4

„My.”

Gdy dowiedziałem się, że ma mnie odwiedzić wpadłem w delikatną panikę.
Przecież wszędzie się rozpisują, że gwiazdorzy, że kapryśna, że niesympatyczna ….
Przecież znając mój temperament, nie będę potrafił ukryć moich reakcji na tego typu zachowania.
Continue Reading

1,791 total views, 2 views today

Share This:

3

Czarna żmija.

Gdy usłyszałem pierwszy raz piosenkę PING PONG, promującą nową płytę Kory, skrzywiłem się.
Nie na to czekałem.
Continue Reading

1,379 total views, 1 views today

Share This:

1

Nie dbać o bagaż….

…. nie dbać o bilet ….
Continue Reading

1,001 total views, no views today

Share This:

5

„BUENOS AIRES”

Zawsze powtarzałem i powtarzał będę – należy pielęgnować swoje hobby, swoje pasje, bez względu na to czy inni będą patrzyli krytycznym okiem czy też nie.
Robimy to dla siebie i to jest w tym wszystkim najważniejsze i najpiękniejsze 🙂
Continue Reading

1,169 total views, 1 views today

Share This:

5

Mały człowieku……

Dokąd tak się śpieszymy? Jak często zadajemy sobie takie pytanie?
Ja zatrzymuję się każdego dnia, czy to śnieg, czy to deszcz, czy to słońce czy chmury.
Lubię obserwować ludzi, siedząc sobie gdzieś przy kawie. Uwielbiam obserwować przyrodę, spacerując z psem po lesie. Wolę słuchać niż mówić, choć jak mam fazę ….. to gadam jak najęty 🙂

hosting zdjęćDziś Walentynki, dzień Świętego Walentego – patrona zakochanych. Istne szaleństwo w sklepach, na ulicach ….
Całe krocie gadżetów, które można spotkać na każdym kroku. Są tacy, którzy się wyłamują i bojkotują to święto uznające je za typowo komercyjne. Jednak większość z nas wpadał w szał kupowania wszystkiego co ma czerwone serduszko.
Nie zapominajmy jednak, że Święty Walenty to nie tylko patron wszystkich zakochanych.
To także patron ciężkich chorób, zwłaszcza umysłowych, nerwicowych i epilepsji.
I to wiele tłumaczy, wybór Walentego na patrona zakochanych można zrozumieć, bo jeśli przyjmiemy miłość za stan odurzenia chemicznego podobny do choroby psychicznej, to wybór jest jak najbardziej trafiony. Wszak to najpiękniejsza choroba na świecie 🙂

1,533 total views, no views today

Share This:

4

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.

Przeszłość jest w naszych wspomnieniach.
Przyszłość jest w naszych marzeniach.

Wczoraj dostałem sms’a z życzeniami noworocznymi. Wujek Andrzej, brat mojego Ojca je przysłał.
Od kilkunastu lat nie mieliśmy kontaktu, zresztą nie tylko ze mną, bo i z resztą rodziny także. Jakieś trzy lata temu nasz kontakt się odnowił. Od tamtej pory wujek systematycznie wysyła życzenia.
Od trzech miesięcy to ja trzymam telefon mamy, jest cały czas włączony, chyba, że bateria padnie to wtedy potrafi nawet tydzień leżeć wyłączony, bo zapominam o nim. Kiedy mi się przypomni, podłączam do ładowarki czekam aż się załaduje, włączam i …… tak wkoło Macieju.
Przyszły też życzenia od wujka na numer mamy. Odpisałem, że mama nie żyje.
Był w szoku.
Ja też, ale nie z powodu niewiedzy wujka, tylko wspomnienia tamtego dnia błyskawicznie powróciły.
Ściślej rzecz ujmując, moja psyche i ciało wróciły do 10 września, kiedy dowiedziałem się, że nie żyje.
Okropne uczucie, paraliżujące uczucie, obezwładniające uczucie.

Rzadko mi się coś śni, a może powinienem napisać, że rzadko pamiętam co mi się śni, bo podobno zawsze śnimy. Miałem pewien sen, jakieś trzy miesiące temu.
Idę korytarzem szpitala, wchodzę na salę w której siedzi moja mama. Byłem bardzo zaskoczony, zacząłem do niej mówić – jak to się stało, przecież umarłaś, czy to jakiś żart?
Moja mama wzruszyła ramionami uśmiechając się przy tym, co oznaczało, że ona nie wie.
Zapytałem ją czy coś pamięta, odpowiedziała uśmiechając się, że nic nie pamięta.
Na wieść, że umarła była bardzo zaskoczona powtarzając – Nic nie pamiętam.
Siedzieliśmy w sali i rozmawialiśmy, śmialiśmy się …..
Do pokoju wszedł lekarz, natychmiast zapytałem jak to się stało, że mama żyje. Przecież pogrzeb już dawno się odbył. Lekarz oczywiście zaczął do mnie mówić, ale ja nic nie rozumiałem, mówił dziwnym językiem.
Co mnie to obchodzi, że nic nie rozumiem! Najważniejsze, że odzyskałem mamę!
Za chwilę przyszedł jeszcze jeden lekarz i obydwaj zaczęli ze sobą rozmawiać, moja mama przysłuchiwała się rozmowie.
Kiedy skończyli „konsultację”, moja mama wstała z łóżka i mówi, że pora do domu.
Stała w szlafroku, powiedziałem do niej, że przecież nie może jechać tak ubrana, skoczę do domu po jakieś rzeczy i dopiero pojedziemy – dodałem.
Wyszedłem ze szpitala. Okolica jakaś taka dziwna, zupełnie nie mogłem rozpoznać miejsca w którym się znajduję, jakieś palmy i inne bananowce rosły. Ciekawe to miejsce, pomyślałem i zacząłem iść w kierunku dworca kolejowego.
Szedłem przez jakieś slamsy, kolorowe niskie budynki, niektóre pomazane sprayem. Małe, wąskie uliczki gzie walały się śmieci. Nagle moim oczom ukazała się grupka młodych ludzi, wyszli zza rogu. Wiedziałem, że to niczego dobrego nie wróży, bo przecież Bogota to miasto niebezpieczne pomyślałem.
Zacząłem uciekać, bo goniący mnie chcieli mnie ograbić.
Nie wiem kiedy znalazłem się w okolicach dworca kolejowego. Zdyszany i o włos od napadu ale za to szczęśliwy z powodu mamy.
Nagłe zobaczyłem ojca, powiedział, że idzie do mamy więc postanowiłem wrócić razem z nim do szpitala (ciekawe, bo on akurat nie przypominał mojego ojca).
W szpitalu zabraliśmy mamę i zaczęliśmy iść korytarzem. Oczywiście szła w szlafroku, ale to nic, weźmiemy taksówkę i pojedziemy do domu. Szliśmy dość długo i znowu rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy uśmiechnięci.
Przed domem sąsiedzi witali ją zdziwieni ale uśmiechnięci, klaskali.
Kiedy weszła do domu, widziałem tylko jej twarz, reszta ludzi (rodzina?) była do mnie odwrócona tyłem, natomiast ci którzy stali przodem, ich twarze były dla mnie nierozpoznawalne.
Wszyscy się bardzo cieszyli, wszyscy świętowali w sposób dla mnie dziwny. Zbyt egzotyczny jak na moją rodzinę.
Kiedy zadawałem sobie pytanie – kim są ci ludzie? – obudziłem się.
Kiedy czasami, oglądając newsy w telewizji, mowa jest o Kolumbii czy mieście Bogota, mam dziwne, mieszane uczucia. Serce zaczyna szybciej bić i odczuwa dziwne podekscytowanie.
Nigdy wcześniej moja mama mi się nie śniła, to był jedyny raz odkąd pamiętam.

Z uśmiechem w nowy dzień – tak wita mnie telefon mojej mamy, kiedy go włączam.


1,177 total views, no views today

Share This: