5

Pani M.

Uwielbiam słuchać o „wpadkach” innych osób, bo sam miewam ich więcej niż przeciętny Kowalski.
Jeśli ludzie o nich swobodnie opowiadają, to znaczy, że mają dystans do siebie, a to jest fenomen bardzo przydatny i oczywiście praktyczny 🙂

Mojego kolegi Mama, kobieta dosyć sędziwego wieku bo już po osiemdziesiątce, czasami opowiada mi o swoich „wpadkach” – słucham ich z apetytem 🙂
Mam takie cztery cymesy, ale jeden pominę, bo nie chcę się narażać 😉

Mama mojego kolegi jest kobietą bardzo dystyngowaną, dobrze ułożoną i absolutnie zawsze zachowującą proporcje dobrych manier, wszystko jest zawsze adekwatnie do sytuacji.

Kiedyś jadąc zatłoczonym autobusem złapała się za zwisający uchwyt, takie specjalne wiszące paski do trzymania. Warto dodać, że kiedyś kierowcy Warszawskich autobusów jeździli tak, jakby wozili kartofle, dlatego każdy trzymał się czego mógł. Trasa była dosyć długa, do tego zima za oknem więc autobus jechał długo. Dojeżdżając do przystanku, na którym miała wysiąść puściła uchwyt, który zaczął się poruszać.
Najpierw zaskoczona, a potem zawstydzona Mama mojego kolegi uświadomiła sobie, że przez cały czas trzymała za kciuk mężczyzny, który trzymał się metalowej rurki. Była zima, facet miał skórzane rękawiczki, ona sama miała rękawiczki na dłoniach więc nie zdawała sobie sprawy, że to nie uchwyt 🙂
Widząc zawstydzenie Pani M. połączone z tłumaczeniem, mężczyzna odpowiedział:
– Nie chciałem Pani przeszkadzać, dlatego nic nie mówiłem.

Innym razem, mój kolega ze swoją Mamą wybrali się na zakupy. Zaparkowali pod jednym ze sklepów, kolega został w samochodzie a jego Mama poszła zrobić szybkie zakupy. Czekał na nią kilka chwil po czym pojawiła się na horyzoncie. Nagle widzi, że jego Mama wsiada do samochodu zaparkowanego kilka miejsc wcześniej. Po krótkiej chwili wysiadła z auta i czerwona niczym burak wsiadła do auta w którym czekał mój kolega.
– Co Ty zrobiłaś? zapytał kolega
– Myślałam, że to Twój samochód więc wsiadłam. Patrzę, a tam jakiś facet siedzi więc ja do niego – A co Pan tutaj robi!!!!!

Ten przypadek miał miejsce, gdy Mama mojego kolegi miała około sześćdziesiątki.
Wracała do domu z pracy. Wysiadła z autobusu i miała spory kawałek drogi do pokonania. Widzi, ze z naprzeciwka idzie ostro nawiany facet, na oko około czterdziestki.
Ku jej przeogromnemu zdziwieniu mężczyzna już z daleka zaczął rozkładać ręce i krzyczeć
– Żono moja kochana! Koteczku Ty mój!
Mama kolegi dyskretnie obejrzała się za siebie, ale nikogo za nią nie było więc totalnie osłupiała.
Idąc dalej w kierunku domu, mijając pijanego jak bela faceta usłyszała ponownie:
– Żono moja!! Kochana żono moja!! Ty mój koteczku! Nie poznajesz własnego męża?!
Pani M. szła dalej w kierunku domu i usłyszawszy ponowne nawoływania mężczyzny, będąc oczywiście już w bezpiecznej odległości, odwróciła się i mówi oburzonym głosem:
– Ja nie jestem Pana kwiatuszkiem! Wstydziłby się Pan! Własnej żony nie poznać! Poza tym jestem od Pana dużo starsza!!
Kołyszący się facet popatrzył, przetworzył dane i odpowiedział:
– Przepraszam Panią bardzo ale pomyliłem Panią z żoną, bo moja małżonka nosi taki sam berecik jak Pani – wyartykułował mocno podpity mężczyzna 🙂

O gołębiu nie mam odwagi, a to mój ulubiony, gdy usłyszałem – dostałem mega głupawki 🙂

Serdeczności wszystkim pozytywnie zakręconym 🙂

3,305 total views, 2 views today

Share This:

6

Coś dla ……

Coś dla wielbicieli kotów a w szczególności dla ys :o)


Coś dla wielbicieli mody i reklam ;o)



1,447 total views, no views today

Share This: