Domówka, laska, robota i cukierki. 3 komentarze


W piątek, wracając do domu z Wrocławia będąc już w kolejce podmiejskiej jadącej do Siedlec siedzą 4 nastolatki. Na oko jakieś 14, może 15 lat.
Jedna z nich rozmawia przez telefon:


- No taaaa, domówka. No mówię przecież, że domówka to jest!
- ........... (tutaj rozmówca którego nie słyszałem)
- A nic, cały dzień na fejsie siedziałam.
- ...........
- No powaga.
- ...........
- A ty idziesz?
- ...........
- Taaaa, poważnie?
- ...........
- Ej, a masz okulary?
- ...........
- No nie gadaj! Serio nie masz okularów?!!!!!!!!
- ..........
- EJ! Jak nie masz okularów to ty się za Oliwkę bierz!!!!!! Startuj do niej!!!!!!

Siedzę kiedyś, gdzieś za granicą, w kafejce. Przy stoliku, obok mnie siedzą dwie młodziutkie dziewczyny rozmawiające po polsku. Oczywiście nie wiedziały, że je rozumiem. Jedna do drugiej mówi
- No wiesz, ja dwie laski zrobiłam u Kowalskiego.
- Aż dwie laski?! To ćwok jeden!
- No mówię ci, wkurw mnie trafił!
- No ale dobrze się przygotowałaś?
- No tak, wkuwałam tydzień!
- Ja też u niego kiedyś dostałam laskę, ale tylko jedną.
I w tym momencie dowiedziałem się, że to co kiedyś nazywało się pałą czyli jedynką, teraz w żargonie małolatów nazywane jest laską 🙂

Rozmawiam z W. przez telefon, gadamy o pracy:
- No wiesz, u mnie w robocie przerąbane. Ciężka atmosfera. Do tego robota zaczyna mi się śnić po nocach. Kładę się, śnię że jestem w pracy, budzę się i jadę do pracy.
Na co ja - Ale ty biedny jesteś, całą dobę w pracy, to musi być okropne :D

Koleżanka rozmawia ze swoim sześcioletnim synkiem:
- Mamooooooo, daj mi cukierki.
- A magiczne słowo?
- Noooooo maaaammaaaaaaaa, dajjjjjjjjjj!
- Nie, najpierw magiczne słowo. Dopiero dostaniesz.
- Maaaaamaaaaaaaa, daj cukierki!
- Magiczne słowo!
- Hokus pokus?

2,006 total views, 2 views today

Please follow and like us: