9

W towarzystwie Wenus z Milo.

Przedostatni weekend spędziliśmy we dwóch, razem z WW, u naszego młodszego brata. Samochodem się wybraliśmy. Never again 🙂
Pomagaliśmy w przeprowadzce.

Mam wrażenie, że przenieśliśmy Himalaje – ciężki sprzęt, ciężkie meble. Masakra 🙂
Po dwóch dniach wszyscy byliśmy zdewastowani 🙂
W ostatnią sobotę, pojechałem tylko ja, WW nie mógł bo pracował. Postanowiłem, że pojadę pociągiem, 40 minut w porównaniu z godziną lub trzema (wszystko zależy od korków lub ich braku),to jak by porównać krzesło z krzesłem elektrycznym 🙂
Dojechałem SKM do centrum, tam przesiadłem się w pociąg.
Sporo ludzi czekało na łódzki pociąg – wsiadłem do pustego przedziału, zdjąłem kurtkę i zacząłem czytać Newsweek Nauka. Do mojego przedziału wsiadły dwie kobiety, matka i dorosła córka. Za chwilę dosiadła się do nas Pani Dama.
Pociąg ruszył, matka z córką prowadziły luźną rozmowę, w międzyczasie starsza z nich pstrykała zdjęcia delektując się śniegiem za oknem 🙂
Pani Dama jak usiadła, tak siedział w bezruchu, niczym Wenus z Milo – różnica była taka, że walory miała zasłonięte i nie wykazywała braku kończyn.
Ja pogłębiłem się w lekturze, czytałem o czarnych dziurach, dosłownie mnie wciągnęło.
To nie był mój dzień, musiałem się bardzo wysilać, żeby się skupić na treści.
Za chwilę moja stacja, zaczynam się powoli ubierać, wyglądam za okno, ok, już mogę wychodzić.
Wychodząc z przedziału zamknąłem za sobą drzwi i poszedłem do wyjścia, pociąg jeszcze jechał.
Nagle dostałem olśnienia – o santa fanta! nie powiedziałem do widzenia!
Biegnę co sił do przedziału, otwieram drzwi i mówię:
– Jezuuuuu! Przepraszam! Zapomniałem powiedzieć do widzenia!
– Nie ma. Wyszedł do toalety. – odpowiedziała matka.
Zacząłem się zastanawiać co ona do mnie mówi? Chyba miałem mało inteligentny wyraz twarzy, bo kobieta dodała:
– Ale w przedziale obok jest Najświętsza Maryja zawsze Dziewica.
Padłem. Głupawka, to mało powiedziane.
Cała nasza trójka pokładała się ze śmiechu.
Nawet Wenus z Milo uśmiechnęła się niczym Mona Lisa 🙂

2,240 total views, 2 views today

Komentarze

Komentarzy

Share This:

Tomek

9 Comments

  1. mój biedny monitor jest cały opluty heheh
    mocna riposta hehehe

  2. Uśmiałam się z Twojego postu, a do tego z pierwszego komentarza. I przypomniały mi się odzywki mojego męża:
    Ja: Bożeeee!
    On: Nie wzywaj Pana Boga nadaremno!
    Ja: Kurrrrczę!
    On: Kurczaka też nie wzywaj! 🙂

  3. Artykuł adekwatny do stanu intelektualnego ;D..Ale 1:0 dla Pani Matki!Ja dzisiaj chyba jestem w „czarnej dziurze”,bo dwa razy musiałam przeczytać ten dialog nim załapałam o co chodzi:))Mnie czeka 9h w pociągu!!!Propozycje lektury??:)

  4. powinieneś kurcgalopkiem pobiec do WuCetu i tam pożegnać się słowami „Jezu sicku nie przerywaj, do widzenia” ;-p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*