygląda olśniewająco.
Moje ulubione, stare ruchome schody przy trasie W-Z już nie są stare, wymienili je i teraz są nowe – to już nie to samo, tamte miały swój klimat, robiły tyle hałasu, że podczas jazdy nimi człowiek zastanawiał się czy się nie rozlecą 🙂

To co widzicie powyżej, to nie modlitwy, to także nie prośba o pomstę do nieba, to też nie porywanie przez UFO.. To rozpacz, gdzie są moje stare schody!!!!!!! 🙂
Pozdrawiam serdecznie.

1,118 total views, no views today

Share This:

11

Naczelna „celebrytka” Społecznego Komitetu Obrońców Krzyża.

Przyznam szczerze, że ogromnym zaskoczeniem była dla mnie informacja o tablicy upamiętniającej – no właśnie, co, bo mam mętlik. Katastrofę smoleńską? Ludzi przebywających pod pałacem? Krzyż?
Sam napis na tablicy jest dla mnie dość enigmatyczny.
Tak właśnie wyglądał szkic mojego porannego wpisu, kiedy włączyłem telewizor i ku mojemu zaskoczeniu trafiłem na uroczystości odsłonięcia tablicy na ścianie pałacu prezydenckiego.
Zaskoczenie jest w dalszym ciągu, ale mieszane uczucia zastępowane są klarownym stanowiskiem.
Naczelna „celebrytka” tego całego cyrku, która najpierw 3 sierpnia przywiązywała się szarfami do krzyża, próbując tym samym udaremnić przeniesienie go z godnością do kościoła Św. Anny, potem zawsze widoczna w kadrze telewizora kiedy tylko nadarzyła się okazja. Wreszcie dzisiaj, kiedy to odbywała się konferencja Społecznego Komitetu Obrońców Krzyża, naczelna „celebrytka” perorowała do granic możliwości, używając w co drugim zdaniu „z pokorą”, gdzie sama na takową się nie zdobywała. Nie dawał nikomu dojść do słowa, najgłośniejsza z całego tego tłumu. Padały też takie słowa jak – masoni. Nie miałem wątpliwości, że pani ta prezentuje zasadę – Moja racja jest mojsza, niż twojsza, dlatego właśnie moja racja jest najmojsza!
Nie może grupka fanatyków terroryzować właściwie już wszystkich, bo i kościołowi nawet się dostało.
Naczelnej „celebrytce” uroiło się, że reprezentuje cały naród. Pewnie wydaje jej się, że ma misję do spełnienia.
Dochodzę do wniosku, że tablica była świetnym pomysłem, a pomnik którego tak bardzo domagają się protestujący, w tym także Jolanta Szczypińska, owszem, powinien stanąć ale nie pod pałacem prezydenckim.
To, że powieszono go i „uroczyście” otwarto nieomalże po partyzancku, argumentując to tym, iż chciano uniknąć protestów i niesmacznych sytuacji też mnie przekonuje.
Całej tej sytuacji z krzyżem i katastrofą smoleńską mam już po kokardę, jeszcze chwila i otworzę lodówkę, a tam ………. naczelna „celebrytka”!


fot. Grzegorz Jakubowski/PAP
źródło. interia.pl

2,515 total views, no views today

Share This:

3

Akcja krzyż – Polsko obudź się!






foto: PAP/ Tomasz Gzell i Paweł Kula
źródło: wp.pl

970 total views, no views today

Share This:

12

MADE IN POLSKA czyli walka krzyżem.

Od jakiegoś już czasu wiadomo było, że krzyż który znajduje się pod Pałacem Prezydenckim, zostanie dzisiaj przeniesiony do kościoła Świętej Anny. Właśnie okazało się, że krzyż jednak nie zostanie przeniesiony.
To wszystko za sprawą grupy osób, które koczują w tym miejscu.
Oglądam kanał informacyjny i dostaję gęsiej skórki. Włos mi się jeży, kręcę głową z niedowierzaniem i wytrzeszczam oczy.
Kogo widzę?
Widzę grupkę rozhisteryzowanych i agresywnych osób, które nazywają się tak zwanymi obrońcami krzyża.
Pod płaszczykiem wiary oraz patryjotyzmu, zachowanie niektórych osób przechodzi wszelkie dopuszczalne normy. Fanatyczne wręcz zachowanie, pokazuje tylko jedno – krzyż stał się symbolem odreagowania najgorszych emocji jakie drzemią w tych ludziach. Większości będących tam osób, które zachowują się jak opętani podczas egzorcyzmów nie chodzi już o spokojne uczczenie pamięci Lecha Kaczyńskiego. To już bardziej ich własne, niezdrowe ideologie i nadinterpretacja wiary katolickiej.
Histeria jaką popełniło kilka będących tam osób, nasuwa tylko jedno skojarzenie, ktoś obok mnie skwitował to chyba trafnie – szpital psychiatryczny, te osoby zachowują się jak pacjenci placówki psychiatrycznej będący na przepustce.
Ludzie pełni agresji, nietolerancji, buntu, zaciętości, nienawiści. Nie tak zachowuje się katolik.
Zatem kto „modli się” pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu?
Argumentacja osób przeciwnych przeniesienia krzyża, to ranienie ich uczuć religijnych.
Przecież nie chodzi o zniszczenie krzyża, tylko o przeniesienie do kościoła

1,194 total views, no views today

Share This:

3

Gdzie jest krzyż?

Przegrana Jarosława Kaczyńskiego w wyborach Prezydenckich w drugiej turze, jest według mnie prezentem na co najmniej kilka miesięcy. To co mamy okazję oglądać od kilku tygodni, sprawia, że dostaję gęsiej skórki i piany w pysku jednocześnie.
Gęsiej skórki, ponieważ kiedy sobie pomyślę o tym, co by było, gdyby J.Kaczyński wygrał wybory Prezydenckie. Sposób w jaki się zachowuje oraz mówi o katastrofie smoleńskiej, uświadamia mi to, o czym i tak mówiłem wcześniej, jakie konsekwencje poniosła by Polska w relacjach z Rosją. Ktoś, na antenie jednej ze stacji telewizyjnej, powiedział, że Jarosław Kaczyński jest chory na władzę, do tego dochodzi niezdrowe przekonanie, że wszyscy wokoło są odpowiedzialni za katastrofę lotniczą z 10 kwietnia. Jedno jest pewne, tylko idiota uwierzył w przedwyborczą przemianę prezesa Prawa i Sprawiedliwości. W mediach aż huczy, dziennikarze wręcz zacierają ręce – wrócił stary Jarosław Kaczyński!
Wrócił i nie jest to dla mnie zaskoczeniem. Cieszę się, że wrócił jako prezes a nie jako prezydent.
O innych politykach PiSu, takich jak Kurski czy Brudziński nie wspomnę, bo klawiatury szkoda.
Dzisiaj Tomasz Nałęcz powiedział mniej więcej takie słowa – wierzę w nasze społeczeństwo i mam nadzieję, że przejrzą na oczy i wydaje mi się, że sondaże PiSu spadną do tych dwudziestu kilku procent jakie ta partia miała przed katastrofą smoleńską.
Też chcę być optymistą!
Od jakiegoś czasu, nękani jesteśmy upałami i krzyżem stojącym przed Pałacem Prezydenckim.
Upały odpuściły, spadł deszcz, wysokie temperatury zelżały. Przyszła długo oczekiwana ulga.
Dalej jednak borykamy się z tematem krzyża, to chyba długo nie zelżeje.
Ktoś sobie ubzdurał, że społeczeństwo chce, wręcz domaga się krzyża na Krakowskim Przedmieściu, a w kolejnym etapie, pomnika upamiętniającego Lecha i Marię Kaczyńskich. Niby prezesowi chodzi o wszystkie 96 osób, które zginęły 10 kwietnia ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Odkąd ten temat wylazł w takiej formie w jakiej widzimy w mediach, dużo rozmawiam z ludźmi na ten temat. Spotykam wiele osób, bardzo wiele, i prawie wszyscy są przeciwni czegoś, co miałoby upamiętniać tę katastrofę akurat w tym miejscu, czy to krzyż czy pomnik.
Ja również jestem przeciwny krzyża w tym miejscu, ja też jestem przeciwny pomnika w tym miejscu. Padają propozycje tablicy upamiętniającej wydarzenie, temu też jestem przeciwny!
Są dwa powody, pierwszy, to nie pod Pałacem Prezydenckim rozbił się samolot, zatem jest 1000 innych miejsc gdzie można przenieść krzyż, postawić pomnik, lub tablicę upamiętniającą.
Drugi powód, to przekonanie, że jeśli krzyż, pomnik lub nawet tablica upamiętniająca pozostaną pod Pałacem Prezydenckim, to wszelkie PiS’owskie chimery lub muchy w nosie będą kończyły się modłami i pikietami właśnie w tym miejscu.
Wawel jakoś przełknąłem, czka mi się do dzisiaj, tego nie zdzierżę.
Nie pozwolę, żeby politycy PiS’u swoje zapędy „upamiętniające”, zasłaniali chęcią całego społeczeństwa. Jestem częścią tego społeczeństwa i nie życzę sobie żadnych krzyży, pomników czy czegokolwiek co miałoby związek z katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem. Są na to inne miejsca!
Tomasz Nałęcz, powiedział coś jeszcze:
Ja tu widzę wojnę prewencyjną. Dążą do tego, by zdezawuować śledztwo smoleńskie. Już mówi się o Putinie – Imperator Wszechrusi. Jak będą twarde dowody niewygodne dla PiS, to PiS je odrzuci i powie: to ruska blaga – ocenił Nałęcz, sugerując, że „niewygodna” dla PiS może okazać się rola jaką w katastrofie odegrał prezydent.

803 total views, 2 views today

Share This: