Sobotnich chwil kilka dla siebie w piątek. 1 komentarz


Odkąd otworzyłem oczy dzisiejszego poranka, mam nieodparte wrażenie, że dzisiaj jest sobota.
Dodatkowo “sobotnią” atmosferę w piątek potęgował dzisiejszy upał, który powodował, że funkcjonowałem na zwolnionych obrotach. Od dawien dawna, nie miałem okazji pobyczyć się na tarasie – takie “trochę czasu dla siebie na nic nierobienie”.
Udało się, jak tylko słońce zaszło za budynek i na moim tarasie zapanował cień, wywaliłem swoje zwłoki na bardzo wygodny fotel, który (nie wiedzieć czemu) kojarzy mi się z fotelem u ginekologa.
Mechanizm jest prosty, siadasz i korzystasz z wygody fotela. Wystarczy chwila nieuwagi w równowadze i tracąc balans oparcie opada na dół a część gdzie są nogi podnosi się do góry.
Jedno jest pewne, baaaaardzo wygodny sprzęt, głowa nisko a nogi wysoko 😉
Moja biedna psina zawsze towarzyszy mi wszędzie. Ja w sypialni, ona za mną, ja w kuchni, ona za mną, ja na tarasie, ona za mną.
Tak samo było i dzisiaj, pomimo zabójczej temperatury ona dzielnie ze mną 🙂
Na szczęście prognozy pogody przepowiadają ochłodzenie. Oby, bo chyba większość z nas ma dosyć tych upałów 😉




1,911 total views, 6 views today

Please follow and like us: