5

Przemawiają ludzkim głosem.

Większość moich znajomych posiada jakiegoś zwierzaka – chomika, psa, kota, papugę.
W większości domów ze zwierzętami w których bywam, są psy.
Przeważnie słyszę – Fafik! Zejdź z kanapy! Prunella! Zejdź z kanapy!
Continue Reading

4,381 total views, 1 views today

Share This:

2

A szkoda…….

Nie mam takiej możliwości żeby fotografować telefonem pod wodą, a szkoda. Kupno apartu do robienia zdjęć pod wodą też mnie nie jara, a szkoda, bo ;)…….. W Morzu Czerwony żyje tyle fascynujących istot, nawe wczoraj na pobliskiej rafie natknąłem się na murenę, paskudne żyjątko. Omijam ją teraz, bo potrafi dać się we znaki. Kleję się natomiast do kici, wyjątkowo piękna i przyjazna bestia 😉 ? Dziś jadą do Izraela. Niech jadą, mnie się nie chce spędzać całej nocy w autokarze, a potem cały dzień popierdzielać po Jerozolimie i Betlejem. ? Serdeczności zasyłam.
Continue Reading

960 total views, no views today

Share This:

4

Klimatyczna ławeczka.

Był tam mały staw, taki nie duży. Prowizoryczna ławeczka obok pozwalała na chwilę wytchnienia. Wiele zachodów słońca na niej oglądałem. Przede mną staw, łąka a za łąka las. Nic bardziej bajecznego nie można sobie wyobrazić. Nawet prowizoryczna ławeczka miała swój klimat.
Continue Reading

1,552 total views, no views today

Share This:

2

Impra na całego i kac dnia następnego.

W Afryce, rośnie sobie drzewo Marula. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż dojrzałe owoce maruli spadają na ziemię i często fermentują. Zawartość alkoholu w jednym owocu może sięgać nawet 3 procent! ?

Continue Reading

976 total views, no views today

Share This:

3

Chodź do łóżka, chcę poczytać książkę!

Dziś wizyta u Cyrylów, jednak przedtem we trzech (Cyryl, Val i ja) cmentarz, znicze i odrobina zadumy.
Rodzinne spotkanie, rodzinny obiad, rodzinne pogaduch, rodzinne oglądanie porąbanego filmu – parodia „300 Spartan” czyli „Meet The Spartans”. Dużo atencji poświęcaliśmy także zwierzyńcowi Cyrylów, bo zwierząt mają sporo.
Continue Reading

1,375 total views, 2 views today

Share This:

4

Merdająco, mrucząco, na czterech łapach.

Nie wiem co takiego jest w ludziach, którzy mają jakiegoś zwierzaka, ale zawsze są oni bardziej otwarci na drugiego człowieka. Na moim osiedlu najsympatyczniej rozmawia się z psiarzamia lub kociarzami. Najgorzej z matkami snującymi się z wózkami dziecięcymi po osiedlu lub pobliskim lesie. Wszyscy Ci (no dobrze, prawie wszyscy) którzy posiadają jakiegoś zwierzaka, to ludzie z którymi zawsze można porozmawiać, wymienić uśmiechy, powiedzieć zwykłe dzień dobry – mam wrażenie, ze większość ludzi na moim osiedlu reaguje alergicznie na te zwykłe, ludzkie odruchy.

Burbon, jeden z moich ulubionych mieszkańców mojego osiedla, jest tutaj od niedawna a już podbił serca niejednego mieszkańca. Ten młodzieniec z lokiem na głowie (lok już niebawem będzie obcięty), powoduje, że zawsze kiedy go widzę, rozpływam się – jest taki słodki :o)
Jest jeszcze Czika, która mieszka z Burbonem, ale ona jak tylko widzi aparat daje dyla :o)


Klepka, wredziocha nad wredziochy ale też przesłodka. Jej piękne, zielone (a może żółte?) oczęta zawsze mnie hipnotyzują. Nie lubi aparatu zatem dziwię się, że pozwoliła na kilka (dosłownie) kliknięć :o)

Jupik, rozbrykany, bardzo przyjacielski dżentelmen. Zawsze uśmiechnięty i pozytywnie zakręcony. W zimowym wdzianku, wszystkie psie panienki zawieszają wzrok na nim :o)

Imienia, a tym bardziej płci tego kociaka nie odkryłem jeszcze. Często przychodzi na mój taras, co więcej, raz nawet był w moim mieszkaniu :o)
Mieszka w tym samym bloku i kiedy moja pociecha biegnie, chcąc się bawić, tylko odrobinę sierści na ogonie staje na baczność :o)

Czarny, bardzo krzykliwy i niebotycznie ruchliwy młodziak. Zawsze kiedy mnie widzi, merda ogonem i domaga się czułości. Mieszka kilka ulic dalej :o)

Rita, widuję ją rzadko ale zawsze przewraca mnie z radości kiedy jestem z wizytą. Jest duża, bardzo duża i bardzo, bardzo spragniona myziania :o)
Szkoda tylko, że jej opiekun nie zawsze to dostrzega.

Gretta, kilka miesięcy temu przyjechała do Polski. Na początku dogadanie się z nią graniczyło z cudem, ale trochę praktyki – ja ją uczę mojego języka, ona mnie swojego …… Zawsze kiedy widzi mój samochód, jest pierwsza do przejażdżki :o)

I wreszcie moja pociecha.
Tyle już o niej pisałem, że chyba wystarczą fotki :o)
Kochany psiak -Pelka Morelka :o)


Z ostatniej chwili?
Czika, ta która daje dyla na widok aparatu (nawet tego w telefonie komórkowym) uwieczniona!
Dzięki Małgosiu :o)

940 total views, 2 views today

Share This: