6

Zamieszkać w grodzie Kraka :) (MMSem)

Kraków to miasto w którym mógłbym mieszkać. Baaaaaa, Kraków to miasto w którym chciałbym mieszkać. Piękne z niesamowitym klimatem i ludzie jacyś tacy inni. Wszystko, może poza dużą ilością wąskich i jednokierunkowych uliczek, jest tutaj cudowne 🙂
P.S. Szkolenie dla UDT zakończone, została jeszcze jedynie Warszawa 🙂

20101213598.jpg

1,003 total views, no views today

Share This:

3

Zima daje się nam we znaki, a w Indiach i Malezji w krótkich gatkach biegają ;)

Huuuuuura! Jutro jeden dzień wolny, choć poświęcony będzie pracy – przygotowanie do szkoleń.
Za mną dwa dni szkoleniowe dla UDT, wiecie co? Fantastyczna grupa!

Zima daje się we znaki bardziej niż powinna. Dzisiaj jechaliśmy kolejką miejską do Warszawy Zachodniej, drzwi pociągu się nie otwierały poza jedną częścią na początku składu i jedną częścią na końcu składu. Tłum biegał w dwóch kierunkach jak oszalały, bo wiadomo, każdy chciał pojechać. Ale to pryszcz.
Wczoraj, z Rembertowa do Warszawy Śródmieście kolejka jechała prawie dwie godziny. Oczywiście chcieliśmy dojechać do dworca Zachodniego, ale na śródmieściu pociąg stanął i przez megafony poszedł komunikat, że ruch w kierunku zachodnim został wstrzymany. Nie pozostało nam nic innego, jak galop na WKD (Warszawska Kolej Dojazdowa), żeby dojechać do zachodniej. To był ten dzień, kiedy żałowałem, że nie pojechaliśmy autem 😉

Wśród moich znajomych i przyjaciół, powszechnie wiadomo, że lubię dostawać MMSy. Jesteś gdzieś, czasami bardzo daleko tak jak cztery ostatnie fotki – Ania i Tomek wybrali się do Indii i Malezji – robisz fotkę i klikasz, wyślij 🙂
To kilka zdjęć z tego tygodnia – dziękuję kochani! 😉





1,602 total views, no views today

Share This:

1

Zimo, zimo, piękny śniegu, dlaczego nie spadłeś 3 tygodnie temu?

Zimo, zimo, piękny śniegu, dlaczego nie spadłeś 3 tygodnie temu?
Tak okrutnie, tak bezwzględnie, tak jak teraz.
Gdyby śniegi spadł przed 21 listopada i do tego chwycił taki mróz, jestem przekonany, że mielibyśmy piękne, przejezdne i czarne wszystkie drogi.
Przedwyborcze działania czynią cuda 😉
Dzisiaj, odcinek 8 kilometrów pokonywałem ponad 3 godziny. Marki, Ząbki – przerąbane, główne drogi w tych miejscowościach są totalnie nieprzygotowane do jazdy. Chciałoby się rzec – nieprzejezdne, ale jechać się jedzie, że 5-10 km na godzinę to inna bajka, że ślisko jak diabli, to inna bajka. Chyba jednak tym razem, tvn24 nie przesadza z informacjami.

Basia w szpitalu, czeka na rozwiązanie które może nie nadejść tak szybko. Do dwóch tygodni może tam spędzić.
Mam nadzieję, że jednak nie potrwa to aż tak długo, bo faktycznie Basiulek, obłędu można dostać 🙂
Optymistycznie jednak patrzę na to wszystko – Basiu, trzymam kciuki i czekam na przyjście na świat małego W. no i oczywiście Twój (Wasz) szybki powrót do domu :))))))
Jesteś dzielna jak cholera! 🙂

W poniedziałek i we wtorek był Deutsche Bank w Katowicach, jutro i w piątek UDT w Warszawie.
W przyszłą niedzielę, kierunek Poznań a tam poniedziałek oraz wtorek i znowu Deutsche Bank. We wtorek wieczorem powrót do Warszawy a we środę jednodniowe szkolenie dla Pearson Longman w Jachrance.
Czwartek teoretycznie wolny, ale tylko teoretycznie, bo nie ma szkolenia. W piątek i sobotę natomiast, szkolenie dla Ministerstwa Rozwoju Regionalnego gdzieś w okolicach Pilicy 😉
Następnego dnia znowu w pociąg i kierunek – Kraków, tam poniedziałek i wtorek UDT.
Po czym czwartek i piątek, kolejne spotkanie z UDT. Na tym (mam nadzieję) kończę tegoroczne szkolenia.
Nadążacie? 🙂 Bo już się pogubiłem :))))))

861 total views, no views today

Share This:

4

Pedanticus Nervus.

Rozmawiam dzisiaj z Waldkiem:
– Wstydź się, masz już książkę i jeszcze jej nie czytasz 😛
Na co Waldek:
Taaaaaa. Wystarczająco dużo przeczytałem już o sobie, no i dowiedziałem się jaki to ja jestem (tutaj wzrok bazyliszka i mina która gdyby zabijała, leżałbym martwy). Bo co ja jestem? Jak ja się nazywam? Wkurwus Perfektus?

Dzwoni Lili, rozmowa krótka. Mówię jej, że właśnie się obudziłem, bo po powrocie z pracy padłem na kanapę i zasnąłem, ten dzień jakiś taki męczący – stwierdziłem.
Na co Lili odpowiada:
– No tak, ja też dzisiaj taka jak piana.
– Lili, nie jak piana, bo pianę to masz w wannie, tylko pijana 🙂
Oboje mieliśmy ubaw po pachy rechocząc do słuchawek 🙂

Dzisiaj szkolenie dla UDT, drugi dzień – fajna grupa, było super pomimo markotnego dnia (niskie ciśnienie?), bo nawet mój aparat mowy szwankował momentami – mówię do grupy – ruchomcie wyobraźnię 😉

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

1,158 total views, no views today

Share This:

4

W grodzie Kraka.

Tyle Krakowa widziałem, o!. Wrrrrrr.
Szkolenie poniedziałkowo – wtorkowe dla UDT zajęło tyle czasu i energii, że ostatnią rzeczą jakiej chciało mi się po zajęciach, to popylanie na, przepiękny zresztą, Rynek Krakowski.
Efekt był taki, że dzisiaj w drodze na pociąg popatrzyłem jedynie na okolice dworca, co i tak dało mi wielką frajdę – ubóstwiam Kraków i ten klimat panujący w tym mieście.
Droga powrotna do Warszawy – rewelacyjna, tak fajne towarzystwo jechało, że podróż minęła w mgnieniu oka.
Czwórką, w sześcioosobowym przedziale, rozmawialiśmy tak, że gdyby ktoś wszedł nagle do naszego przedziału, to odniósłby wrażenie, że znamy się od lat – a przecież poznaliśmy się w przedziale pociągu, na dworcu w Krakowie :))))))))))
I jeszcze jedno, od dzisiaj w Merlinie, można nabywać pędem bądź galopem świeżutką, pachnącą jeszcze farbą drukarską, książkę mojego i Mirka autorstwa – „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta” :))))))))))




1,165 total views, no views today

Share This:

2

Czyli co, do następnej wizyty?

No i sielanka, przynajmniej Sandry, dobiegła końca. Właśnie odprowadziłem Hankę (moją bratową) i młodą na SKM’kę. Niewątpliwie Sandra odpoczęła, ja? Ja tego nie mogę o sobie powiedzieć :)))))))
Zmęczony ale zadowolony, że mogliśmy spędzić trochę czasu razem – były pogaduchy, zakupy, serwowanie w necie, gra w Simsy, spacery po lesie z psem i wizyty u bliskich.
Mirek na tę specjalną okazję jednego dnia zrobił frytki z kurczakiem, innego zaś zupę pomidorową – to ze względu na Sandrę, wiedział, że lubi jedno i drugie :))))))
Czyli co, do następnej wizyty? 🙂


Ja natomiast biorę się za pakowanie. Za kilka godzin jadę do Krakowa. W poniedziałek i wtorek szkolenie dla UDT i powrót późnym wieczorem do Warszawy właśnie we wtorek.
Ha ha ha, w środę i czwartek kolejna grupa UDT, lecz tym razem już w Warszawie.
Maraton, jak na szkolenia to intensywny tydzień.
Gdyby ktoś mnie zapytał, co robię w piątek? Nie wiem, bo nie pamiętam 🙂

Pozdrawiam serdecznie.

1,226 total views, no views today

Share This: