2

A w maju jak w raju! :D

W marcu jak w garncu.
Kwiecień plecień poprzeplata, trochę zimy trochę lata.
A w maju jak w raju.

Continue Reading

1,143 total views, no views today

Share This:

4

Godzina do kieszeni, godzina dla ziemi.

Dzisiejszej nocy zmieniamy czas z zimowego na letni. Przestawiamy zegarki z godziny 2:00 na 3:00, czyli śpimy o godzinę krócej. Jak ja tego nie lubię!!!!

Czas letni nam się szykuje, a za oknem zimą powiało. Budzę się rano i co widzę? Biało!
W nocy padał deszcz ze śniegiem, buhahahahahahaha, to było do przewidzenia – wczoraj wieczorem myłem samochód ?
Prognozy na dzisiejszą noc też nie są ciekawe, na Mazowszu temperatura ma spaść do -7 stopni.
No tak, sprawdza się stare porzekadło – w marcu jak w garncu ?
No i oczywiście nie zapominamy o czym? O akcji „GODZINA DLA ZIEMI” – to pewnie ta podwędzona ?

1,061 total views, 2 views today

Share This:

1

Wariacje w mojej głowie, wariacje matki ziemi.

Obiecywałem sobie spacer po lesie, pomimo pięknej pogody nie miałem okazji – pojawiły się ważniejsze sprawy.
Jutro jednak sobie nie odmówię tej przyjemności. Choćby się waliło, paliło, drżała ziemia – ja idę na spacer, długi spacer po lesie ;D
Continue Reading

1,085 total views, no views today

Share This:

4

Na lewą stronę.

Ale jestem na lewą stronę, feeeee. Mrozy dają się we znaki, ba! Zima daje się we znaki.
Chcę wiosny!!!!!!
Dzisiejszy spacer ze szkrabami i czworonogiem to istna padaczka – chciały się bawić w berka.
Nie miałem wyboru. Efekt – zadyszka ;P
Dzieci moje drogie, Tomek już nie ma 9 czy 12 lat więc miejcie to następnym razem na uwadze, miejcie litość ;D ;P

Tutaj jak widać na załączonym obrazku, obie panie -Sandra i Pelaśka – walczą nie tylko o patyk, walczą także na kreacje. Zarówno Pelaśka jak i Sandra się podobnie ubrały, kolorystycznie podobnie 😉


Continue Reading

1,039 total views, no views today

Share This:

5

Poddać się głupawce.

Marzył mi się spokojny okres od 17 grudnia czyli od ostatniego dnia szkolenia w tym roku.
Na marzeniach się skończyło.
Wpadły jeszcze dwa dni szkoleniowe pomiędzy świętami a nowym rokiem. To początek krótkiej serii szkoleń dla Polkomtela.
A przed świętami jeszcze? W zasadzie żadnego wolnego dnia.
Obiecywałem sobie, że po siedemnastym grudnia zrobię porządki w dokumentach, że odpocznę i podładuję baterie które już dawno się wyczerpały. Nic z tego. Za chwilę na spotkanie z wydawnictwem, później terapia.
Jutro też dzień zawalony. A po jutrze wiadomo, wigilia.
W najbliższy poniedziałek, czyli 27 grudnia jesteśmy z Mirkiem zaproszeni do „Dzień Dobry TVN”. Oczywiście rozmowa dotyczyć będzie książki „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta”, na antenę mamy wejście około godziny 10:00. Będzie także, a może przede wszystkim, Pani Katarzyna Lengren zatem zapowiada się „ciekawie” 🙂

Wczoraj z Olą dostaliśmy totalnej głupawki. U mnie zmęczenie sięgnęło zenitu, a w takiej sytuacji często nie pozostaje mi nic innego jak ….. poddać się głupawce 🙂


Continue Reading

702 total views, no views today

Share This:

0

Coco Rococo.

Może i robi wrażenie ale tylko na stronie internetowej. Przeglądając stronkę wszystko wygląda zachęcająco, kusząco i elegancko. Przestronne pokoje, wyrąbana w kosmos sala konferencyjna, normalnie sielanka.
Najpierw zakwaterowano nas na poddaszu, coś co miało być pokojem wyglądało jak schowek na mopy. Na dodatek nie miało okna 🙂
Po małych protestach, zamieniono nam „schowek na mopy” na pokój, który rozmiarami przypominał moją łazienkę a łazienka była wielkości mojej kabiny prysznicowej.
Meble może i Coco Rococo a’La Ludwik XV ale nic poza tym.
Jedyny plus to bliskość rzeki 🙂

Za oknem śnieg, dużo śniegu, coraz więcej śniegu. Jutro do Krakowa, dobrze, że pociągiem bo jazda samochodem w taką pogodę już bokiem wychodzi. Swoją drogą, to jestem przeziębiony, bronię się jak mogę – stawiam się na nogi, byle do końca przyszłego tygodnia 😉
Skoro jesteśmy przy przeziębieniach, to okazało się, że Pelaśka (lub jak kto woli – Molesta) jest przeziębiona.
Ma zapalenie gardła, kaszle niemiłosiernie. Od kilku dni bierze lekarstwa i co dwa dni wizyta u lekarza weterynarii. Dostaje zastrzyki, antybiotyki i coś na stan zapalny. Niesamowite jest to, jak bardzo nie lubi wizyt w gabinecie, dostaje ogłupienia i zachowuje się jak na haju – jak widać, stres nie tylko ludzi dopada 🙂

770 total views, no views today

Share This: