4

Zaczynam się uodparniać.

Dzisiaj znowu były u mnie dwie Panie, tym razem chciały porozmawiać o szczęściu, tym razem były bardziej nieustępliwe, tym razem nie wziąłem żadnej broszury. Dziękowałem z uśmiechem na ustach ale do Pań to nie docierało. Paniom nie przeszkadzało nawet to, że byłem w szlafroku, trzymałem telefon w ręku (rozmawiałem z księgową) i do tego pies ujadał jak wściekły.
Co pomogło? Zamknięcie drzwi przed nosem.
Buszując po centrum Warszawy, patrząc na mijających mnie ludzi, odzianych w grube kurtki i płaszcze, tak mi się jakoś zatęskniło za ciepłym krajem. Za słoneczkiem, za kurtką zimową w szafie.
I pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu oglądałem takie zachody słońca :o)


2,198 total views, 3 views today

Komentarze

Komentarzy

Share This:

Tomek

4 Comments

  1. Ja za prawdę ci rzeknę. Ty się bój. One mają ciebie na liście bo brałeś ulotki. Teraz jeszcze dopiszą szlafrok i będziesz miał je kilka razy w tygodniu 😉

  2. Hehehehe jak przeczytałam komentarz Mr.Biga, to od razu przypomniał mi się film „Różowy cadillac” z Clintem Eastwoodem i scena z ekshibicjonistą :-DDD

  3. Ja też ostatnio przestałem być miły. Pięć razy dziennie dzwonek i dwa razy telefon. Mam ochotę powiedzieć wypier…… Może to jest sposób. Ja na twoim miejscu rozchyliłbym szlafrok i poczekał na reakcje 🙂 Gorzej jakby powiedziały ” Oj malutki, malutki, niczym…”

  4. może panie liczyły na rozchylenie się szlafroka i dlatego zwłóczyły z odejściem
    ;-p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*