DD 7 komentarzy


No tak, Dzień Dziecka zbliża się ku końcowi. Nawet i mnie nie ominęły życzenia, co ciekawe, nie były one od moich rodziców. Dziękuję za nie pięknie.
Maj upłynął pod znakiem ogromnej ilości pracy i kapryśnej pogody. Pogodę kapryśną jestem jeszcze w stanie zdzierżyć, ludzi kapryśnych już o wiele, wiele mniej.
Burze krążą nad naszym krajem, nad Warszawą przeszło ich kilka ostatnimi dni.
Dzisiejsza katastrofa(?) lotnicza samolotu Air France, lecącego z Rio de Janeiro do Paryża, prawdopodobnie była spowodowana właśnie burzą. Kilka lat temu, lecąc z Paryża do Warszawy uderzył piorun w nasz samolot, oczywiście pilot podjął decyzję o powrocie na Paryskie lotnisko, więc przygoda zakończyła się szczęśliwie.
Od lat, mam ten sam sen który pojawia się co jakiś czas. Śni mi się, że lecę samolotem który za chwilę ma się rozbić w lesie, maszyna leci bardzo nisko, z okien widać czubki drzew ? są niemal na wyciągnięcie ręki. Drzewa są tylko liściaste i brak na nich liści, jest albo jesień lub wczesna wiosna, na pewno nie jest to zima. Za każdym razem jest ten sam scenariusz. Nim samolot się rozbija, budzę się.

Spokojnego wieczoru wszystkim życzę.

3,129 total views, 4 views today

Please follow and like us: