4

Złota rybka.

Gdybym złapał złotą rybkę, to nie wiedziałbym o co ją poprosić… nawet gdyby były to 3 życzenia.
Continue Reading

1,803 total views, 1 views today

Share This:

4

Perfekcyjna Pani domu.

W sobotę, 3 marca 2012 roku, odeszła jedna z ważniejszych osób w moim życiu.
Po długiej i, w końcowym stadium, ciężkiej chorobie odeszła Elunia.
Continue Reading

1,374 total views, 2 views today

Share This:

1

Dziękuję.

Często sobie myślałem, że kiedy wydarza się jakaś tragedia to człowiek powinien być tak skonstruowany, że włącza się w naszej psychice system obronny w postaci blokady emocji. Od piątku jeszcze bardziej jestem za takim rozwiązaniem. Brak cierpienia po utracie bliskiej osoby.
Póki co, nie da się tak.
Chciałbym bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy mnie wspierali i wspierają w tych, nie ukrywając, jakże trudnych dla mnie chwilach.
Dziękuję za maile, sms’y, telefony, rozmowy.
Dziękuje Mirkowi, Waldkowi, Alicji, Robertowi (wisience), cioci Elżbiecie, DQ, Hance, Basi (ys), Dominice, M. (Magdzie), Radkowi, Chwilowej, Olyi, Lilji, Arkowi Ant i niezliczonej rzeszy pozostałych osób.
Dziękuję też wszystkim za przybycie na pogrzeb, rodzinie, sąsiadom, znajomym, nieznajomym.
Dziękuję także Pani Janinie Koperskiej z firmy Zakład Pogrzebowy Koperski.
Muszę powoli wracać do normalności, co momentami graniczy z cudem.
Życie toczy się alej, choć nie będzie już takie same.

828 total views, 2 views today

Share This:

9

1953 – 2010 Bożena Kamińska, moja Mama.

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski

Dzisiaj pogrzeb, piszę dzisiaj bo już po północy. To będzie dla mnie bardzo ciężki dzień. Chyba najcięższy z dotychczasowych od piątku.

1,374 total views, no views today

Share This:

4

Wrocław? Kraków? Nie! Poznań!

Wszyscy się powoli sypią. Co bardziej starsi członkowie mojej rodziny ale też i członkowie rodzin moich przyjaciół zaczynają się „wykruszać”. Kiedyś, jakieś 3 lata temu będąc na pogrzebie Małgorzaty, żony mojego wujka, obiecałem sobie, że już nigdy nie będę brał udziału w żadnym pochówku – poza swoim bo to będzie raczej wskazane. Zbyt mocno przeżywam takie sytuacje jak pogrzeby. Co najmniej dwa ominąłem. Właśnie z tego powodu, że po wspomnianym pogrzebie długo do siebie dojść nie mogłem. Czterdziestokilkuletnia kobieta zostawia męża i małe dziecko. Zaczyna chorować w tempie zawrotnym na stwardnienie rozsiane i w bardzo krótkim okresie umiera. Niespodziewanie.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób moja decyzja będzie niedopuszczalna, ale to my sami dokonujemy wyborów i „odpowiedzialność” za te decyzje bierzemy na własne barki. Trudno. Jeśli ktoś tego nie zrozumie to już jego problem.
Pisanie książki (chyba) zbliża się małymi krokami ku końcowi. Dochodzę do wniosku, że taka pora roku jak zima to najbardziej sprzyjający okres na pisanie thrillerów a nie lajtowych pozycji (bo taka chyba będzie kolejna pozycja).
W niedzielę jadę do Poznania. Dawno nie byłem w tym mieście, może dwa lata minęły? Ciekawe czy bardzo się zmieniło w tym mieście? Miał być Kraków, ale kilka dni temu plan został zmieniony. I tak cieszę się, że to nie Wrocław, bo o tej porze roku wolałbym tam nie jechać. Wiosną, latem, to ja rozumiem bo to przecież piękne miasto ale zimą? ;o)
Luty minął bardzo szybko, kilka szkoleń, trochę spotkań, po drodze jakieś inne równie ważne sprawy.
Polkomtel, Izba Celna, Deutsche Bank ….. to tylko niektóre szkolenia w lutym. Wszystkim Wam bardzo, bardzo ciepło dziękuję za wspaniały udział w szkoleniach. Pozdrawiam serdecznie :o)

1,064 total views, no views today

Share This:

6

W niewielkiej podwarszawskiej miejscowości.

Już za kilka dni święto zmarłych. Zacznie się masowe odwiedzanie grobów. Przypomniała mi się pewna historia, która miała miejsce ….. jakiś rok temu. Rzecz działa się w niewielkiej podwarszawskiej miejscowości.
Pewna kobieta, nazwijmy ją Ramona, straciła ojca który zginął w wypadku samochodowym. Potrącił go samochód. Ramona jest dość barwną postacią, od kilku lat nie trzeźwieje. Do tego ma dość ekspresyjną osobowość. Zawsze kiedy jest pod wpływem procentów, a jest zawsze, robi awantury krzycząc przy tym niebotycznie. Jednymi słowy, robi zadymy.
Ramonę i jej ojca łączyło wiele, ale chyba najbardziej renta którą tata oddawał córce. W ciągu kilku dni pieniądze były przepijane przez obojga.
Przyszedł dzień pochówku. Jednak zanim dojdzie do pochowania trumny na cmentarzu, bliscy zmarłej osoby spotykają się w domu pogrzebowym, by przy otwartej trumnie pożegnać zmarłego.
Oczywiście nie mogło zabraknąć na ceremonii Ramony, która nie dość, że się spóźniła to na dodatek była w stanie wskazującym. Dość mocno wskazującym.
Przekroczywszy próg domu pogrzebowego, podbiegła do trumny i rzuciła się na zmarłego.
Szamocząc zwłoki, w histerycznych spazmach zaczęła krzyczeć:
Tatusiu! Dlaczego mnie zostawiłeś!
Tatusiu! Dlaczego zostawiłeś swoją córkę!
Przybyli na ceremonię ludzie, mieli (jak na zawołanie) osłupiałe miny. Nieśmiało rozglądali się po sobie pytając – kto to jest?
Prawie każdy zadawał sobie pytanie, kim jest ta kobieta?
W pomieszczeniu obok, gdzie leżała inna trumna, Pani Honorata usłyszała płacz i krzyki, głos wydał jej się znajomy więc postanowiła przejść do sali obok.
Ku jej ogromnemu zdziwieniu, zobaczyła lamentującą i szamoczącą zwłoki, swoją znajomą Ramonę.
Niewiele myśląc, podeszła szybkim krokiem i mówi:
Ramona! Co ty robisz? Zostaw tego zmarłego! Twój ojciec leży w sali obok!
Ramona, jak na zawołanie rzuciła ciało do trumny, uciszyła spazmy, spojrzała na Panią Honoratę, na nieboszczyka, fuknęła i poszła dość chwiejnym ale szybkim krokiem do sali obok.
Nim Pani Honorata zdążyła przebrnąć przez tłum osób by wydostać się z pomieszczenia skąd przed momentem wyszła Ramona, do jej uszu dotarł krzyk z sąsiedniego pokoju:
Tatusiu! Dlaczego mnie zostawiłeś!
Tatusiu! Dlaczego zostawiłeś swoją córkę!

1,939 total views, no views today

Share This: