Czy każde dziecko może być Einsteinem? 2 komentarze


Podczas ostatniej wizyty w “Trójce”, dostałem w prezencie od Grażyny Dobroń jej książkę – Instrukcja Samoobsługi Człowieka.
Nie jest to powieść, więc zaglądam do książki często ale na krótko, czytam kilka wypowiedzi i odkładam – do następnego razu. Oto dzisiejszy rzut okiem, fragment zagadnienia:

Czy każde dziecko może być Einsteinem?
(…) Należy pozwolić mu, by próbowało różnych form aktywności. Warto być przy tym uważnym – jeśli widzimy, że wybrane zajęcia nie przynoszą mu żadnej radości, blokują i nie pozwalają wyrażać siebie, a dziecko zapiera się przed tym nogami i rękami, to znaczy, że dochodzimy do granicy rozsądnego nakłaniania.

Nie wiedzieć dlaczego, przypomniała mi się pewna scena sprzed kilku lat 🙂

Jeden z nielicznych dni w miesiącu, który mogłem poświęcić na spotkanie z rodziną.
Jestem świadkiem takiej oto rozmowy pomiędzy moją bratową, a jej siedmioletnim synkiem.
– Mateuszek, jest już późno, musisz usiąść i odrobić lekcje na jutro.
– Mamusiu, jeszcze z Pawłem pobiegam po podwórku.
– Nie syneczku, lekcje są ważniejsze.
– Ale mama, mam tylko jedną pracę domową, Michał mi ją napisze (Michał ? kolega Mateusza, dwa lata straszy).
Na co moja bratowa poirytowana:
– Nie ma mowy! Już raz tak zrobiłeś i co?! Powinno być napisane, że policja przyjeżdża w sytuacjach zagrożenia, a Michał napisał Ci ? jak jest zadyma to przyjeżdżają psy! Efekt był taki, że przyszedłeś do domu z jedynką! Marsz do odrabiania lekcji!

1,241 total views, 1 views today

Please follow and like us: