Móc by pęc. 2 komentarze


Pąki pękają, baaaa, pojawiają się już pierwsze listki. Eksplozja! 😉
Wprawdzie temperatura na zewnątrz, to zaledwie 10 stopni ciepła ale ja cieszę się jak dziecko z tej pogody.
Ha! Jutro jadę do Wrocławia, a tam przewidują na najbliższe dni nawet do 17 stopni. Najwyższa pora na ładną pogodę – przecież kwiecień już za chwil kilka 🙂
Choć jak mawiają, kwiecień plecień poprzeplata, trochę zimy trochę latabut who cares! 😀

Na spacerze zadzwoniłem do Sandry, standardowo – co słychać i takie tam.
W ledwie kiełkującej trawie piszczy, że wczoraj, dzisiaj i jutro mają rekolekcje. Co za tym idzie, do szkoły idą na godzinę ósmą, następnie po godzinie lekcyjnej cała szkoła śmiga do kościoła.
Po godzinnej mszy (?) rekolekcyjnej, czyli już o 10:00 mają wolne. Wow! Poniedziałek, wtorek i środa, zapomniałem tylko zapytać, czy będą musieli “odpracować” trzy dni nauki szkolnej 🙂

Nawiedzę dzisiaj moją Panią fryzjerkę, bo wyglądam jak orangutan – już na samą myśl, że nie będę się wzdrygał zaglądając do lustra, paszcza mi się śmieje ;P
Żadnych szaleństw, nożyczkami trochę tutaj, trochę tam 😉
Pani Aniu! Nadciągam! 😀

1,689 total views, 1 views today

Please follow and like us: