4

Blog Roku 2o1o.

Jeśli podoba Ci się mój blog, wyślij proszę smsa a tym samym oddaj na niego swój głos.
Głosowanie potrwa do 20.01.2011 do godziny 12:00.
Dziękuję 🙂

1,372 total views, 2 views today

Share This:

4

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.

Przeszłość jest w naszych wspomnieniach.
Przyszłość jest w naszych marzeniach.

Wczoraj dostałem sms’a z życzeniami noworocznymi. Wujek Andrzej, brat mojego Ojca je przysłał.
Od kilkunastu lat nie mieliśmy kontaktu, zresztą nie tylko ze mną, bo i z resztą rodziny także. Jakieś trzy lata temu nasz kontakt się odnowił. Od tamtej pory wujek systematycznie wysyła życzenia.
Od trzech miesięcy to ja trzymam telefon mamy, jest cały czas włączony, chyba, że bateria padnie to wtedy potrafi nawet tydzień leżeć wyłączony, bo zapominam o nim. Kiedy mi się przypomni, podłączam do ładowarki czekam aż się załaduje, włączam i …… tak wkoło Macieju.
Przyszły też życzenia od wujka na numer mamy. Odpisałem, że mama nie żyje.
Był w szoku.
Ja też, ale nie z powodu niewiedzy wujka, tylko wspomnienia tamtego dnia błyskawicznie powróciły.
Ściślej rzecz ujmując, moja psyche i ciało wróciły do 10 września, kiedy dowiedziałem się, że nie żyje.
Okropne uczucie, paraliżujące uczucie, obezwładniające uczucie.

Rzadko mi się coś śni, a może powinienem napisać, że rzadko pamiętam co mi się śni, bo podobno zawsze śnimy. Miałem pewien sen, jakieś trzy miesiące temu.
Idę korytarzem szpitala, wchodzę na salę w której siedzi moja mama. Byłem bardzo zaskoczony, zacząłem do niej mówić – jak to się stało, przecież umarłaś, czy to jakiś żart?
Moja mama wzruszyła ramionami uśmiechając się przy tym, co oznaczało, że ona nie wie.
Zapytałem ją czy coś pamięta, odpowiedziała uśmiechając się, że nic nie pamięta.
Na wieść, że umarła była bardzo zaskoczona powtarzając – Nic nie pamiętam.
Siedzieliśmy w sali i rozmawialiśmy, śmialiśmy się …..
Do pokoju wszedł lekarz, natychmiast zapytałem jak to się stało, że mama żyje. Przecież pogrzeb już dawno się odbył. Lekarz oczywiście zaczął do mnie mówić, ale ja nic nie rozumiałem, mówił dziwnym językiem.
Co mnie to obchodzi, że nic nie rozumiem! Najważniejsze, że odzyskałem mamę!
Za chwilę przyszedł jeszcze jeden lekarz i obydwaj zaczęli ze sobą rozmawiać, moja mama przysłuchiwała się rozmowie.
Kiedy skończyli „konsultację”, moja mama wstała z łóżka i mówi, że pora do domu.
Stała w szlafroku, powiedziałem do niej, że przecież nie może jechać tak ubrana, skoczę do domu po jakieś rzeczy i dopiero pojedziemy – dodałem.
Wyszedłem ze szpitala. Okolica jakaś taka dziwna, zupełnie nie mogłem rozpoznać miejsca w którym się znajduję, jakieś palmy i inne bananowce rosły. Ciekawe to miejsce, pomyślałem i zacząłem iść w kierunku dworca kolejowego.
Szedłem przez jakieś slamsy, kolorowe niskie budynki, niektóre pomazane sprayem. Małe, wąskie uliczki gzie walały się śmieci. Nagle moim oczom ukazała się grupka młodych ludzi, wyszli zza rogu. Wiedziałem, że to niczego dobrego nie wróży, bo przecież Bogota to miasto niebezpieczne pomyślałem.
Zacząłem uciekać, bo goniący mnie chcieli mnie ograbić.
Nie wiem kiedy znalazłem się w okolicach dworca kolejowego. Zdyszany i o włos od napadu ale za to szczęśliwy z powodu mamy.
Nagłe zobaczyłem ojca, powiedział, że idzie do mamy więc postanowiłem wrócić razem z nim do szpitala (ciekawe, bo on akurat nie przypominał mojego ojca).
W szpitalu zabraliśmy mamę i zaczęliśmy iść korytarzem. Oczywiście szła w szlafroku, ale to nic, weźmiemy taksówkę i pojedziemy do domu. Szliśmy dość długo i znowu rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy uśmiechnięci.
Przed domem sąsiedzi witali ją zdziwieni ale uśmiechnięci, klaskali.
Kiedy weszła do domu, widziałem tylko jej twarz, reszta ludzi (rodzina?) była do mnie odwrócona tyłem, natomiast ci którzy stali przodem, ich twarze były dla mnie nierozpoznawalne.
Wszyscy się bardzo cieszyli, wszyscy świętowali w sposób dla mnie dziwny. Zbyt egzotyczny jak na moją rodzinę.
Kiedy zadawałem sobie pytanie – kim są ci ludzie? – obudziłem się.
Kiedy czasami, oglądając newsy w telewizji, mowa jest o Kolumbii czy mieście Bogota, mam dziwne, mieszane uczucia. Serce zaczyna szybciej bić i odczuwa dziwne podekscytowanie.
Nigdy wcześniej moja mama mi się nie śniła, to był jedyny raz odkąd pamiętam.

Z uśmiechem w nowy dzień – tak wita mnie telefon mojej mamy, kiedy go włączam.


1,177 total views, 4 views today

Share This:

5

Piramida Tomeopsa.

Półmetek mija. Znajoma przysłała mi wczoraj smsa w którym między innymi pisze – „…darcie japy i bieganie na golasa po plaży wyzwala i oczyszcza. Przetestowałam :)”. Nie podaję autorki tych słów bo nie wiem czy by tego sobie życzyła 🙂 Strasznie mi się ten sposób podoba ale nie chciałbym zgorszyć turystów lub co gorsza miejscowych 🙂 Deportacja też mi nie na rękę hehe 🙂 Na to konto postawiłem sobie piramidę. Może to nie to samo co bieganie na golasa ale też można odreagować 🙂 Zresztą kto może się pochwalić własną piramidą! ;D No co? Odrobina próżności nie zaszkodzi :))))))

20101020223.jpg

886 total views, no views today

Share This:

2

Bo życie jest pełne niespodzianek.

Odpoczywam to za dużo powiedziane. Raczej nabieram sił i energii. Przede mną bardzo pracowity listopad i grudzień. Za mną okres którego nikomu nie życzę, wydarzenia które mnie złamały. Przyjaciółka napisała mi smsa – odpoczywaj i nie przejmuj się ludźmi. Dziękuję Basiu.

20101018181.jpg

673 total views, no views today

Share This:

0

Piaskowanie twarzy.

Dostaję sms’a z Polski – Podobno znowu w Hurghadzie darmowe piaskowanie twarzy. Nic podobnego. Po piasku ani widu ani słychy. Niebo jest bezchmurne i jest bardzo, bardzo gorąco.

20100602392.jpg

561 total views, no views today

Share This:

1

Chyba*

Hurrraaaaa! Chyba* zapanowałem nad mailami! Ufffffff
Gorzej z sms’ami :o)
Madziu, dzięki za motywację ;o)

*Chyba – margines błędu ;oP

959 total views, no views today

Share This: