2

Są sprawy, których nie jestem w stanie przeskoczyć.

Od niepamiętnych czasów mój samochód przypomina węglarkę ….. albo nie, raczej transporter MPO. Na tylnym siedzeniu można znaleźć wszystko, począwszy od parasolki poprzez czapki baseballówki i skończywszy na papierach wszelkiej maści. Zresztą tylne siedzenie, to królestwo mojego czworonoga podczas jazdy – choć zauważyłem, że coraz częściej przeskakuje na przednie siedzenie pasażera 🙂
Continue Reading

1,323 total views, no views today

Share This:

13

Władek i znikający samochód.

Dziś dzień terapii, zaparkowałem samochód tak jak zwykle w bocznej uliczce, wszedłem do budynku, wsiadłem do windy i pojechałem na górę.
Continue Reading

1,442 total views, 2 views today

Share This:

3

Warunki biometeorologiczne niekorzystne?

Dziś chyba warunki biometeorologiczne niekorzystne, przynajmniej dla mnie.
Chodzę jak śnięta ryba. Wczesnym wieczorem (późnym popołudniem jak kto woli) stojąc samochodem na czerwonych światłach jako trzeci w kolejce, chciałem spryskać przednią szybę. Nadusiłem drążek przy kierownicy w moją stronę i …… długimi oświetliłem samochód stojący przede mną. O Santa Claro! Ale jestem zakręcony – pomyślałem.
Nacisnąłem drążek z drugiej strony i spryskałem okno jednocześnie wprawiając w ruch wycieraczki.
Z samochodu BMW stojącego przede mną wychodzi postawny, wysoki, łysy koleś.
Idzie w moim kierunku i schyla się do okna. Odruchowo otwieram szybę tylko do połowy, koleś pyta:
– Co robisz?
– Myję przednią szybę – odpowiedziałem ze zdziwieniem.
– To po moich oczach ją myjesz? zapytał wyraźnie poirytowany.
– Po szybie – odpowiedziałem pytająco.
– Oślepiłeś mnie długimi – warknął bamber.
– Patyczki mi się pomyliły – odpowiedziałem z głupawym uśmieszkiem.
Chłopak w tym momencie parsknął śmiechem i odchodząc powiedział – spoko.
Zacząłem pokładać się ze śmiechu, oczywiście z siebie rzecz jasna.
Jakieś pół godziny temu wracam do domu Trasą Siekierkowską, szyba coraz bardziej zachlapana, naciskam drążek żeby umyć szybę i co?
Samochód przede mną poczęstowany długimi.
Zgadnijcie czyj samochód? :))))))))))

1,193 total views, no views today

Share This:

7

Kto Ci to zrobił?

Ufffffff, odebrałem dzisiaj auto z serwisu. Hura!
Ufffffff, poszedłem dzisiaj do przypadkowego fryzjera. Hura!
Wysłałem mms’y do znajomych z moją nową, wymyślną fryzurą ;p
Dostaję zwrotkę:
Kto Ci to zrobił?
Po moich ostatnich wariacjach z włosami, wszyscy doznają szoku na moją nową, wymyślną fryzurę ?

1,437 total views, 2 views today

Share This:

1

Zaprzysiężenie Prezydenta, w serwisie stoi, a pioruny walą, sruuuuuuuu gdzie oczy poniosą, to armagedon.

Mamy nowego, oficjalnego prezydenta. Dzisiaj nastąpiło zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego.
Jarosław Kaczyński rozczarowuje mnie coraz bardziej, hmmmmm, chyba nawet bardziej niż coraz bardziej.
Do katastrofy Smoleńskiej, nigdy wcześniej nie byłem emocjonalnie tak mocno zaangażowany w sprawy polityczne naszego kraju. Dlatego cieszy mnie wybór nowego prezydenta.

Od dwóch tygodni nie mam samochodu, stoi w serwisie. Z tego powodu wiele zamieszania w moim życiu, bo bez samochodu jak bez ręki, wiele komplikacji i zawirowania. Wiele osób mówi – sprzedaj to, pozbądź się tego.
Jest mały problem, ja lubię swojego gruchota, jestem do niego przywiązany. Ostatnio jednak, dochodzę do wniosku, a właściwie dojrzewam do decyzji o zmianie samochodu.

Późnym popołudniem, kiedy byłem w okolicach Góraszki, rozpętała się gigantyczna burza z intensywnymi wyładowaniami atmosferycznymi, drzewa kładły się na ziemi, deszcz tak mocno padał i jedyna myśl jaka mi towarzyszyła, to armagedon. Zawsze kiedy jestem w mało bezpiecznym otoczeniu i walą pioruny mam mieszane uczucia. Moi bliscy wiedzą, że boję się burzy. Nie wpadam w panikę ani też histerycznego zachowania chyba nie wykazuję, ale czuję się bardzo, bardzo nieswojo. Kiedyś, kiedy jeszcze Hanna-Barbera królowali w niedzielne przedpołudnia, byłem świadkiem uderzenia pioruna w drzewo, pod którym stała młoda dziewczyna. Drzewo było raczej lilipucich rozmiarów, więc grom poraził śmiertelnie dziewczynę. Od tamtej pory mam „stresa” podczas burzy nad moją głową, zwłaszcza kiedy pioruny walą bardzo blisko.
Wracając do Warszawy, wszędzie gałęzie, konary drzew jak i same drzewa połamane. Do samego Rembertowa obrazy jak po przejściu huraganu. Pół Rembertowa bez prądu, nie tylko Wawer jak podają media.

Około południa, na spacerze z Pelaśką, jak zwykle zresztą po lesie, natknąłem się na kilka kartek na drzewach.
Ostro napisane, ale niestety dotyczy prawdziwych sytuacji. Nie wchodząc w głąb lasu, który jest obok mojego osiedla, można dosłownie i przenośni przewracać się o puste butelki, puszki, prezerwatywy, pampersy (oczywiście żeby nie było wątpliwości, z zawartością wydaloną przez bobasiątka).
Może i ostro napisane, ale nie sposób się z treścią nie zgodzić. Spacerujące mamusie, zamiast śmierdzącą zawartość zabierać ze sobą i wywalać na śmietnik, ni mniej ni więcej, sruuuuuuuuuu gdzie oczy poniosą.

882 total views, no views today

Share This:

1

Hu hu ha hu hu ha nasza zima zła.

Zima w tym sezonie nas nie rozpieszcza. Obfite opady śniegu, siarczyste mrozy. Synoptycy zapowiadają bardzo mroźny weekend, w Warszawie nawet do -33 stopni z soboty na niedzielę. Moja merdająca Pelaśka nigdy tak szybko nie zaliczała spacerów jak w ostatnich dniach. Myk jedno, myk drugie i do domu. Do tego ten zdziwiony wzrok i droga powrotna na trzech łapach :o)
Idę odpalić samochód choć na chwilę. Pomimo, że stoi na parkingu podziemnym to i tak jest tam potwornie zimno. Nie ruszałem się dzisiaj z domu z powodu przeziębienia, a akumulator mojego auta ledwie zipie. Muszę go trochę rozruszać.
Spokojnego piątkowego wieczoru wszystkim życzę :o)

899 total views, 2 views today

Share This: