4

Zaczynam się uodparniać.

Dzisiaj znowu były u mnie dwie Panie, tym razem chciały porozmawiać o szczęściu, tym razem były bardziej nieustępliwe, tym razem nie wziąłem żadnej broszury. Dziękowałem z uśmiechem na ustach ale do Pań to nie docierało. Paniom nie przeszkadzało nawet to, że byłem w szlafroku, trzymałem telefon w ręku (rozmawiałem z księgową) i do tego pies ujadał jak wściekły.
Co pomogło? Zamknięcie drzwi przed nosem.
Buszując po centrum Warszawy, patrząc na mijających mnie ludzi, odzianych w grube kurtki i płaszcze, tak mi się jakoś zatęskniło za ciepłym krajem. Za słoneczkiem, za kurtką zimową w szafie.
I pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu oglądałem takie zachody słońca :o)


2,168 total views, no views today

Share This:

19

„Jak przeżyć koniec świata?”

Znowu (przed chwilą) były dwie panie. Dzwonek do drzwi wyciągnął mnie z łazienki. Chyba było widać moje poirytowanie, bo panie zostawiły mi tylko ulotkę o spotkaniu na temat „Jak przeżyć koniec świata?”.
Po pierwsze, to nie wiedziałem, że zbliża się „jakiś” koniec świata.
Po drugie, skoro „koniec świata” ma nastąpić, to logicznie na to spoglądając nasuwa się pytanie – czy wogóle możliwe jest przeżycie końca świata?
Chyba ostatni raz byłem miły.
Zmykam z psem na szczepienia, udanego dnia wszystkim życzę.

1,934 total views, no views today

Share This:

7

Rozmowy o Bogu.

Wczoraj zadzwoniły do moich drzwi dwie Panie, zapytały czy nie chciałbym porozmawiać o Bogu. Odmówiłem, a ściślej mówiąc, podziękowałem. Zapytały czy mogą mi zostawić broszurkę do poczytania, zgodziłem się. Nie było dla mnie tajemnicą, że obie Panie reprezentują Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, choć nie wspomniały o tym podczas naszej kilkudziesięciu sekundowej rozmowy.
Bezczelnie i mówiąc kolokwialnie, spławiłem niewiasty z dwóch powodów. Po pierwsze, kiedy chcę porozmawiać o Bogu, kiedy mam taką potrzebę, to idę do kogoś kto może mi wiele o nim powiedzieć. Po drugie, nie cierpię kiedy ktoś zawraca mi głowę w moim domu, proponując takie tematy rozmów. Zresztą chyba nie o temat tutaj chodzi, mało kto lubi jeśli zakłóca mu się spokój domowy bez uprzedzenia.
Nie ma dla mnie znaczenia, kto jakiego jest wyznania. Nie ma dla mnie znaczenia czy w to co wierzysz nazywane jest: zbiorem, kościołem, sektą. Dla mnie ważne jest, jakim jesteś człowiekiem, czy swoimi przekonaniami lub postępowaniem nie wyrządzasz innym krzywdy, nie dyskryminujesz.
Muzułmanin? Katolik? Adwentysta Kościoła Dnia Siódmego? Świadek Jehowy? Buddysta?
A jakie to ma znaczenie? Jeśli potrafisz szanować, w pełnym tego słowa znaczeniu, drugiego człowieka, to czy ważne jest w co wierzysz?
Czy trzeba chodzić po domach i namawiać ludzi żeby uwierzyli w Boga, bo tym samym będą lepszymi ludźmi?
Znam takich, którzy są absolutną doskonałością osoby wierzącej w Boga i nie zachowują podstawowych zasad człowieczeństwa ? nie wspomnę o przykazaniach.
?Szanuj bliźniego swego jak siebie samego?, no właśnie, piękne i mądre słowa ale niestety wielu z nas nie szanuje siebie więc jak mają szanować innych?
Wśród ludzi których znam, są także i tacy, którzy określają się jako ateiści ? częstokroć są to piękni wewnętrznie ludzie, mądrzy i dobrzy zarazem.
Życzę Wam wiary w siebie, bo Bóg, Jehowa, Budda, Allah jest właśnie tam, w Was samych.
Serdeczności

1,302 total views, 4 views today

Share This: