To artystyczne „coś”. 4 komentarze


Albo się starzeję, albo pociągi (ściślej rzecz ujmując-wagony) są coraz gorsze. Duszno, nie wygodnie, tłoczno. Powrót do Warszawy wagonem bezprzedziałowym, wypełniony po brzegi – kobieta siedząca obok, rozmawiając przez telefon mówi do kogoś po drugiej stronie słuchawki – No wiesz, wracam do domu i siedzę w tym bydlęcym wagonie.

Niewiele się pomyliła z tym porównaniem, istotnie można było odnieść takie wrażenie.
Kolej schodzi na psy, ze smutkiem to stwierdzam ale tak (moim zdaniem) jest.
Nie dość, że są cięcia w rozkładach to komfort jazdy nie poprawia się, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że jest coraz gorzej.
Pod koniec miesiąca jadę do Wrocławia, podróż trwa 6 godzin. Pociąg jedzie przez Poznań lub przez Katowice.
Nic tylko usiąść i śmiać się.

W Poznaniu oczywiście słynny już hotel, który straszy zupą pomidorową 🙂
Dzięki stwórcy, grupa licząca sobie 19 osób była (no muszę to napisać, bo Viola mi nie daruje) mega fajna ;D
Wśród uczestników trafiali się także kreatywni finansiści – co zresztą widać na załączonej fotce.
Niestety nie mam pozwolenia na upublicznienie twórcy tego arcydzieła, bo i takowe zdjęcie posiadam ;D
Gapa ze mnie, bo nie zapytałem a nie chcę żeby po sądach mnie targał sprawca który popełnił to artystyczne „coś” – króliczek? ;PPPPPPP

Sobota i niedziela zapowiada się wiosennie, zamierzam z tego skorzystać i wyspacerować się po lesie za wsze czasy 😉
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę
udanego i słonecznego weekendu 🙂

2,018 total views, 2 views today

Please follow and like us: