Bezmózgi na drogach. 2 komentarze


Sobota minęła szybko. Wizyta u dzieciaków i u ……. Mamy.
Zamówiłem tablicę na grób, jeśli dobrze pójdzie, będzie pod koniec tygodnia.
Atmosfera iście rodzinna – co mam na myśli? No cóż, rzadko się zdarzało ostatnimi miesiącami, żeby spotkania były w “pełnym” składzie. Cieszyłem się każdą chwilą, bo ……. Hm, nie wiem czy następne będzie a jeśli tak, to kiedy.

We czwartek pisałem, że spadł śnieg. Dzisiaj, to dopiero spadł śnieg, przez ogromne – SPADŁ ŚNIEG!
Właśnie wróciłem, wyjeżdżając od dzieciaków zaczęło padać, kilka kilometrów dalej, zaczęło mocno padać.
Momentami widoczność była zerowa, śnieg tak zacinał, że nie było widać kompletnie nic.
Na Trasie Katowickiej, na wysokości miejscowości o wdzięcznej nazwie Przeszkoda rozpoczął się ogromny korek w którym stałem dość długo. Z dwupasmówki zrobiła się jednopasmówka, bo był karambol w którym uczestniczyło kilkanaście samochodów. Kiedy dojechałem już do Warszawy i skręciłem w Hynka, zaraz za wiaduktem nad Żwirki i Wigury, kolejny karambol – naliczyłem 8 aut.
Droga była beznadziejna. Breja jaka była na trasie i na ulicach, już Warszawy powinna skłonić niektórych kierowców do jazdy z odrobiną wyobraźni. Było ślisko, niestabilnie, kiepska widoczność, ale ….. ale niektórym w ogóle to nie przeszkadzało. Kretyni z jedną komórką, z której i tak pewnie nie korzystali, pędzili z taką prędkością i brawurą, że włosy dęba mi stawały.
Niektórych pewnie zaskoczył taki stan rzeczy i nie zdążyli wymienić opon na zimowe.
Proponuję najpierw wymienić głowy a dopiero potem ewentualnie opony. Bo o ile na letnich, z małą prędkością, można dojechać bezpiecznie do celu, tak w przypadku braku mózgu i zimówki nie pomogą.

Spokojnych podróży wszystkim życzę.

2,129 total views, 2 views today

Please follow and like us: