3

Dzień Dobry Nowy Tygodniu! Dzień Dobry Bólu Brzucha? :D

Święta minęły pod znakiem mgły i boleści brzucha.
Wigilia u „dzieciaków”, było …. bardzo, bardzo rodzinnie i kameralnie, po kolacji powrót do domu we mgle. Moja średnia prędkość nie przekraczała 50km/h.
Momentami jechałem tak, jak gdyby czarna dziura mnie wsysała. Gdyby nie GPS (czytaj; matylda) to nie wiedziałbym gdzie jadę. Normalnie wracam około godziny, tego wieczora jechałem prawie 3 godziny.
Wczoraj zaczęły się boleści brzucha i w ogóle jakiś taki dziwny stan – samopoczucie pod psem. Przespałem połowę dnia. Dzisiaj jest odrobinę lepiej, choć i tak szarpie mi bebechy. Nie wiem czy to z przejedzenia, przecież zjadłem na wigilię bardzo mało, czy może podtrułem się czymś. A może jakiś wirus mnie dopadł?
Nie wiem, póki co biorę naprzemiennie antinal (odpowiednik nifuroksazydu) i różne specyfiki na wątrobę.
Czuję się okropnie a jutro przecież muszę poruszać się sprawnie.

Na powitanie tygodnia wizyta w programie „Dzień Dobry TVN”. Jak już pisałem wcześniej, mowa będzie o książce „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta”. Wejście na antenę około godziny 10:00. Nie wierzę w cuda i tym samym nie wierzę, że sińce pod oczami znikną mi do jutra, bo dzisiaj usłyszałem – ale ty okropnie wyglądasz – co jest zgodne z prawdą niestety 🙂
Wątpię także w cudowne ozdrowienie i zniknięcie boleści brzucha. Zatem zapowiada się ciekawy poniedziałek. Później, jeszcze trochę załatwiania różności.
Jeśli jutro będę się czuł tak samo jak wczoraj i dzisiaj, czyli na lewą stronę, to odwołuję cały tydzień i spędzam go w łóżku, o!

1,064 total views, no views today

Share This:

7

Królewicz w śpiączce.

Brrrrrrrrrr, lodowisko nam się zrobiło. Dzisiaj wieczorem, na ulicach Warszawy, wszyscy piesi dreptali malutkimi kroczkami niczym gejsze. W dzień temperatura na plusie więc zaczął topnieć śnieg, wieczorem chwycił delikatny mrozek i to co się rozpuściło zaczęło zamarzać. Łatwo połamać sobie to i owo.
Za to jazda samochodem nie najgorsza, ale tylko głównymi ulicami Warszawy, bo już boczne uliczki to jedna wielka tafla lodowa, samochód jedzie gdzie chce 😉

Królewiczu w śpiączce, jeśli nie zaprzestaniesz swoich smarkackich podjazdów, a wiem, że ty wiesz o czym ja piszę, wybiorę się do twojego królestwa na audiencję tu i ówdzie. To także tyczy się twojej świty, trzymaj swoje damy dworu z dala od mojego terytorium. Nie chcemy chyba oziębienia i tak już mocno nadszarpniętych stosunków dyplomatycznych pomiędzy naszymi terytoriami.
Potraktuj to jako oficjalną notę dyplomatyczną.


Continue Reading

1,302 total views, no views today

Share This:

5

Poddać się głupawce.

Marzył mi się spokojny okres od 17 grudnia czyli od ostatniego dnia szkolenia w tym roku.
Na marzeniach się skończyło.
Wpadły jeszcze dwa dni szkoleniowe pomiędzy świętami a nowym rokiem. To początek krótkiej serii szkoleń dla Polkomtela.
A przed świętami jeszcze? W zasadzie żadnego wolnego dnia.
Obiecywałem sobie, że po siedemnastym grudnia zrobię porządki w dokumentach, że odpocznę i podładuję baterie które już dawno się wyczerpały. Nic z tego. Za chwilę na spotkanie z wydawnictwem, później terapia.
Jutro też dzień zawalony. A po jutrze wiadomo, wigilia.
W najbliższy poniedziałek, czyli 27 grudnia jesteśmy z Mirkiem zaproszeni do „Dzień Dobry TVN”. Oczywiście rozmowa dotyczyć będzie książki „Instrukcja Obsługi Twojego Faceta”, na antenę mamy wejście około godziny 10:00. Będzie także, a może przede wszystkim, Pani Katarzyna Lengren zatem zapowiada się „ciekawie” 🙂

Wczoraj z Olą dostaliśmy totalnej głupawki. U mnie zmęczenie sięgnęło zenitu, a w takiej sytuacji często nie pozostaje mi nic innego jak ….. poddać się głupawce 🙂


Continue Reading

702 total views, no views today

Share This:

0

Coco Rococo.

Może i robi wrażenie ale tylko na stronie internetowej. Przeglądając stronkę wszystko wygląda zachęcająco, kusząco i elegancko. Przestronne pokoje, wyrąbana w kosmos sala konferencyjna, normalnie sielanka.
Najpierw zakwaterowano nas na poddaszu, coś co miało być pokojem wyglądało jak schowek na mopy. Na dodatek nie miało okna 🙂
Po małych protestach, zamieniono nam „schowek na mopy” na pokój, który rozmiarami przypominał moją łazienkę a łazienka była wielkości mojej kabiny prysznicowej.
Meble może i Coco Rococo a’La Ludwik XV ale nic poza tym.
Jedyny plus to bliskość rzeki 🙂

Za oknem śnieg, dużo śniegu, coraz więcej śniegu. Jutro do Krakowa, dobrze, że pociągiem bo jazda samochodem w taką pogodę już bokiem wychodzi. Swoją drogą, to jestem przeziębiony, bronię się jak mogę – stawiam się na nogi, byle do końca przyszłego tygodnia 😉
Skoro jesteśmy przy przeziębieniach, to okazało się, że Pelaśka (lub jak kto woli – Molesta) jest przeziębiona.
Ma zapalenie gardła, kaszle niemiłosiernie. Od kilku dni bierze lekarstwa i co dwa dni wizyta u lekarza weterynarii. Dostaje zastrzyki, antybiotyki i coś na stan zapalny. Niesamowite jest to, jak bardzo nie lubi wizyt w gabinecie, dostaje ogłupienia i zachowuje się jak na haju – jak widać, stres nie tylko ludzi dopada 🙂

770 total views, no views today

Share This:

1

Zimo, zimo, piękny śniegu, dlaczego nie spadłeś 3 tygodnie temu?

Zimo, zimo, piękny śniegu, dlaczego nie spadłeś 3 tygodnie temu?
Tak okrutnie, tak bezwzględnie, tak jak teraz.
Gdyby śniegi spadł przed 21 listopada i do tego chwycił taki mróz, jestem przekonany, że mielibyśmy piękne, przejezdne i czarne wszystkie drogi.
Przedwyborcze działania czynią cuda 😉
Dzisiaj, odcinek 8 kilometrów pokonywałem ponad 3 godziny. Marki, Ząbki – przerąbane, główne drogi w tych miejscowościach są totalnie nieprzygotowane do jazdy. Chciałoby się rzec – nieprzejezdne, ale jechać się jedzie, że 5-10 km na godzinę to inna bajka, że ślisko jak diabli, to inna bajka. Chyba jednak tym razem, tvn24 nie przesadza z informacjami.

Basia w szpitalu, czeka na rozwiązanie które może nie nadejść tak szybko. Do dwóch tygodni może tam spędzić.
Mam nadzieję, że jednak nie potrwa to aż tak długo, bo faktycznie Basiulek, obłędu można dostać 🙂
Optymistycznie jednak patrzę na to wszystko – Basiu, trzymam kciuki i czekam na przyjście na świat małego W. no i oczywiście Twój (Wasz) szybki powrót do domu :))))))
Jesteś dzielna jak cholera! 🙂

W poniedziałek i we wtorek był Deutsche Bank w Katowicach, jutro i w piątek UDT w Warszawie.
W przyszłą niedzielę, kierunek Poznań a tam poniedziałek oraz wtorek i znowu Deutsche Bank. We wtorek wieczorem powrót do Warszawy a we środę jednodniowe szkolenie dla Pearson Longman w Jachrance.
Czwartek teoretycznie wolny, ale tylko teoretycznie, bo nie ma szkolenia. W piątek i sobotę natomiast, szkolenie dla Ministerstwa Rozwoju Regionalnego gdzieś w okolicach Pilicy 😉
Następnego dnia znowu w pociąg i kierunek – Kraków, tam poniedziałek i wtorek UDT.
Po czym czwartek i piątek, kolejne spotkanie z UDT. Na tym (mam nadzieję) kończę tegoroczne szkolenia.
Nadążacie? 🙂 Bo już się pogubiłem :))))))

827 total views, no views today

Share This:

2

Katowice pod śniegiem. (MMSem)

Katowice przywitały śniegiem. Szkolenie dla DB potrwa do wtorku. Dzisiaj zajęcia do późnych godzin wieczornych więc pewnie nawet na chwilę nie wyściubię nosa poza hotel. Tym bardziej, że jutro początek zajęć o 8:00. W oddali, po prawej stronie Katowicki Spodek. Ciekawe, bo mi kojarzy się z sombrero 🙂

20101129552.jpg
kliknij żeby powiększyć zdjęcie

686 total views, no views today

Share This: