0

DB

W związku z tym, iż dzisiejsze szkolenie dla DB odbywa się w tym budynku, to najrozsądniejszym wyborem była podróż SKMką. Wcale nie żałuję tej decyzji. Bezstresowo, bez korków. Rewelacja 🙂

20100628620.jpg

909 total views, no views today

Share This:

4

Zarządzanie stresem.

O mały włos a nie pojechałbym do Nasutowa i nie spotkałbym tych wszystkich sympatycznych ludzi.
W szpitalu sytuacja na tyle się unormowała, że mogłem wybyć na te dwa dni.
Szkolenie, a właściwie uczestnicy szkolenia, byli wspaniali. Chciałbym napisać, że to najwspanialsza grupa jaka dotąd się trafiła, ale mogłoby to być krzywdzące dla innych grup, których uczestnicy byli rewelacyjni.
Mogę śmiało napisać, że PGNiG była jedną z najlepszych grup w historii i to bez wyjątku. Każdy z osobna i wszyscy razem.
Dziękuję Wam zwłaszcza za wieczorne ognisko, było mi to potrzebne.
Ciekawe, kto jeździ żółtym autem? :o)))
Pozdrawiam Was serdecznie.

777 total views, no views today

Share This:

2

Przy ognisku.

Mój imiennik Tomasz, powiedział mi, że dzisiejszy wieczór powinienem w kalendarzu zaznaczyć. Właśnie to robię, w blogowym kalendarzu zaznaczam. Wieczór przy ognisku był wyśmienity, chcąc nie chcąc, wyśmiałem się za wszystkie czasy i na zapas roczny :))))))

20100616571.jpg

678 total views, no views today

Share This:

1

Dom Nasutów – Przesłane MMS’em

Szkolenie gdzieś pod Lublinem dla PGNiG. Urokliwy obiekt daleko od cywilizacji. Tak cudna cisza i tak piękna zieleń, że do Wawki nie chce mi się wracać. Nawett pogoda dopisuje. Korzystam z każdej chwili……….

20100616509.jpg

20100616511.jpg

899 total views, no views today

Share This:

2

Marynarka wojenna.

Poznań jest tam gdzie go ostatnio zostawiłem, czyli na swoim miejscu. Gorzej z moją marynarką, zapomniałem ją zabrać z Warszawy wrrrrrrrrrrrrr. Mega wqrw mnie chwycił bo będę wyglądał na szkoleniu jak idiota – dobrze, że to zarządzanie stresem ;oP
Jak można zapomnieć marynarki? Tylko ja tak potrafię ;oP

21022010544.jpg

908 total views, no views today

Share This:

4

Wrocław? Kraków? Nie! Poznań!

Wszyscy się powoli sypią. Co bardziej starsi członkowie mojej rodziny ale też i członkowie rodzin moich przyjaciół zaczynają się „wykruszać”. Kiedyś, jakieś 3 lata temu będąc na pogrzebie Małgorzaty, żony mojego wujka, obiecałem sobie, że już nigdy nie będę brał udziału w żadnym pochówku – poza swoim bo to będzie raczej wskazane. Zbyt mocno przeżywam takie sytuacje jak pogrzeby. Co najmniej dwa ominąłem. Właśnie z tego powodu, że po wspomnianym pogrzebie długo do siebie dojść nie mogłem. Czterdziestokilkuletnia kobieta zostawia męża i małe dziecko. Zaczyna chorować w tempie zawrotnym na stwardnienie rozsiane i w bardzo krótkim okresie umiera. Niespodziewanie.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób moja decyzja będzie niedopuszczalna, ale to my sami dokonujemy wyborów i „odpowiedzialność” za te decyzje bierzemy na własne barki. Trudno. Jeśli ktoś tego nie zrozumie to już jego problem.
Pisanie książki (chyba) zbliża się małymi krokami ku końcowi. Dochodzę do wniosku, że taka pora roku jak zima to najbardziej sprzyjający okres na pisanie thrillerów a nie lajtowych pozycji (bo taka chyba będzie kolejna pozycja).
W niedzielę jadę do Poznania. Dawno nie byłem w tym mieście, może dwa lata minęły? Ciekawe czy bardzo się zmieniło w tym mieście? Miał być Kraków, ale kilka dni temu plan został zmieniony. I tak cieszę się, że to nie Wrocław, bo o tej porze roku wolałbym tam nie jechać. Wiosną, latem, to ja rozumiem bo to przecież piękne miasto ale zimą? ;o)
Luty minął bardzo szybko, kilka szkoleń, trochę spotkań, po drodze jakieś inne równie ważne sprawy.
Polkomtel, Izba Celna, Deutsche Bank ….. to tylko niektóre szkolenia w lutym. Wszystkim Wam bardzo, bardzo ciepło dziękuję za wspaniały udział w szkoleniach. Pozdrawiam serdecznie :o)

1,077 total views, no views today

Share This: