3

Jak na dłoni.

To wspaniałe, gdy z pozoru głupie gry i zabawy podczas szkoleń, powodują, że uczestnicy angażują się bez reszty. Do tego świetnie się przy tym bawią.
Jedne pobudzają kreatywność inne asertywność, jeszcze inne koncentrację, są i takie, które przełączają uwagę.
Continue Reading

1,252 total views, 1 views today

Share This:

2

Wszystko jest chwilowe, ale trwa wiecznie……..

Cały tydzień byłem poza domem.
Continue Reading

1,177 total views, 3 views today

Share This:

0

Óć i „Czwórka”.

Chyba Óć mnie załatwiła, jakiś podziębiony jestem, to wszystko przez ten rychły spacer do stacji Fabryczna.
Czuję się jakbym stuknął się z rozpędzonym PeKaeSem, pobolewa mnie gardło, piecze mnie w oskrzelach, zimno mi, mam dreszcze i wcale nie proszę o jeszcze ;P
Podłość organizmu mego nie zna granic – jutro bladym świtem muszę wstać, bo do radiowej „Czwórki” na 8:30 idziemy, w porannej audycji o książce będziemy rozprawiać (tak, tak – Instrukcja obsługi Twojego faceta ;P ).
Ja chcę się lepiej jutro czuć !!!!!!!!!!
Może mnie ktoś zamroczyć, znieczulić, zabrać kiepskie samopoczucie? ;P

1,276 total views, no views today

Share This:

5

UEFA EURO 2012 (MMSem)

Wracam ja sobie grzecznie z hotelu, który znajduje się na Starym Mieście, na dworzec kolejowy we Wrocławiu. Oczywiście szaleję z aparatem fotograficznym, bo chłonę to piękne miasto na wszystkie możliwe sposoby. Oczywiście każdy krasnal, który pojawił się na horyzoncie był mój, także ten sporawych rozmiarów przy którym stała dziwna, pionowa maszyna wypełnona do połowy piłkami.
O! To pewnie jakiś akcent ozdobny miasta – pomyślałem i podszedłem żeby zrobić zdjęcie.
Continue Reading

1,308 total views, no views today

Share This:

1

Łapię promienie słoneczne (MMSem)

Korzystając z przerwy w zajęciach, mały łyk słońca. Rynek we Wrocławiu jest przepiękny, a i atrakcja się trafiła – słonica Marta(?) ;D. Zachwycam się Wrocławiem, zakochałem się w tym mieście 😉 Następna planowa wizyta, z tego co pamiętam, w sierpniu ale kto wie, może coś pomiędzy ;)))))))

Continue Reading

888 total views, 1 views today

Share This:

0

Coco Rococo.

Może i robi wrażenie ale tylko na stronie internetowej. Przeglądając stronkę wszystko wygląda zachęcająco, kusząco i elegancko. Przestronne pokoje, wyrąbana w kosmos sala konferencyjna, normalnie sielanka.
Najpierw zakwaterowano nas na poddaszu, coś co miało być pokojem wyglądało jak schowek na mopy. Na dodatek nie miało okna 🙂
Po małych protestach, zamieniono nam „schowek na mopy” na pokój, który rozmiarami przypominał moją łazienkę a łazienka była wielkości mojej kabiny prysznicowej.
Meble może i Coco Rococo a’La Ludwik XV ale nic poza tym.
Jedyny plus to bliskość rzeki 🙂

Za oknem śnieg, dużo śniegu, coraz więcej śniegu. Jutro do Krakowa, dobrze, że pociągiem bo jazda samochodem w taką pogodę już bokiem wychodzi. Swoją drogą, to jestem przeziębiony, bronię się jak mogę – stawiam się na nogi, byle do końca przyszłego tygodnia 😉
Skoro jesteśmy przy przeziębieniach, to okazało się, że Pelaśka (lub jak kto woli – Molesta) jest przeziębiona.
Ma zapalenie gardła, kaszle niemiłosiernie. Od kilku dni bierze lekarstwa i co dwa dni wizyta u lekarza weterynarii. Dostaje zastrzyki, antybiotyki i coś na stan zapalny. Niesamowite jest to, jak bardzo nie lubi wizyt w gabinecie, dostaje ogłupienia i zachowuje się jak na haju – jak widać, stres nie tylko ludzi dopada 🙂

770 total views, no views today

Share This: