1

Water come.

Idę z Pelaśką vel Molestą na spacer, ze szkoły wracają dwie małe dziewczynki.
Jedna do drugiej mówi:
O! Zobacz, ten pies wygląda jak kojot 😀
Na co Pelaśka:
Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr (co w wolnym tłumaczeniu oznacza – przestań oglądać Strusia Pędziwiatra a zacznij Animal Planet) ;P

Continue Reading

1,169 total views, 3 views today

Share This:

2

Człowiek stworzony na podobieństwo ……. ?

Wysyłam sms’y do znajomych w Egipcie, do tubylców. Dostaję jedynie tak zwanego świerszcza, bo są problemy z wysyłaniem sms’ów. Tam mieszkają naprawdę serdeczni, mili, sympatyczni ludzie. Nie tylko bydło, które plądruje, grabi i demoluje. Najbardziej bulwersujące dla mnie było i jest to, że dzicz zdemolowała tak wspaniałe miejsce jakim jest Muzeum Kairskie! Również na południu czyli w Luksorze próbowali ukraść zabytki, które znajdują się w rejonie Świątyni Hatszepsut i Doliny Królów (dla niezorientowanych – Świątynia Hatszepsut i Dolina Królów leżą w sąsiedztwie, dzieli je tylko ogromna góra).
Czekam na koniec, jakikolwiek koniec.
Wydaje mi się jednak, że odbije się to „czkawką” dla Egiptu. Było do przewidzenia, że Hosni Mubarak będzie musiał odejść ale nie przypuszczałem, że w taki sposób. Tak jak nie wolno było rozmawiać głośno o prezydencie Tunezji, już byłym prezydencie, Zin el-Abidin Ben Alim którego portrety i bilbordy ze zdjęciami spotykało się na każdym kroku, tak samo było w przypadku Hosniego Mubaraka, którego ogromne fotografie także wiszą wszędzie. Głośno o nim rozmawiać nie wolno było. Wszyscy się bali (świadomie w przypadku Mubaraka używam czasu przeszłego).
Zbyt szybko a w zasadzie w zbyt krótkim czasie chcą się go pozbyć, bo w tym chaosie i amoku, na stołki mogą posadzić swoje zady bardziej nieodpowiedni i co gorsza, niebezpieczni ludzie.

To co dzieje się na arenie politycznej w naszym kraju, przyprawia mnie o dreszcze. Wypowiedzi niektórych polityków przyprawiają mnie o mdłości. Już od jakiegoś czasu nie oglądam wiadomości z kraju, nawiązujących do polityki. Niech się nawet pozabijają – wisi mi to! Jest naprawdę garstka polityków, którzy są wartościowi. Żaby była jasność! Z różnych frakcji politycznych!!!!
Żeby była jasność bis! Nie jestem obojętny na to, co dzieje się w moim kraju ale nie dam się wmanipulować w ten cały melanż polityczny, ani też nie pozwolę na robienie wody z mojego mózgu, zasypując mnie tematem katastrofy Smoleńskiej. Niech się tym ekscytują wodogłowi jeśli mają ochotę. Ja wysiadam z tego wagonu.

Niedzielę spędziłem z Cyrylami – Cyryl, Cyrylowa, Cyrylówna i Cyrylak 😀
Od września, nasze relacje się zacieśniły, to chyba zrozumiałe. Ja cieszę się z każdej chwili spędzanej z nimi. Dlaczego? Wiedzą nieliczni i niech tak pozostanie.
Czuję niedosyt, Cyryl chyba też bo prawie każdego dnia, choć przez chwilę, ze sobą rozmawiamy.

Za kilka dni idę do programu 4 Polskiego Radia pogadać o książce „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta”. Dzisiaj rozmawiałem z przesympatyczną prowadzącą, ma poczucie humoru, a to najważniejsze 🙂

1,506 total views, 2 views today

Share This:

6

[…] naród egipski to tykająca bomba, mają wiele stłumionej agresji.

Czasami bywam w Tunezji, może nie tak często jak w Egipcie ale nie są to sporadyczne wyjazdy.
Zawsze podróżuje po tym kraju sam, wsiadam w pociąg i jadę. Jadę zwiedzać, poszwędać się tu i ówdzie.
Za każdym razem gdy jestem w tym kraju, obowiązkowo robię sobie wypady do Tunisu, obowiązkowo Sidi Bou Said pod Tunisem, kocham to miejsce a potem włóczęga po mieście. Zapuszczałem się w różne regiony, nawet slamsy odwiedzałem i przyznam szczerze, że miałem duszę na ramieniu.
Kiedy pierwszy raz wsiadłem w pociąg w Sousse i dojeżdżałem do Tunisu (stolica Tunezji), zauważyłem domy mieszkalne otoczone murem, na murze wmurowane kawałki szkła – to taki rodzaj zabezpieczenia.
Wówczas zrozumiałem, że Tunezja nie jest tak bezpieczna jak by można przypuszczać.
Któregoś razu, wracając wieczornym pociągiem z Tunisu do Sousse nawiązała się rozmowa pomiędzy mną a siedzącym obok mnie Tunezyjczykiem. Pracował w Tunisie a mieszkał w Sousse, każdego dnia dojeżdżał do pracy do stolicy, jest biznesmenem. Rozmawialiśmy o wszystkim, także o podróżach. Zapytał mnie, czy Tunezja to jedyny arabski kraj który odwiedzam, odpowiedziałem, że nie – najczęściej jeżdżę do Egiptu. Dodałem wtedy, że naród Tunezyjski różni się od narodu Egipskiego, z mojego punktu widzenia bezpieczniej jest w Egipcie pomimo częstszych zamachów terrorystycznych, chodziło mi o ludzi – Egipcjanie są spokojniejsi i bardziej przyjacielscy.
Mój współpasażer odparł wtedy – może i tak jest, ale naród egipski to tykająca bomba, mają wiele stłumionej agresji. Powodem takie stanu jest rodzaj zamknięcia, brak możliwości poruszania się swobodnego po kraju nie wspominając o świecie – co jest zgodne z prawdą, każdy Egipcjanin, chcąc wyjechać na przykład za pracą do któregoś z krajów arabskich, musi mieć wizę. Wizy są nie dość, że drogie to na dodatek trudno je zdobyć.
To by się zgadzało. Ostatnie wydarzenia które mają miejsce w Egipcie poniekąd udowodniły słowa Tunezyjczyka, tłumiona agresja wreszcie musiała dać upust.
Przysłuchując się wielu wypowiedziom osób zapraszanych do telewizji i wypowiadających się o sytuacji w Egipcie, osoby te nie mają zielonego pojęcia o mentalności tego narodu. Kompletnie bez głowy, obecne demonstracje i zamieszki w Egipcie, porównywane są do wydarzeń które miały miejsce w naszym kraju w latach kiedy „Solidarność” walczyła z reżimem komunistycznym. Polacy wychodzili na ulice protestując i demonstrując. Dzięki temu mamy od dwudziestu lat demokrację w naszym kraju. My jednak bardzo różniliśmy się od narodu Egipskiego, pod każdym względem – kulturowym ,społecznym, religijnym.
Moim zdaniem, wielce nieodpowiedzialne jest porównywanie tych dwóch wydarzeń i tym samym popieranie tego, co dzieje się w Egipcie.
Zwykłe demonstracje przerodziły się w zamieszki, zamieszki przerodziły się natomiast w regularne bitwy na ulicach niektórych miast Egiptu. Giną ludzie, wielu jest rannych, wreszcie – rozpoczęło się masowe plądrowanie urzędów, banków, sklepów (w tym mój ulubiony Carrefour w Kairze), Muzeum Narodowe (także w Kairze) gdzie rozkradane i niszczone są zabytki. Zaczęły się także masowe okradania domów i mieszkań zwykłych obywateli. Sytuacja wymknęła się z pod kontroli. Rozpoczął się zwykły wandalizm. Jak widać, w Polsce podczas całego procesu obalania komunizmu nie dochodziło do tak dantejskich scen.
Owszem, swoboda zwykłych obywateli Egiptu jest mocno ograniczona, sam wielokrotnie byłem świadkiem blokad na ulicach i kontroli pojazdów i ludzi znajdujących się w nich.
Niektórzy mówią, że Hosni Mubarak wprowadził system policyjny chcąc zapewnić tym samym bezpieczeństwo turystom, bo nie zapominajmy, że w Egipcie co jakiś czas dochodzi do zamachów terrorystycznych – głównie skierowanych na obcokrajowców – że to tylko wybieg i prawdziwy powód jest taki, żeby w Egipcie istniał reżim państwa policyjnego – zamordyzm obywateli, wtedy można sprawować władzę absolutną.
Odnoszę wrażenie, że gdyby nie system Mubaraka zamachów, które są od czasu do czasu, byłoby o wiele więcej, całe krocie więcej. Im więcej zamachów, tym mniej turystów, im mniej turystów tym mniej dochodów dla Egiptu, bo nie zapominajmy, że turyści zostawiają rocznie kilkanaście miliardów dolarów w tym kraju (dochód Egiptu – jeśli dobrze pamiętam – to ponad 40% dochodu krajowego).
Egipcjanie pokazali, że nie są gotowi na zmiany, a przynajmniej nie w taki sposób.
Jestem za demokracją, ale w przypadku Egiptu musi minąć wiele czasu żeby ludzie mogli się przystosować.
Garstka protestujących, używam słowa garstka mając na uwadze populację Egiptu która wynosi ponad 80 milionów obywateli, to głównie studenci ludzie wykształceni, bardziej zeuropeizowani i zapewne gotowi na demokratyczne państwo. Większość narodu nie jest gotowa. To tak, jakby spuścić z łańcucha psa który nigdy nie zaznał swobody.


foto ? copyright Tomasz Curlej

Continue Reading

1,427 total views, no views today

Share This:

0

Tunezja widziana z Egiptu. (MMSem)

W sklepach, pubach na ulicach, wszędzie tubylcy poekscytowani oglądają arabskie kanały informacyjne. Zwłaszcza dzisiaj, cała Hurghada ogląda to co się dzieje w Tunezji. Podnieceni sytuacją, jakby nie patrzeć w kraju arabskim, miejscowi najwyraźniej są podnieceni. Sam właśnie oglądam BBC World i słucham tych niewiarygodnych rzeczy. Oczy wybałuszam i nie wierzę, że do tego doszło. Prędzej bym się spodziewał takiej sytuacji tutaj niż w Tunezji.

20110108761-002.jpg

kliknij na zdjęcie żeby powiększyć

599 total views, no views today

Share This:

2

Tunezja 2010 – zamiast słów.











1,158 total views, no views today

Share This:

0

O czasie.

Dzięki Bogu samolot wylądował o czasie więc wszystko wskazuje na to, że przed północą będę w domu. To by było na tyle Tunezjo 😉

08042010913.jpg

792 total views, no views today

Share This: