W październiku o listopadzie i grudniu. 2 komentarze


Bliscy chcieli mnie „wykopać” na tydzień żebym doładował bateryjki i odpoczął bo jestem w rozsypce.
Miałem lecieć 9 czyli w minioną sobotę. Nie bardzo chciałem jechać, coś mnie powstrzymywało, miałem „niechcieja”. Nie zdecydowałem się. Okazało się, że samolot którym miałbym lecieć został odwołany i lot się nie odbył.
Listopad i grudzień to totalna harówka, z jednej strony lubię gdy jest dużo pracy bo jest ciekawie, dużo ludzi spotykam na szkoleniach, z drugiej zaś, czas biegnie nieubłaganie. Nim się obejrzę a już będą święta.
Będę w tym okresie przynajmniej dwa razy w Krakowie. Cudownie, bo uwielbiam to miasto. Szkoda tylko, że będzie to już zima 🙂

1,119 total views, 2 views today

Please follow and like us: