Co ona do mnie mówi? 6 komentarzy


Wracam do Warszawy, nie lubię tego momentu. Po męczącym dniu spędzenie ponad trzech godzin w pociągu nie należy do ciekawych doświadczeń.
Pełen przedział, no tak, piątek to i ludzie wracają do Warszawy.
W przedziale, między innymi, siedzi kobieta około czterdziestki, dokładnie naprzeciwko mnie.
Sympatyczna, bo zamieniliśmy kilka zdań.
Po godzinie jazdy, słychać na korytarzu rumor – O! Kawa jedzie!
Nagle, w naszych drzwiach pojawia się dość postawna Pani z nienaganną fryzurą z lat 60-tych i sopranem pyta:
Kawusia, herabatusia, coś słodziutkiego?
Pani siedząca naprzeciw mnie zamawia kawę, WARSowa stewardessa z nienaganną fryzurą pyta:
Kawusia mała czy duża?
Duża, odpowiada z uśmiechem pasażerka.
Lejąc wrzątek do kubka, Pani z głosem sopranistki pyta:
Kawusia siedem pięćdziesiąt, może kawusia i prinsipolusia, to będzie równe dziesięć?
Pani zamawiająca kawę, zawiesiła się na moment, po czym pochyliła się w moją stronę i pyta:
Co ona do mnie mówi? (mina tej Pani – bezcenna)
Na co ja wybuchając śmiechem – PYTA, CZY CHCE PANI PRINCE POLO DO KAWY!
Oczywiście cały przedział wybuchną salwą śmiechu.

W przyszłym tygodniu, znowu Katowice ;o)

1,812 total views, 1 views today

Please follow and like us: