Opowiadała coraz to ciekawszą historię z jakim to duchem obecnie się kontaktuje, było coraz PIKANTNIEJ. 2 komentarze


Ragnes Katais lubiła komponować i pisać utwory a następnie grać na fortepianie i śpiewać dla znajomych. Odbierana była różnie, grę na fortepianie miała opanowaną idealnie gorzej było z wokalem. Oczywiście nie nazywała się Ragnes Katais, to był jej pseudonim artystyczny, w ogóle była ciekawą postacią, ekscentryczna, ubierała się inaczej niż wszyscy ? stroje, szaty, suknie ? to wszystko było z innej bajki.

Miała długie czarne włosy, zawsze ostry makijaż i nikt nigdy nie wiedział ile naprawdę ma lat, no normalnie kleks w metryce. Wszyscy spekulowali i wychodziło nam, że musi mieścić się w przedziale wiekowym pomiędzy pięćdziesiątką a sześćdziesiątką. Zajmowała się także tarotem, energiami, za pomocą pisma automatycznego (Channeling) nawiązywała kontakt z duchami ? tak przynajmniej twierdziła sama Ragnes Katais. Za każdym razem gdy opowiadała coraz to ciekawszą historię z jakim to duchem obecnie się kontaktuje, było coraz PIKANTNIEJ. Rekord chyba padł, gdy Ragnes Katais na jednym ze spotkań opowiedziała, że ostatnio utrzymuje kontakt z takim jednym duchem który jest namolny. Nie chce się od niej odczepić, co więcej, on co noc chce z nią seks uprawiać!

Czasami dawała koncerty tu i ówdzie a nawet jeden w Rembertowie był. Oczywiście musowo wszyscy znajomi musieli bywać, no to bywaliśmy. Musieliśmy podziwiać to i podziwialiśmy, musieliśmy klaskać, to i klaskaliśmy, na pierwszych koncertach krzyczeliśmy – Bis! Bis! Bis! ? ale szybko zorientowaliśmy się, że bisy w wykonaniu Ragnes to prawie drugi koncert! Przestaliśmy krzyczeć ? Bis!

Jej wielkim miłośnikiem ? do dzisiaj nie wiemy czy talentu czy samej Katais ? był pewien Pan, a dokładnie dyrektor muzeum Azji i Pacyfiku, miał na jej punkcie hopla. Podziwiał, zachwycał się, nawet razu jednego zorganizował jej koncert w tymże muzeum.

Robiła też częste przyjęcia w swoim domu gdzie po obiedzie i deserze, przy kawie dawała mini koncerty. Pamiętam jak któregoś razu, na jednym z takich przyjęć organizowanym przez Ragnes Katais, tuż po obiedzie wszyscy poszliśmy do salonu aby móc podziwiać zmagania gospodyni z fortepianem i wokalem. Wszyscy wygodnie zasiedli bo wiedzieli, że koncert potrwa, ja akurat na podłodze się ułożyłem, tak lubię najlepiej. Ragnes miała całe tabuny kotów a że jestem alergikiem, to zacząłem łzawić podczas recitalu, łzy płynęły przez cały czas. Gdy Katais skończyła i wyszła z transu odwróciła się w naszą stronę skąd posypały się brawa. Nagle Ragnes zauważyła łzy na mych policzkach i tak oto rzekła:
– Ojej! Tomeczku! Widzę, że się wzruszyłeś! To ja jeszcze specjalnie dla ciebie coś zagram.
Reakcji gości nie trudno się domyślić, jedni mieli ochotę mnie udusić inni zaś zaśmiewali się do rozpuku.

Był to czas kiedy urząd prezydenta Indonezji sprawowała Pani Megawati Soekarnoputri, przyleciała wówczas z oficjalną wizytą do Polski w towarzystwie pierwszego ?damona? czyli swojego małżonka. Podczas gdy Pani prezydent zajmowała się oglądaniem czołgów, giwer i armat, małżonek został zaproszony na przyjęcie, które zorganizował Pan dyrektor muzeum Azji i Pacyfiku. Przyjęcie odbywało się w Łazienkach Królewskich, gości było co niemiara, była także Ragnes Katais.
Na tę okazję postanowiła ubrać wystrzałową kreację pasującą do okoliczności i regionu z którego pochodził gość honorowy czyli małżonek Pani prezydent. Miała na sobie mnóstwo zwiewnych fatałaszków, całe krocie ozdóbek, świecidełek, wisiorków, tony bransoletek na rękach i jakąś chustę na głowie. Cały jej strój przypominał żupan ale na upartego można było dopatrzeć się akcentu azjatycko ? pacyficznego.
Przyjęcie się rozpoczęło, gospodarz imprezy powitał pierwszego ?damona? i rozpoczęła się sielska atmosfera. Pan dyrektor dorwał Ranges i nie wiedzieć czemu, głośno i z zadowoleniem w głosie powiedział do zebranych:

– Drodzy Państwo, a to jest prawdziwa księżniczka Malezyjska!

Ranges Katais zarumieniła się tylko, pomachała zebranym gościom i oddaliła się do Margaret, naszej wspólnej znajomej. Wzięły sobie coś do jedzenia i stanęły z boku obserwując towarzystwo. Po kilku chwilach, Ranges i Margaret mijało dwóch biznesmenów z Polski, którzy także byli gośćmi przyjęcia, jeden do drugiego mówi:

– Zobacz jak się kurwisko zerżnęła, cała w złocie a tam dzieci głodują.

Ranges zrobiła się najpierw blada a potem purpurowa, przecież wczuła się w rolę księżniczki więc nie mogła zdradzić się, że rozumie język polski. Margaret obserwowała rozwój wypadków, zauważyła, że Katais najwyraźniej przebiera nogami i chciałby się zerwać z imprezy.
Zrobiły to wyjątkowo szybko, ulotniły się z bankietu i z Łazienek Królewskich postanowiły pójść piechotą do Centrum.

Tego dnia przed Urzędem Rady Ministrów była pikieta, demonstrowali niezadowoleni górnicy i inni ludzie klasy robotniczej, było głośno, były transparenty typu ?CHLEBA!?.
Żeby dotrzeć do centrum, Ranges i Margaret musiały minąć budynek Urzędu Rady Ministrów a co za tym idzie, także demonstrującą klasę robotniczą. Gdy tylko dziewczyny pojawiły się na horyzoncie, wzbudziły zainteresowanie, wszystkie oczy demonstrującej klasy robotniczej zwróciły się na Ranges Katais, po chwili nastała cisza. Demonstranci w ciszy i spokoju odprowadzili dziewczyny wzrokiem, gdy znalazły się już na tyle daleko, że ledwie było je widać gwizdy, okrzyki i wrzaski protestujących pojawiły się znowu.

Na Placu Trzech Krzyży spotkały jeszcze turystę który zapytał o drogę do Dworca Centralnego,.
Ranges coś wybełkotała do niego, Margaret oniemiała ale szybko zorientowała się, że Katais dramatycznie mocno wczuła się w rolę księżniczki Malezyjskiej i szybko odpowiedziała turyście:

– Ta Pani nie jest z Polski, nie zna polskiego – i wytłumaczyła młodzieńcowi jak dojść do dworca.

Tak, wyjątkowa osoba, jej wyjątkowość można interpretować na różne sposoby. Niezależnie od tego jak JA zinterpretuje wyjątkowość Ranges Katais jednego jestem pewny ? zawsze dostarczała mi ogromne, niezmierzalne dawki śmiechu ? takie pozytywne zakręcenie czasem bywa wskazane 🙂
Nie widzieliśmy się całe wieki.

1,035 total views, 2 views today

Please follow and like us:

Podobne wpisy
Dryndnięty Kilka dni temu rozmawiałem z Elą, moją znajomą z Wałcza, o kontaktowaniu się ze znajomymi. Doszliśmy do wniosku że nawet kilka minut rozmowy przez tel...
Filiżanka kawy Dopijam kawę, kolejną dzisiaj, jakiś taki markotny dzień, senny. Nie będę już dzisiaj pił więcej filiżanek bo jeszcze jedna kawa i trzeba będzie mnie ...
4tek Kilka lat temu rozmawiałem z moją dobrą znajomą, Wrocławianką zresztą, gdzie między innym poruszyliśmy temat blogów, a właściwie ja wspomniałem że zas...
  • ali.ant.

    Szkoda, że nie mżesz umieścić fotki „Ranges Katais” 🙂 wszyscy mogliby się wczuć w atmosferę jej osoby 🙂

  • przemo

    Ciekawa postać :-))))))) najlepszy był ten duch erotoman heheheheheh ;-))))))